Obudziłam się o 1.00 w nocy. Poszłam do kuchni. Zobaczyłam nóż i już nie mogłam się oprzeć. Usiadłam na parapecie i porysowałam sobie ręce. Kiedy mi się znudziło już chciałam odłożyć nóż ale było ciemno i przewróciłam się na podłogę. Chciałam wstać ale spadła na mnie góra garnków, talerzy i noży.
- KUR** MAĆ! - Darłam się. Poszłam do mojego pokoju. Tom spał. Dziwiło mnie, że się nie obudził. Poszłam sprzątnąć po sobie. Sprzątnęłam wszystko a przynajmniej tak mi się wydawało. Usiadłam na stole w kuchni i włączyłam mp3. Było ciemno jak w dup**. Ktoś wszedł do kuchni i zapalił światło.
- A ty co? Zaatakował cię zmutowany Kubuś Puchatek? xD - Powiedział Tom i się uśmiechnął.
- Daruj sobie te bezczelne teksty.
- Jak chcesz....... - Spojrzał na zakrwawiony nóż koło mnie. - I wszystko jasne. - Powiedział i wrzucił go do zlewu.
- Ej!!!! Pierdol się! - Krzyknęłam.
- Odszczekaj to! - Powiedział i złapał mnie za rękę. Zaczęłam się wyrywać. Na marne.
- Grozisz mi?
- Pomyślmy.... no xD - Powiedział.
- Czego ty ode mnie chcesz?
- Obiecałaś, że nie będziesz się cięła!
- No i?
- No i nie dotrzymałaś obietnicy!
- No i widzisz! Hhaha jedzie od ciebie jak od psa mojej kuzynki który właśnie wyskoczył z gnoju!
- Ooooo!!!!!!!!!!!! Nie przeginaj!
- Zasady są po to żeby je łamać!
- O co ci chodzi?!
- Mi o nic?! Raczej tobie o co?!
- O to że się znowu pocięłaś mimo że obiecałaś!
- Przestanę się ciąć jak ty rzucisz palenie!
- Nie!
- Więc widzisz! Ty pal dalej a ja dalej będę się ciąć!
- Ale mi zależy na tobie!
- Mi na tobie też!
- Dobra skończmy tą kłótnie, bo mam dosyć. - Powiedział i mnie puścił.
- Przepraszam. - Powiedziałam i przytuliłam się do niego.
- Ja też...... - Powiedział.
- Idę obudzić siostrę.
- Po co?
- Musi iść do przedszkola toż!
- Aa ok. Ja idę przejechać się samochodem?
- Po co?
- Nudzi mi się toż xD - Powiedział i zaczęliśmy pękać ze śmiechu
***
Zaprowadziłam siostrę do przedszkola. Kiedy wróciłam Toma już nie było. Martwiłam się, bo nie wracał a było już po 15.30. Zaczęłam szaleć ze strachu. Siedziałam na trampolinie w pokoju i gapiłam się na plakat z nim. Ktoś wszedł do domu. Wybiegłam do przedpokoju. Stał tam Tom. Był cały poobijany.
- O hej ;) - Powiedział jak by gdyby nigdy nic.
- Gdzie byłeś?! Nie odbierałeś telefonu! I jak ty wyglądasz?! - Krzyczałam
- Nie chciałem cię denerwować. Miałem stłuczkę z jakimś hó***!
- !!!!!!!! I co nic wam nie jest?! A co z samochodem?
- Ta nam nic nie jest ale samochód to już złom! Do niczego się nie nadaje a tak go lubiłem!
OpowiadaniaImetamorfozy
czwartek, 5 maja 2011
sobota, 30 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 31
- Poczekaj dostałam sms'a - Powiedziałam do Toma. Otworzyłam go. W treści pisało:
Hej Jola :) Mam delegacje z pracy i muszę wyjechać na dwa dni. Musisz wrócić i zająć się siostrą. Jak chcesz zabierz swojego chłopaka ze sobą, bo chętnie go poznam - Napisała mama
- Co jest? - Powiedział Tom jak zobaczył moją krzywą minę.
- Skąd mama wie o nas?
- Może Patrycja powiedziała? Nie wiem a co jeszcze napisała?
- Przeczytaj sobie - Powiedziałam i podałam mu telefon.
- Aha ok to jedziemy?
- No - Powiedziałam i poszliśmy zebrać rzeczy.
***
Byliśmy przed moim blokiem ok. 14.30.
- Yy nie ma nikogo w domu? - Powiedziałam i otworzyłam drzwi. Na stole leżała kartka od mamy:
Musiałam już jechać. Odbierz Asię z przedszkola ;) Jakby co dzwoń. - Było napisane.
- Żal masz siostrę? Nie wspominałaś. - Powiedział Tom.
- Taa - Powiedziałam i zobaczyłam na kanapie mojego ukochanego pluszowego pieska. Rzuciłam się na niego i zaczęłam przytulać. Tom patrzył się na mnie jak na idiotkę. - Oj co - Powiedziałam i odłożyłam zabawkę. Otworzyłam drzwi od swojego pokoju.
- Wow! - Powiedział Tom
- Co?
- Pięknie wyglądam na tym plakacie ;D - Powiedział i wskazał na jeden z wielu plakatów Tokio Hotel na mojej ścianie.
- Siema Eniu - Powiedziałam do mojego chomika. Jadł kapustę w kącie którą pewnie zostawiła mu mama.
- Hehe to jest twoja gitara? - Powiedział Tom
- No. - Podeszłam i usiadłam z nią na kanapie. Zagrałam amol.
- Długo musiałaś nie grać, bo jest rozstrojona jak holera. - Powiedział Tom i usiadł koło mnie.
- Noo - Powiedziałam i nastroiłam ją.
***
Odebraliśmy moją siostrę z przedszkola i wróciliśmy do domu. Tom przytulił mnie i już miał pocałować.
- Zapomniałeś, że ty jest małe dziecko? - Powiedziałam do niego i się uśmiechnęłam.
- Hehe no zapomniałem.
- Dobra włączmy jej bajkę w pokoju to zaśnie. - Powiedziałam i zrobiłam jak powiedziałam. Potem poszliśmy do pokoju.
- A gdzie mieszka Patrycja? - Spytał Tom.
- Nie daleko. Jutro możemy się z nią spotkać jak chcesz - Powiedziałam.
- Tak możemy - Powiedział Tom i zaczęliśmy się obściskiwać. Za chwile byłam bez bluzki. Nagle zauważyłam moją siostrę która siedzi sobie przy otwartych drzwiach i gapi się na nas.
- Kur** mać!!!!!!!!!!!!!!! - Powiedziałam i poszłam ją uśpić. W końcu zasnęłam razem z nią.
Hej Jola :) Mam delegacje z pracy i muszę wyjechać na dwa dni. Musisz wrócić i zająć się siostrą. Jak chcesz zabierz swojego chłopaka ze sobą, bo chętnie go poznam - Napisała mama
- Co jest? - Powiedział Tom jak zobaczył moją krzywą minę.
- Skąd mama wie o nas?
- Może Patrycja powiedziała? Nie wiem a co jeszcze napisała?
- Przeczytaj sobie - Powiedziałam i podałam mu telefon.
- Aha ok to jedziemy?
- No - Powiedziałam i poszliśmy zebrać rzeczy.
***
Byliśmy przed moim blokiem ok. 14.30.
- Yy nie ma nikogo w domu? - Powiedziałam i otworzyłam drzwi. Na stole leżała kartka od mamy:
Musiałam już jechać. Odbierz Asię z przedszkola ;) Jakby co dzwoń. - Było napisane.
- Żal masz siostrę? Nie wspominałaś. - Powiedział Tom.
- Taa - Powiedziałam i zobaczyłam na kanapie mojego ukochanego pluszowego pieska. Rzuciłam się na niego i zaczęłam przytulać. Tom patrzył się na mnie jak na idiotkę. - Oj co - Powiedziałam i odłożyłam zabawkę. Otworzyłam drzwi od swojego pokoju.
- Wow! - Powiedział Tom
- Co?
- Pięknie wyglądam na tym plakacie ;D - Powiedział i wskazał na jeden z wielu plakatów Tokio Hotel na mojej ścianie.
- Siema Eniu - Powiedziałam do mojego chomika. Jadł kapustę w kącie którą pewnie zostawiła mu mama.
- Hehe to jest twoja gitara? - Powiedział Tom
- No. - Podeszłam i usiadłam z nią na kanapie. Zagrałam amol.
- Długo musiałaś nie grać, bo jest rozstrojona jak holera. - Powiedział Tom i usiadł koło mnie.
- Noo - Powiedziałam i nastroiłam ją.
***
Odebraliśmy moją siostrę z przedszkola i wróciliśmy do domu. Tom przytulił mnie i już miał pocałować.
- Zapomniałeś, że ty jest małe dziecko? - Powiedziałam do niego i się uśmiechnęłam.
- Hehe no zapomniałem.
- Dobra włączmy jej bajkę w pokoju to zaśnie. - Powiedziałam i zrobiłam jak powiedziałam. Potem poszliśmy do pokoju.
- A gdzie mieszka Patrycja? - Spytał Tom.
- Nie daleko. Jutro możemy się z nią spotkać jak chcesz - Powiedziałam.
- Tak możemy - Powiedział Tom i zaczęliśmy się obściskiwać. Za chwile byłam bez bluzki. Nagle zauważyłam moją siostrę która siedzi sobie przy otwartych drzwiach i gapi się na nas.
- Kur** mać!!!!!!!!!!!!!!! - Powiedziałam i poszłam ją uśpić. W końcu zasnęłam razem z nią.
piątek, 29 kwietnia 2011
opowiadanie cz. 30
Na zewnątrz padał deszcz. Poszłam do pokoju. Otworzyłam szafę. Wyjęłam z niej obcisłe rurki i tunikę. Poszłam do łazienki się przebrać. Potem usiadłam na parapecie i gapiłam się jak woda leci po szybie. Musiałam siedzieć tak długo, bo jak wstałam wszystko mnie bolało. Potknęłam się o rozrzucone przeze mnie ciuchy.
- Kur** mać.... - Powiedziałam i już miałam wyjść z pokoju a zderzyłam się z Bilem. - Czego t.... to znaczy co jest?
- A co ma być? Nuda nie ma Patrycji to nie mam do kogo się przytulić.... buuu - Powiedział
- Żal a Oliwia?
- Co co?.... Nie to tylko moja kumpela nic więcej. Ale może ja i ty.....
- Co? ...., że my.... Nie! Ja mam chłopaka i wiesz o tym a teraz idę z tąd.
- Tak myślałem i co gdzie idziesz?
- Co cię? Może się przejdę.
- Pada deszcz.
- Nie jestem z cukru.
- I jest burza
- Dobra o co ci chodzi?- Bill wziął mnie za rękę. Zrobiło mi się nie dobrze. Odruchowo odsunęłam się. Bill nie ruszał się. Krzywo się na niego gapiłam. W końcu postanowiłam wyjść z pokoju.
- A ty do kąd? - Powiedział
- Gów** cię to obchodzi a teraz się odsuń.
- Bo co?
- Chcesz znowu wojny? Nie wystarczy ci, że już jesteśmy notowani? - Powiedziałam i wyszłam z pokoju. Myślałam, że Bill będzie za mną biegł ale nie zrobił tego. Zeszłam na dół. Tom siedział na stole w kuchni a Oliwia leżała na poduszkach. Usiadłam koło Toma. Nic nie mówiliśmy.
- Co z wami? - Powiedziała Oliwia.
- Co z nami? - Powiedział do mnie Tom. Spojrzałam na wszystkich.
- O co wam chodzi? - Powiedziałam
- Bo zachowujecie się dziwnie!!!!!!!!!!!! Już dawno powinniście.......
- Oliwia chyba woda się gotuje - Skłamałam
- Yy nie.
- Tak zobacz. - Poszła sobie.
- Coś z nami nie tak? - Spytał Tom
- Nie, nie. Oliwia sobie zawsze coś ubzdura.
- Aha.
- Twój brat jest chyba samotny.
- On to tylko o jednym dla tego ma problemy ze znalezieniem dziewczyny.
- Mam nadzieję, że ty taki nie jesteś?
- Znasz mnie kilka miesięcy więc....... ja nie potrafię dobrze kłamać.
- Taaa
- To jakie dzisiaj plany? - Powiedziałam
- Kur** mać.... - Powiedziałam i już miałam wyjść z pokoju a zderzyłam się z Bilem. - Czego t.... to znaczy co jest?
- A co ma być? Nuda nie ma Patrycji to nie mam do kogo się przytulić.... buuu - Powiedział
- Żal a Oliwia?
- Co co?.... Nie to tylko moja kumpela nic więcej. Ale może ja i ty.....
- Co? ...., że my.... Nie! Ja mam chłopaka i wiesz o tym a teraz idę z tąd.
- Tak myślałem i co gdzie idziesz?
- Co cię? Może się przejdę.
- Pada deszcz.
- Nie jestem z cukru.
- I jest burza
- Dobra o co ci chodzi?- Bill wziął mnie za rękę. Zrobiło mi się nie dobrze. Odruchowo odsunęłam się. Bill nie ruszał się. Krzywo się na niego gapiłam. W końcu postanowiłam wyjść z pokoju.
- A ty do kąd? - Powiedział
- Gów** cię to obchodzi a teraz się odsuń.
- Bo co?
- Chcesz znowu wojny? Nie wystarczy ci, że już jesteśmy notowani? - Powiedziałam i wyszłam z pokoju. Myślałam, że Bill będzie za mną biegł ale nie zrobił tego. Zeszłam na dół. Tom siedział na stole w kuchni a Oliwia leżała na poduszkach. Usiadłam koło Toma. Nic nie mówiliśmy.
- Co z wami? - Powiedziała Oliwia.
- Co z nami? - Powiedział do mnie Tom. Spojrzałam na wszystkich.
- O co wam chodzi? - Powiedziałam
- Bo zachowujecie się dziwnie!!!!!!!!!!!! Już dawno powinniście.......
- Oliwia chyba woda się gotuje - Skłamałam
- Yy nie.
- Tak zobacz. - Poszła sobie.
- Coś z nami nie tak? - Spytał Tom
- Nie, nie. Oliwia sobie zawsze coś ubzdura.
- Aha.
- Twój brat jest chyba samotny.
- On to tylko o jednym dla tego ma problemy ze znalezieniem dziewczyny.
- Mam nadzieję, że ty taki nie jesteś?
- Znasz mnie kilka miesięcy więc....... ja nie potrafię dobrze kłamać.
- Taaa
- To jakie dzisiaj plany? - Powiedziałam
sobota, 23 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 29
- Dosyć tego jadę do lekarza na pobieranie krwi - Powiedziałam i skrzywiłam się.
***
Lekarz zbladł i nic nie mówił.
- Coś nie tak?
- Dziecko nie żyje. Przykro mi. - Powiedział. Nie docierało do mnie to co powiedział. Zaczęłam się bać.
- Ale co teraz..... jak to!!!!!!!!!!!!! - Krzyczałam. Zaczęłam płakać.
- Trzeba usunąć ciąże. Proszę zgłosić się do szpitala. Tam będą wiedzieli co zrobić. - Pobiegłam do samochodu. Ryczałam całą drogę. Weszłam do domu, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam histerycznie płakać. Tom usiadł koło mnie i wziął mnie za rękę. Podniosłam się i przytuliłam się do niego. Po jakimś czasie w miarę się uspokoiłam.
- Co się stało? - Powiedział Tom zmartwiony.
- Chodzi o nasze dziecko!
- Boże co z nim?! - Powiedział i wyraźnie zbladł.
- Nie żyje! - Znowu wpadłam w histerię. Tom najwyraźniej też miał łzy w oczach. Przytulił mnie mocniej.
- Będzie dobrze zobaczysz. I tak nie byliśmy na to gotowi. Nie dalibyśmy rady go wychować.
- Ale minęło tyle miesięcy a ja już się z tym oswajałam!- Tom cały się trząsł. - Jadę do tego szpitala.
- Po co?
- Yy no nie wiem może tak usunąć ciąże? - Powiedziałam i wytarłam oczy o rękaw.
- A no tak. Jechać z tobą?
- Nie tylko się będę stresować. - Powiedziałam.
- Nie bój się. Będzie dobrze. - Uśmiechnął się. Poszłam do samochodu.
***
Uśpili mnie więc nic nie pamiętam. Wróciłam wieczorem obolała do domu.
- O hej. Toma nie ma gdzieś pojechał. - Powiedział Bill jak mnie zobaczył.
- Szkoda :< - Powiedziałam i poszłam do góry.
- Jesteś Jola :) słyszałam co się stało. - Powiedziała Oliwia
- Żal mam pomysł :) chodźmy połazić po drzewach :) - Powiedziałam
- I taką cię lubię - Powiedziała i wyszłyśmy na balkon. Skoczyłam na pierwsze lepsze drzewo i zlazłam po nim na dół. Oliwia usiadła na gałęzi i spadła.
- Żartowałam xD - Powiedziała. Wlazłam na najwyższe drzewo w okolicy.
- Juhuuu - Krzyknęłam jak stanęłam na czubku.
***
Po jakimś czasie wróciłyśmy do domu ale już drzwiami. Bill grał na komputerze w pet party.
- O jesteś. Wyślesz mi kibel? Nie starczy mi forsy xD
- Żal dobra wpuść mnie. - Powiedziałam do Bila.
- Thnx...... ej ja nie chciałem różowego!
- No i masz problem. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- O patrz Tom wrócił. - Powiedział Bill
- Hurra!!!!! - Powiedziałam.
- Żartowałem hahaha nabrała się! Haha - śmiał się Bill.
- Bitwa na poduszki? - Powiedziała Oliwia i się złośliwie uśmiechnęła.
- Nie macie ze mną szans - Powiedział Bill
- Czyżby? - Powiedziałam i rzuciłam w niego poduszką. Zaczęliśmy się wszyscy tłuc. Była zwała.
- Mogę się przyłączyć? xD - Powiedział Tom
- Siema Eniu xD - Powiedziałam i przypierdoliłam mu poduszką.
- Sama tego chciałaś - Powiedział i mi oddał. Z nim była jeszcze większa zwała. Pękałam ze śmiechu. Nagle zderzyłam się z Tomem od tyłu i przewróciliśmy się na podłogę.
- Hhahahahahahahahaha - Pękaliśmy ze śmiechu. Zaczęliśmy się całować
- Ej no wszystko psujecie! - Powiedział Bill i razem z Oliwią zaczęli nas tłuc poduszkami. Odkleiliśmy się od siebie.
- Pokażemy im xD - Powiedział Tom i się uśmiechnął. Gwałtownie wstaliśmy i zaczęliśmy ich tłuc.
- Ała ale nie włosy buuu!!!!!!! - Piszczał Bill
- Poddajesz się? :> - Powiedziałam i odsunęłam się od niego. Zaatakowała mnie Oliwia a Bill zaczął pomagać jej mnie tłuc. Tom walił w Bila a ja w Oliwie.
***
- Jestem wyczerpana - Powiedziałam po jakimś czasie i rzuciłam się w poduszki.
- Żal ja też i nie chce mi się iść do góry. Ja śpię na podłodze choć nie wiem jak wy. - Powiedział Tom
- Ja też - Powiedzieli Bill i Oliwia. Rano obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Była 9.25. Tom spał. Wyglądał słodko. Postanowiłam wejść na kompa u góry. Wstałam. Bill i Oliwia spali przytuleni do siebie. Byłam zaszokowana.
***
Lekarz zbladł i nic nie mówił.
- Coś nie tak?
- Dziecko nie żyje. Przykro mi. - Powiedział. Nie docierało do mnie to co powiedział. Zaczęłam się bać.
- Ale co teraz..... jak to!!!!!!!!!!!!! - Krzyczałam. Zaczęłam płakać.
- Trzeba usunąć ciąże. Proszę zgłosić się do szpitala. Tam będą wiedzieli co zrobić. - Pobiegłam do samochodu. Ryczałam całą drogę. Weszłam do domu, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam histerycznie płakać. Tom usiadł koło mnie i wziął mnie za rękę. Podniosłam się i przytuliłam się do niego. Po jakimś czasie w miarę się uspokoiłam.
- Co się stało? - Powiedział Tom zmartwiony.
- Chodzi o nasze dziecko!
- Boże co z nim?! - Powiedział i wyraźnie zbladł.
- Nie żyje! - Znowu wpadłam w histerię. Tom najwyraźniej też miał łzy w oczach. Przytulił mnie mocniej.
- Będzie dobrze zobaczysz. I tak nie byliśmy na to gotowi. Nie dalibyśmy rady go wychować.
- Ale minęło tyle miesięcy a ja już się z tym oswajałam!- Tom cały się trząsł. - Jadę do tego szpitala.
- Po co?
- Yy no nie wiem może tak usunąć ciąże? - Powiedziałam i wytarłam oczy o rękaw.
- A no tak. Jechać z tobą?
- Nie tylko się będę stresować. - Powiedziałam.
- Nie bój się. Będzie dobrze. - Uśmiechnął się. Poszłam do samochodu.
***
Uśpili mnie więc nic nie pamiętam. Wróciłam wieczorem obolała do domu.
- O hej. Toma nie ma gdzieś pojechał. - Powiedział Bill jak mnie zobaczył.
- Szkoda :< - Powiedziałam i poszłam do góry.
- Jesteś Jola :) słyszałam co się stało. - Powiedziała Oliwia
- Żal mam pomysł :) chodźmy połazić po drzewach :) - Powiedziałam
- I taką cię lubię - Powiedziała i wyszłyśmy na balkon. Skoczyłam na pierwsze lepsze drzewo i zlazłam po nim na dół. Oliwia usiadła na gałęzi i spadła.
- Żartowałam xD - Powiedziała. Wlazłam na najwyższe drzewo w okolicy.
- Juhuuu - Krzyknęłam jak stanęłam na czubku.
***
Po jakimś czasie wróciłyśmy do domu ale już drzwiami. Bill grał na komputerze w pet party.
- O jesteś. Wyślesz mi kibel? Nie starczy mi forsy xD
- Żal dobra wpuść mnie. - Powiedziałam do Bila.
- Thnx...... ej ja nie chciałem różowego!
- No i masz problem. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- O patrz Tom wrócił. - Powiedział Bill
- Hurra!!!!! - Powiedziałam.
- Żartowałem hahaha nabrała się! Haha - śmiał się Bill.
- Bitwa na poduszki? - Powiedziała Oliwia i się złośliwie uśmiechnęła.
- Nie macie ze mną szans - Powiedział Bill
- Czyżby? - Powiedziałam i rzuciłam w niego poduszką. Zaczęliśmy się wszyscy tłuc. Była zwała.
- Mogę się przyłączyć? xD - Powiedział Tom
- Siema Eniu xD - Powiedziałam i przypierdoliłam mu poduszką.
- Sama tego chciałaś - Powiedział i mi oddał. Z nim była jeszcze większa zwała. Pękałam ze śmiechu. Nagle zderzyłam się z Tomem od tyłu i przewróciliśmy się na podłogę.
- Hhahahahahahahahaha - Pękaliśmy ze śmiechu. Zaczęliśmy się całować
- Ej no wszystko psujecie! - Powiedział Bill i razem z Oliwią zaczęli nas tłuc poduszkami. Odkleiliśmy się od siebie.
- Pokażemy im xD - Powiedział Tom i się uśmiechnął. Gwałtownie wstaliśmy i zaczęliśmy ich tłuc.
- Ała ale nie włosy buuu!!!!!!! - Piszczał Bill
- Poddajesz się? :> - Powiedziałam i odsunęłam się od niego. Zaatakowała mnie Oliwia a Bill zaczął pomagać jej mnie tłuc. Tom walił w Bila a ja w Oliwie.
***
- Jestem wyczerpana - Powiedziałam po jakimś czasie i rzuciłam się w poduszki.
- Żal ja też i nie chce mi się iść do góry. Ja śpię na podłodze choć nie wiem jak wy. - Powiedział Tom
- Ja też - Powiedzieli Bill i Oliwia. Rano obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Była 9.25. Tom spał. Wyglądał słodko. Postanowiłam wejść na kompa u góry. Wstałam. Bill i Oliwia spali przytuleni do siebie. Byłam zaszokowana.
czwartek, 21 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 28
- Czy powinnam wiedzieć co się tu stało? - Spytała Oliwia jak mnie zobaczyła. Zupełnie o niej zapomniałam
- Lepiej nie - Powiedziałam.
- Skoro tak to gdzie Patrycja? Nie mogę jej znaleźć.
- Nie dziwie się. Powinnaś jej szukać w Bydgoszczy, bo wyjechała.
- Nie pierd**! - Powiedziała
- Jola jadę na chwilę. Będę za pół godziny. Mam sprawę do załatwienia. - Powiedział Tom, pocałował mnie i wyszedł. Oliwia siedziała na kanapie, ja stałam koło niej a Bill koło schodów.
- I co Tomusia nie ma? - Powiedział i się złośliwie uśmiechnął. Teraz to mnie wkurzył. Rzuciłam się na niego, złapałam dziwnie za rękę, przekręciłam się i pociągnęłam z całej siły w dół aż się przewrócił. Dziwnie się czułam bo było ode mnie o głowę wyższy.
- Widzę, że mamy do czynienia z karate - Powiedział Bill i za chwilę wylądowałam na ścianie z podbitym okiem. Byłam cała czerwona z wściekłości. Dosłownie rzuciłam się na Bila. Przewróciliśmy się na ziemie i zaczęliśmy bić i kopać. Chciałam go zabić.
-Przestańcie!!!!!!!!!! - Krzyczała Oliwia i próbowała nas od siebie odciągnąć ale tylko oberwała. Słyszałam jak dzwoni po Toma. Poczułam, że oberwałam w twarz i zrobiło się ciemno. Kiedy się obudziłam Tom i Bill bili się. Wstałam i zaczęłam tłuc Bila. Oliwia podbiegła do nas i zaczęła otłukiwać wszystkich. Czułam się jak w zoo. Za chwilę przyjechała policja. Skuli naszą czwórkę i wywieźli na komisariat. Byłam cała we krwi. Reszta z resztą też. Chciałam mieć to wszystko za sobą. Mieliśmy ogromne szczęście, że nie wsadzili nas do paki. Wróciliśmy do domu. Ja Oliwia i Tom staliśmy koło kuchni i kopaliśmy wzrokiem Bila stojącego w drugim końcu domu. Wyszłam z Tomem przed dom.
- Wszystko dobrze? - Spytał Tom i mnie przytulił
- Tak. Ałaaaa - Powiedziałam i prawie się przewróciłam. W ostatniej chwili Tom mnie złapał. Usiadłam na trawie. Nie mogłam wyprostować nogi. Podwinęłam nogawkę od spodni. Miałam rozciętą nogę do kości. Tom pomógł mi wstać i poszliśmy do łazienki coś z tym zrobić. Zawinęłam to w bandaż bo nic lepszego nie umiałam zrobić. Wstałam i się przewróciłam z bólu. Tom praktycznie zaniósł mnie do pokoju.
- Bill!!!!! Chodź trzeba obgadać tą sprawę! - Bill nie chętnie przyszedł i usiadł na drugim końcu kanapy. - Dobra to co się tu właściwie stało? - Powiedział Tom i opowiedziałam mu swoją wersje wydarzeń a potem Bill swoją. - Dobra a teraz się przeprosicie.
- NIE!!!!!!!!!!! - Krzykneliśmy oboje
- Lepiej nie - Powiedziałam.
- Skoro tak to gdzie Patrycja? Nie mogę jej znaleźć.
- Nie dziwie się. Powinnaś jej szukać w Bydgoszczy, bo wyjechała.
- Nie pierd**! - Powiedziała
- Jola jadę na chwilę. Będę za pół godziny. Mam sprawę do załatwienia. - Powiedział Tom, pocałował mnie i wyszedł. Oliwia siedziała na kanapie, ja stałam koło niej a Bill koło schodów.
- I co Tomusia nie ma? - Powiedział i się złośliwie uśmiechnął. Teraz to mnie wkurzył. Rzuciłam się na niego, złapałam dziwnie za rękę, przekręciłam się i pociągnęłam z całej siły w dół aż się przewrócił. Dziwnie się czułam bo było ode mnie o głowę wyższy.
- Widzę, że mamy do czynienia z karate - Powiedział Bill i za chwilę wylądowałam na ścianie z podbitym okiem. Byłam cała czerwona z wściekłości. Dosłownie rzuciłam się na Bila. Przewróciliśmy się na ziemie i zaczęliśmy bić i kopać. Chciałam go zabić.
-Przestańcie!!!!!!!!!! - Krzyczała Oliwia i próbowała nas od siebie odciągnąć ale tylko oberwała. Słyszałam jak dzwoni po Toma. Poczułam, że oberwałam w twarz i zrobiło się ciemno. Kiedy się obudziłam Tom i Bill bili się. Wstałam i zaczęłam tłuc Bila. Oliwia podbiegła do nas i zaczęła otłukiwać wszystkich. Czułam się jak w zoo. Za chwilę przyjechała policja. Skuli naszą czwórkę i wywieźli na komisariat. Byłam cała we krwi. Reszta z resztą też. Chciałam mieć to wszystko za sobą. Mieliśmy ogromne szczęście, że nie wsadzili nas do paki. Wróciliśmy do domu. Ja Oliwia i Tom staliśmy koło kuchni i kopaliśmy wzrokiem Bila stojącego w drugim końcu domu. Wyszłam z Tomem przed dom.
- Wszystko dobrze? - Spytał Tom i mnie przytulił
- Tak. Ałaaaa - Powiedziałam i prawie się przewróciłam. W ostatniej chwili Tom mnie złapał. Usiadłam na trawie. Nie mogłam wyprostować nogi. Podwinęłam nogawkę od spodni. Miałam rozciętą nogę do kości. Tom pomógł mi wstać i poszliśmy do łazienki coś z tym zrobić. Zawinęłam to w bandaż bo nic lepszego nie umiałam zrobić. Wstałam i się przewróciłam z bólu. Tom praktycznie zaniósł mnie do pokoju.
- Bill!!!!! Chodź trzeba obgadać tą sprawę! - Bill nie chętnie przyszedł i usiadł na drugim końcu kanapy. - Dobra to co się tu właściwie stało? - Powiedział Tom i opowiedziałam mu swoją wersje wydarzeń a potem Bill swoją. - Dobra a teraz się przeprosicie.
- NIE!!!!!!!!!!! - Krzykneliśmy oboje
Opowiadanie cz. 27
Czułam się normalnie. Ta wiadomość nie zrobiła na mnie wrażenia.
- Patrycja jest w ciąży - Powiedziałam do Toma. Też się tym jakoś nie przejął.
- Wiesz.... chyba teraz wypada do nich zajrzeć. - Powiedział Tom i niechętnie spojrzał w stronę drzwi. Poszliśmy do ich pokoju. Patrycja siedziała i płakała na parapecie a Bill najwyraźniej próbował ją pocieszyć.
- Co ryczysz? - Powiedziałam
- Nic nie rozumiesz? Chodź pogadać na osobności. - Powiedziała i wyszłyśmy na balkon.
- Ja jakoś jestem w ciąży i podoba mi się to - Powiedziałam
- Ale ty i Tom kochacie się a ja do Bila nic nie czuje! Nie rozumiesz tego?! - W pewnym sensie miała racje.
- Żyje się dalej! Przeżyjesz to. Ja nie chcę gadać z tobą na ten temat bo to sprawa między wami a nie! Ja teraz idę się pakować i wam też radze, bo trzeba do domu wracać. - Patrycja przestała płakać i weszłyśmy do domu. Wróciliśmy z Tomem do pokoju.
- To już koniec. Zerwałam z Bilem i wracam do domu do Bydgoszczy! - Powiedziała Patrycja.
- Wiesz to chyba nawet lepiej. - Powiedziałam i Patrycja pojechała. Pomachałam jej na pożegnanie. Byłam zmęczona tym jej ciągłym przeszkadzaniem mi i Tomowi. Nagle wpadłam pomysł żeby iść do kuchni po nóż i porysować sobie rękę.
***
Kiedy już obciekałam krwią odłożyłam nóż. Do kuchni zszedł Tom i przeżegnał się jak mnie zobaczył.
- Boże jedyny co sie tu stało?! - Powiedział jak doszedł do siebie. Spojrzałam na siebie. Pełno miałam ran i cała obciekałam krwią. Nie robiło to na mnie wrażenia.
- A co miało się stać? - Powiedziałam jak by nigdy nic
- Wyglądasz jakbyś uciekła z lochów w filmie hostel!!!!!!!!!! Co ty sobie do holery zrobiłaś?!
- Kur** mać nic! - Tom bał się do mnie podejść.
- Bill!!!!!!!!!!!!! - Zawołał
- Czeg....... co się tu kur** dzieje?! - Powiedział Bill. Wszyscy zaczęliśmy się na siebie gapić.
- Bill schowaj wszystkie noże i wszystko czy się można........ - Powiedział Tom. Powoli do mnie podszedł i mnie przytulił. - Nigdy więcej tego nie rób. - Powiedział
- Ale ja lubię to robić!
- Ale co?! Ciąć się?! Już się lepiej wyżywaj na plakatach Justina Bibera! Jest ich pełno w piwnicy! - Powiedział Tom. Dziwnie się czułam. Miałam ochotę ciąć się dalej bo sprawiało mi to przyjemność. Wybiegłam przed dom i położyłam się na ziemi.
- Wiesz, że mi na tobie zależy. - Powiedział Tom i złapał mnie za rękę. Nie rozumiałam o co wszystkim chodzi i chyba nawet nie chciałam zrozumieć. Dopiero kiedy zaczęłam myśleć logicznie wszystko zaczęło mnie boleć. Skrzywiłam się z bólu. - Wiesz.... może przemyjesz te rany?
- Ale to będzie boleć!
- Nie aż tak jak cięcie się! - Powiedział Tomi poszliśmy do domu.
- Patrycja jest w ciąży - Powiedziałam do Toma. Też się tym jakoś nie przejął.
- Wiesz.... chyba teraz wypada do nich zajrzeć. - Powiedział Tom i niechętnie spojrzał w stronę drzwi. Poszliśmy do ich pokoju. Patrycja siedziała i płakała na parapecie a Bill najwyraźniej próbował ją pocieszyć.
- Co ryczysz? - Powiedziałam
- Nic nie rozumiesz? Chodź pogadać na osobności. - Powiedziała i wyszłyśmy na balkon.
- Ja jakoś jestem w ciąży i podoba mi się to - Powiedziałam
- Ale ty i Tom kochacie się a ja do Bila nic nie czuje! Nie rozumiesz tego?! - W pewnym sensie miała racje.
- Żyje się dalej! Przeżyjesz to. Ja nie chcę gadać z tobą na ten temat bo to sprawa między wami a nie! Ja teraz idę się pakować i wam też radze, bo trzeba do domu wracać. - Patrycja przestała płakać i weszłyśmy do domu. Wróciliśmy z Tomem do pokoju.
***
Następnego dnia byliśmy wszyscy w domu. - To już koniec. Zerwałam z Bilem i wracam do domu do Bydgoszczy! - Powiedziała Patrycja.
- Wiesz to chyba nawet lepiej. - Powiedziałam i Patrycja pojechała. Pomachałam jej na pożegnanie. Byłam zmęczona tym jej ciągłym przeszkadzaniem mi i Tomowi. Nagle wpadłam pomysł żeby iść do kuchni po nóż i porysować sobie rękę.
***
Kiedy już obciekałam krwią odłożyłam nóż. Do kuchni zszedł Tom i przeżegnał się jak mnie zobaczył.
- Boże jedyny co sie tu stało?! - Powiedział jak doszedł do siebie. Spojrzałam na siebie. Pełno miałam ran i cała obciekałam krwią. Nie robiło to na mnie wrażenia.
- A co miało się stać? - Powiedziałam jak by nigdy nic
- Wyglądasz jakbyś uciekła z lochów w filmie hostel!!!!!!!!!! Co ty sobie do holery zrobiłaś?!
- Kur** mać nic! - Tom bał się do mnie podejść.
- Bill!!!!!!!!!!!!! - Zawołał
- Czeg....... co się tu kur** dzieje?! - Powiedział Bill. Wszyscy zaczęliśmy się na siebie gapić.
- Bill schowaj wszystkie noże i wszystko czy się można........ - Powiedział Tom. Powoli do mnie podszedł i mnie przytulił. - Nigdy więcej tego nie rób. - Powiedział
- Ale ja lubię to robić!
- Ale co?! Ciąć się?! Już się lepiej wyżywaj na plakatach Justina Bibera! Jest ich pełno w piwnicy! - Powiedział Tom. Dziwnie się czułam. Miałam ochotę ciąć się dalej bo sprawiało mi to przyjemność. Wybiegłam przed dom i położyłam się na ziemi.
- Wiesz, że mi na tobie zależy. - Powiedział Tom i złapał mnie za rękę. Nie rozumiałam o co wszystkim chodzi i chyba nawet nie chciałam zrozumieć. Dopiero kiedy zaczęłam myśleć logicznie wszystko zaczęło mnie boleć. Skrzywiłam się z bólu. - Wiesz.... może przemyjesz te rany?
- Ale to będzie boleć!
- Nie aż tak jak cięcie się! - Powiedział Tomi poszliśmy do domu.
środa, 20 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 26
Patrycja i Bill musieli zapłacić za zepsucie pokoju 2000 zł. Może nauczą się czegoś. Siedziałam sobie na łóżku i grałam na laptopie. Weszłam na gg. Bill i Patrycja byli dostępni.
- Siemka :) - Napisałam do Bila
- Uu hej <33 xD - Odpisał
- Hmm co tam porabiasz ciekawego? ^^
- Oglądam swoje parodie na necie. xD
- Hhahahahaahahhaahhahahahahhahah no nie no
- Serio! xD - Powiedział i wysłał mi jakiś filmik.
- Co to za gów**?
- Nie ważne. Żal.
- Gratulacje zdemolowania pokoju :) jak tego dokonaliście?
- A wiesz.... nudziło nam się :>
- Nie wątpię. Żal. - Powiedziałam i wysłałam mu filmik ,, ale urwał w kościele''
- Hhahaha znam to. Patrycja pokazywała mi to z milion razy. - Odpisał. Do pokoju wszedł Tom
- Uu z kim piszesz? <33 - Powiedział
- Z twoim braciszkiem :)
- Ale zwała xD. Też mu coś napiszę. - Powiedział
- Uu gut <3- Powiedziałam. Usiadł koło mnie i napisał.
- Buahaha Omg lol
- Tom wiem, że to ty. - Odpisał Bill
- Kurwa mać zawsze się domyśli - Powiedział do mnie Tom
- jhfxdjdshgjskghdskl - Napisał Bill
- ?????? - Odpisałam
- Hhaha do tylko Patrycja napisała.
- Nie rozumiem.
- Nie ważne żal.
- Dobra ide nara. Jak sobie chcesz to pogadaj z Tomem :> - Napisałam
- Nie chce mi się z nim gadać.
- Ty gnido! - napisał Tom. Bill się wylogował. Weszłam na stardoll.
- Masz konto na stardoll? Hahhahaha - Śmiał się Tom
- Noo. Nie gap sie! - powiedziałam i wpisałam hasło. Miałam parę wiadomości. Szybko odpisałam. Na gg napisał do mnie Robert ze szkoły. Nienawidziłam świni.
- Co za jeden? - Powiedział Tom
- Taki jeden gówniarz. Dokucza mi od pierwszej klasy.
- Uu załatwić go? - Powiedział Tom i się złośliwie uśmiechnął.
- Tak! xD - Powiedziałam i dałam mu laptopa.
- Żal - napisał Robert
- Pierdol się - Odpisał Tom
- Sama się pierdol!
- Czego chcesz od mojej dziewczyny?
- Z kim ja gadam w ogóle?!
- Chłopakiem Joli a teraz słuchaj! Masz się od niej odpierdolić jasne?
- Jola wiem, że to ty! Nie żartuj do jasnej holery!!!!!!!!!!!!
- Czy uwierzysz jeśli za pół godziny będę stał z Bilem pod twoim blokiem?
Nie odpisywał. - ............. Tak! Buahahaah - Odpisał
- To do zobaczenia za pół godziny. - Tom wyłączył laptopa.
- Wow!!!!!! i co teraz? - Powiedziałam
- Bierzemy Bila i idziemy do niego! I tak nie ma nic lepszego do roboty. xD - Powiedział.
- Ale super dzięki!!!!!! - Powiedziałam
- Hehe. - Poszliśmy po Bila i Patrycje.
- Ale będzie zwała! xD - Powiedzieli
***
Robert stał sobie pod blokiem i cały się trząsł. Podeszłam do niego z Bilem i Tomem.
- AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - Krzyczał Robert i zwiał.
- Hhahahahahahahahahhahahahahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!! - Kulaliśmy się ze śmiechu.
- Ale zwała!!!!!!!!!!!!!!!!! Hhahahah - Powiedziałam.
- Hhahaahahahah piszczał jak dziewczynka xD. - Powiedział Tom i poszliśmy do hotelu. Mieliśmy zwałe całą drogę.
***
Czas mi się dłużył. Siedziałam z Tomem w pokoju.
- Muszę ci coś wyznać - Powiedział Tom. Bałam się co powie - to mój pierwszy poważny związek :) - Powiedział
- Tak? A to cię zdziwisz. To jest w ogóle mój pierwszy związek i nie mam doświadczenia. Nigdy nie myślałam, że ktoś mnie pokocha. - Powiedziałam
- Wow! Jak dla mnie to jesteś super :) ja nigdy nie wierzyłem w miłość a moje związki trwały maksymalnie 2 dni. Kochasz mnie?
- Pewnie, że tak! Zabiłabym się dla ciebie!
- Nigdy nikt mi tego nie mówił. - Powiedział Tom. Objął mnie w pasie i zaczął gapić się na moje usta. Kiepsko znałam się na chłopakach więc nie wiedziałam o co mu chodzi. Zaczął wiać wiatr. Wleciało mi pełno włosów do oczu. Tom odgarnął mi je z twarzy i pocałował. Wiatr wiał mocniej. Byłam cała rozczochrana. Dostałam sms'a. Nie chętnie odkleiłam się od Toma. Okazało się, że to od Patrycji. Otworzyłam go.
- Jola jestem w ciąży!
- Siemka :) - Napisałam do Bila
- Uu hej <33 xD - Odpisał
- Hmm co tam porabiasz ciekawego? ^^
- Oglądam swoje parodie na necie. xD
- Hhahahahaahahhaahhahahahahhahah no nie no
- Serio! xD - Powiedział i wysłał mi jakiś filmik.
- Co to za gów**?
- Nie ważne. Żal.
- Gratulacje zdemolowania pokoju :) jak tego dokonaliście?
- A wiesz.... nudziło nam się :>
- Nie wątpię. Żal. - Powiedziałam i wysłałam mu filmik ,, ale urwał w kościele''
- Hhahaha znam to. Patrycja pokazywała mi to z milion razy. - Odpisał. Do pokoju wszedł Tom
- Uu z kim piszesz? <33 - Powiedział
- Z twoim braciszkiem :)
- Ale zwała xD. Też mu coś napiszę. - Powiedział
- Uu gut <3- Powiedziałam. Usiadł koło mnie i napisał.
- Buahaha Omg lol
- Tom wiem, że to ty. - Odpisał Bill
- Kurwa mać zawsze się domyśli - Powiedział do mnie Tom
- jhfxdjdshgjskghdskl - Napisał Bill
- ?????? - Odpisałam
- Hhaha do tylko Patrycja napisała.
- Nie rozumiem.
- Nie ważne żal.
- Dobra ide nara. Jak sobie chcesz to pogadaj z Tomem :> - Napisałam
- Nie chce mi się z nim gadać.
- Ty gnido! - napisał Tom. Bill się wylogował. Weszłam na stardoll.
- Masz konto na stardoll? Hahhahaha - Śmiał się Tom
- Noo. Nie gap sie! - powiedziałam i wpisałam hasło. Miałam parę wiadomości. Szybko odpisałam. Na gg napisał do mnie Robert ze szkoły. Nienawidziłam świni.
- Co za jeden? - Powiedział Tom
- Taki jeden gówniarz. Dokucza mi od pierwszej klasy.
- Uu załatwić go? - Powiedział Tom i się złośliwie uśmiechnął.
- Tak! xD - Powiedziałam i dałam mu laptopa.
- Żal - napisał Robert
- Pierdol się - Odpisał Tom
- Sama się pierdol!
- Czego chcesz od mojej dziewczyny?
- Z kim ja gadam w ogóle?!
- Chłopakiem Joli a teraz słuchaj! Masz się od niej odpierdolić jasne?
- Jola wiem, że to ty! Nie żartuj do jasnej holery!!!!!!!!!!!!
- Czy uwierzysz jeśli za pół godziny będę stał z Bilem pod twoim blokiem?
Nie odpisywał. - ............. Tak! Buahahaah - Odpisał
- To do zobaczenia za pół godziny. - Tom wyłączył laptopa.
- Wow!!!!!! i co teraz? - Powiedziałam
- Bierzemy Bila i idziemy do niego! I tak nie ma nic lepszego do roboty. xD - Powiedział.
- Ale super dzięki!!!!!! - Powiedziałam
- Hehe. - Poszliśmy po Bila i Patrycje.
- Ale będzie zwała! xD - Powiedzieli
***
Robert stał sobie pod blokiem i cały się trząsł. Podeszłam do niego z Bilem i Tomem.
- AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - Krzyczał Robert i zwiał.
- Hhahahahahahahahahhahahahahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!! - Kulaliśmy się ze śmiechu.
- Ale zwała!!!!!!!!!!!!!!!!! Hhahahah - Powiedziałam.
- Hhahaahahahah piszczał jak dziewczynka xD. - Powiedział Tom i poszliśmy do hotelu. Mieliśmy zwałe całą drogę.
***
Czas mi się dłużył. Siedziałam z Tomem w pokoju.
- Muszę ci coś wyznać - Powiedział Tom. Bałam się co powie - to mój pierwszy poważny związek :) - Powiedział
- Tak? A to cię zdziwisz. To jest w ogóle mój pierwszy związek i nie mam doświadczenia. Nigdy nie myślałam, że ktoś mnie pokocha. - Powiedziałam
- Wow! Jak dla mnie to jesteś super :) ja nigdy nie wierzyłem w miłość a moje związki trwały maksymalnie 2 dni. Kochasz mnie?
- Pewnie, że tak! Zabiłabym się dla ciebie!
- Nigdy nikt mi tego nie mówił. - Powiedział Tom. Objął mnie w pasie i zaczął gapić się na moje usta. Kiepsko znałam się na chłopakach więc nie wiedziałam o co mu chodzi. Zaczął wiać wiatr. Wleciało mi pełno włosów do oczu. Tom odgarnął mi je z twarzy i pocałował. Wiatr wiał mocniej. Byłam cała rozczochrana. Dostałam sms'a. Nie chętnie odkleiłam się od Toma. Okazało się, że to od Patrycji. Otworzyłam go.
- Jola jestem w ciąży!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)