- Poczekaj dostałam sms'a - Powiedziałam do Toma. Otworzyłam go. W treści pisało:
Hej Jola :) Mam delegacje z pracy i muszę wyjechać na dwa dni. Musisz wrócić i zająć się siostrą. Jak chcesz zabierz swojego chłopaka ze sobą, bo chętnie go poznam - Napisała mama
- Co jest? - Powiedział Tom jak zobaczył moją krzywą minę.
- Skąd mama wie o nas?
- Może Patrycja powiedziała? Nie wiem a co jeszcze napisała?
- Przeczytaj sobie - Powiedziałam i podałam mu telefon.
- Aha ok to jedziemy?
- No - Powiedziałam i poszliśmy zebrać rzeczy.
***
Byliśmy przed moim blokiem ok. 14.30.
- Yy nie ma nikogo w domu? - Powiedziałam i otworzyłam drzwi. Na stole leżała kartka od mamy:
Musiałam już jechać. Odbierz Asię z przedszkola ;) Jakby co dzwoń. - Było napisane.
- Żal masz siostrę? Nie wspominałaś. - Powiedział Tom.
- Taa - Powiedziałam i zobaczyłam na kanapie mojego ukochanego pluszowego pieska. Rzuciłam się na niego i zaczęłam przytulać. Tom patrzył się na mnie jak na idiotkę. - Oj co - Powiedziałam i odłożyłam zabawkę. Otworzyłam drzwi od swojego pokoju.
- Wow! - Powiedział Tom
- Co?
- Pięknie wyglądam na tym plakacie ;D - Powiedział i wskazał na jeden z wielu plakatów Tokio Hotel na mojej ścianie.
- Siema Eniu - Powiedziałam do mojego chomika. Jadł kapustę w kącie którą pewnie zostawiła mu mama.
- Hehe to jest twoja gitara? - Powiedział Tom
- No. - Podeszłam i usiadłam z nią na kanapie. Zagrałam amol.
- Długo musiałaś nie grać, bo jest rozstrojona jak holera. - Powiedział Tom i usiadł koło mnie.
- Noo - Powiedziałam i nastroiłam ją.
***
Odebraliśmy moją siostrę z przedszkola i wróciliśmy do domu. Tom przytulił mnie i już miał pocałować.
- Zapomniałeś, że ty jest małe dziecko? - Powiedziałam do niego i się uśmiechnęłam.
- Hehe no zapomniałem.
- Dobra włączmy jej bajkę w pokoju to zaśnie. - Powiedziałam i zrobiłam jak powiedziałam. Potem poszliśmy do pokoju.
- A gdzie mieszka Patrycja? - Spytał Tom.
- Nie daleko. Jutro możemy się z nią spotkać jak chcesz - Powiedziałam.
- Tak możemy - Powiedział Tom i zaczęliśmy się obściskiwać. Za chwile byłam bez bluzki. Nagle zauważyłam moją siostrę która siedzi sobie przy otwartych drzwiach i gapi się na nas.
- Kur** mać!!!!!!!!!!!!!!! - Powiedziałam i poszłam ją uśpić. W końcu zasnęłam razem z nią.
sobota, 30 kwietnia 2011
piątek, 29 kwietnia 2011
opowiadanie cz. 30
Na zewnątrz padał deszcz. Poszłam do pokoju. Otworzyłam szafę. Wyjęłam z niej obcisłe rurki i tunikę. Poszłam do łazienki się przebrać. Potem usiadłam na parapecie i gapiłam się jak woda leci po szybie. Musiałam siedzieć tak długo, bo jak wstałam wszystko mnie bolało. Potknęłam się o rozrzucone przeze mnie ciuchy.
- Kur** mać.... - Powiedziałam i już miałam wyjść z pokoju a zderzyłam się z Bilem. - Czego t.... to znaczy co jest?
- A co ma być? Nuda nie ma Patrycji to nie mam do kogo się przytulić.... buuu - Powiedział
- Żal a Oliwia?
- Co co?.... Nie to tylko moja kumpela nic więcej. Ale może ja i ty.....
- Co? ...., że my.... Nie! Ja mam chłopaka i wiesz o tym a teraz idę z tąd.
- Tak myślałem i co gdzie idziesz?
- Co cię? Może się przejdę.
- Pada deszcz.
- Nie jestem z cukru.
- I jest burza
- Dobra o co ci chodzi?- Bill wziął mnie za rękę. Zrobiło mi się nie dobrze. Odruchowo odsunęłam się. Bill nie ruszał się. Krzywo się na niego gapiłam. W końcu postanowiłam wyjść z pokoju.
- A ty do kąd? - Powiedział
- Gów** cię to obchodzi a teraz się odsuń.
- Bo co?
- Chcesz znowu wojny? Nie wystarczy ci, że już jesteśmy notowani? - Powiedziałam i wyszłam z pokoju. Myślałam, że Bill będzie za mną biegł ale nie zrobił tego. Zeszłam na dół. Tom siedział na stole w kuchni a Oliwia leżała na poduszkach. Usiadłam koło Toma. Nic nie mówiliśmy.
- Co z wami? - Powiedziała Oliwia.
- Co z nami? - Powiedział do mnie Tom. Spojrzałam na wszystkich.
- O co wam chodzi? - Powiedziałam
- Bo zachowujecie się dziwnie!!!!!!!!!!!! Już dawno powinniście.......
- Oliwia chyba woda się gotuje - Skłamałam
- Yy nie.
- Tak zobacz. - Poszła sobie.
- Coś z nami nie tak? - Spytał Tom
- Nie, nie. Oliwia sobie zawsze coś ubzdura.
- Aha.
- Twój brat jest chyba samotny.
- On to tylko o jednym dla tego ma problemy ze znalezieniem dziewczyny.
- Mam nadzieję, że ty taki nie jesteś?
- Znasz mnie kilka miesięcy więc....... ja nie potrafię dobrze kłamać.
- Taaa
- To jakie dzisiaj plany? - Powiedziałam
- Kur** mać.... - Powiedziałam i już miałam wyjść z pokoju a zderzyłam się z Bilem. - Czego t.... to znaczy co jest?
- A co ma być? Nuda nie ma Patrycji to nie mam do kogo się przytulić.... buuu - Powiedział
- Żal a Oliwia?
- Co co?.... Nie to tylko moja kumpela nic więcej. Ale może ja i ty.....
- Co? ...., że my.... Nie! Ja mam chłopaka i wiesz o tym a teraz idę z tąd.
- Tak myślałem i co gdzie idziesz?
- Co cię? Może się przejdę.
- Pada deszcz.
- Nie jestem z cukru.
- I jest burza
- Dobra o co ci chodzi?- Bill wziął mnie za rękę. Zrobiło mi się nie dobrze. Odruchowo odsunęłam się. Bill nie ruszał się. Krzywo się na niego gapiłam. W końcu postanowiłam wyjść z pokoju.
- A ty do kąd? - Powiedział
- Gów** cię to obchodzi a teraz się odsuń.
- Bo co?
- Chcesz znowu wojny? Nie wystarczy ci, że już jesteśmy notowani? - Powiedziałam i wyszłam z pokoju. Myślałam, że Bill będzie za mną biegł ale nie zrobił tego. Zeszłam na dół. Tom siedział na stole w kuchni a Oliwia leżała na poduszkach. Usiadłam koło Toma. Nic nie mówiliśmy.
- Co z wami? - Powiedziała Oliwia.
- Co z nami? - Powiedział do mnie Tom. Spojrzałam na wszystkich.
- O co wam chodzi? - Powiedziałam
- Bo zachowujecie się dziwnie!!!!!!!!!!!! Już dawno powinniście.......
- Oliwia chyba woda się gotuje - Skłamałam
- Yy nie.
- Tak zobacz. - Poszła sobie.
- Coś z nami nie tak? - Spytał Tom
- Nie, nie. Oliwia sobie zawsze coś ubzdura.
- Aha.
- Twój brat jest chyba samotny.
- On to tylko o jednym dla tego ma problemy ze znalezieniem dziewczyny.
- Mam nadzieję, że ty taki nie jesteś?
- Znasz mnie kilka miesięcy więc....... ja nie potrafię dobrze kłamać.
- Taaa
- To jakie dzisiaj plany? - Powiedziałam
sobota, 23 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 29
- Dosyć tego jadę do lekarza na pobieranie krwi - Powiedziałam i skrzywiłam się.
***
Lekarz zbladł i nic nie mówił.
- Coś nie tak?
- Dziecko nie żyje. Przykro mi. - Powiedział. Nie docierało do mnie to co powiedział. Zaczęłam się bać.
- Ale co teraz..... jak to!!!!!!!!!!!!! - Krzyczałam. Zaczęłam płakać.
- Trzeba usunąć ciąże. Proszę zgłosić się do szpitala. Tam będą wiedzieli co zrobić. - Pobiegłam do samochodu. Ryczałam całą drogę. Weszłam do domu, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam histerycznie płakać. Tom usiadł koło mnie i wziął mnie za rękę. Podniosłam się i przytuliłam się do niego. Po jakimś czasie w miarę się uspokoiłam.
- Co się stało? - Powiedział Tom zmartwiony.
- Chodzi o nasze dziecko!
- Boże co z nim?! - Powiedział i wyraźnie zbladł.
- Nie żyje! - Znowu wpadłam w histerię. Tom najwyraźniej też miał łzy w oczach. Przytulił mnie mocniej.
- Będzie dobrze zobaczysz. I tak nie byliśmy na to gotowi. Nie dalibyśmy rady go wychować.
- Ale minęło tyle miesięcy a ja już się z tym oswajałam!- Tom cały się trząsł. - Jadę do tego szpitala.
- Po co?
- Yy no nie wiem może tak usunąć ciąże? - Powiedziałam i wytarłam oczy o rękaw.
- A no tak. Jechać z tobą?
- Nie tylko się będę stresować. - Powiedziałam.
- Nie bój się. Będzie dobrze. - Uśmiechnął się. Poszłam do samochodu.
***
Uśpili mnie więc nic nie pamiętam. Wróciłam wieczorem obolała do domu.
- O hej. Toma nie ma gdzieś pojechał. - Powiedział Bill jak mnie zobaczył.
- Szkoda :< - Powiedziałam i poszłam do góry.
- Jesteś Jola :) słyszałam co się stało. - Powiedziała Oliwia
- Żal mam pomysł :) chodźmy połazić po drzewach :) - Powiedziałam
- I taką cię lubię - Powiedziała i wyszłyśmy na balkon. Skoczyłam na pierwsze lepsze drzewo i zlazłam po nim na dół. Oliwia usiadła na gałęzi i spadła.
- Żartowałam xD - Powiedziała. Wlazłam na najwyższe drzewo w okolicy.
- Juhuuu - Krzyknęłam jak stanęłam na czubku.
***
Po jakimś czasie wróciłyśmy do domu ale już drzwiami. Bill grał na komputerze w pet party.
- O jesteś. Wyślesz mi kibel? Nie starczy mi forsy xD
- Żal dobra wpuść mnie. - Powiedziałam do Bila.
- Thnx...... ej ja nie chciałem różowego!
- No i masz problem. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- O patrz Tom wrócił. - Powiedział Bill
- Hurra!!!!! - Powiedziałam.
- Żartowałem hahaha nabrała się! Haha - śmiał się Bill.
- Bitwa na poduszki? - Powiedziała Oliwia i się złośliwie uśmiechnęła.
- Nie macie ze mną szans - Powiedział Bill
- Czyżby? - Powiedziałam i rzuciłam w niego poduszką. Zaczęliśmy się wszyscy tłuc. Była zwała.
- Mogę się przyłączyć? xD - Powiedział Tom
- Siema Eniu xD - Powiedziałam i przypierdoliłam mu poduszką.
- Sama tego chciałaś - Powiedział i mi oddał. Z nim była jeszcze większa zwała. Pękałam ze śmiechu. Nagle zderzyłam się z Tomem od tyłu i przewróciliśmy się na podłogę.
- Hhahahahahahahahaha - Pękaliśmy ze śmiechu. Zaczęliśmy się całować
- Ej no wszystko psujecie! - Powiedział Bill i razem z Oliwią zaczęli nas tłuc poduszkami. Odkleiliśmy się od siebie.
- Pokażemy im xD - Powiedział Tom i się uśmiechnął. Gwałtownie wstaliśmy i zaczęliśmy ich tłuc.
- Ała ale nie włosy buuu!!!!!!! - Piszczał Bill
- Poddajesz się? :> - Powiedziałam i odsunęłam się od niego. Zaatakowała mnie Oliwia a Bill zaczął pomagać jej mnie tłuc. Tom walił w Bila a ja w Oliwie.
***
- Jestem wyczerpana - Powiedziałam po jakimś czasie i rzuciłam się w poduszki.
- Żal ja też i nie chce mi się iść do góry. Ja śpię na podłodze choć nie wiem jak wy. - Powiedział Tom
- Ja też - Powiedzieli Bill i Oliwia. Rano obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Była 9.25. Tom spał. Wyglądał słodko. Postanowiłam wejść na kompa u góry. Wstałam. Bill i Oliwia spali przytuleni do siebie. Byłam zaszokowana.
***
Lekarz zbladł i nic nie mówił.
- Coś nie tak?
- Dziecko nie żyje. Przykro mi. - Powiedział. Nie docierało do mnie to co powiedział. Zaczęłam się bać.
- Ale co teraz..... jak to!!!!!!!!!!!!! - Krzyczałam. Zaczęłam płakać.
- Trzeba usunąć ciąże. Proszę zgłosić się do szpitala. Tam będą wiedzieli co zrobić. - Pobiegłam do samochodu. Ryczałam całą drogę. Weszłam do domu, rzuciłam się na łóżko i zaczęłam histerycznie płakać. Tom usiadł koło mnie i wziął mnie za rękę. Podniosłam się i przytuliłam się do niego. Po jakimś czasie w miarę się uspokoiłam.
- Co się stało? - Powiedział Tom zmartwiony.
- Chodzi o nasze dziecko!
- Boże co z nim?! - Powiedział i wyraźnie zbladł.
- Nie żyje! - Znowu wpadłam w histerię. Tom najwyraźniej też miał łzy w oczach. Przytulił mnie mocniej.
- Będzie dobrze zobaczysz. I tak nie byliśmy na to gotowi. Nie dalibyśmy rady go wychować.
- Ale minęło tyle miesięcy a ja już się z tym oswajałam!- Tom cały się trząsł. - Jadę do tego szpitala.
- Po co?
- Yy no nie wiem może tak usunąć ciąże? - Powiedziałam i wytarłam oczy o rękaw.
- A no tak. Jechać z tobą?
- Nie tylko się będę stresować. - Powiedziałam.
- Nie bój się. Będzie dobrze. - Uśmiechnął się. Poszłam do samochodu.
***
Uśpili mnie więc nic nie pamiętam. Wróciłam wieczorem obolała do domu.
- O hej. Toma nie ma gdzieś pojechał. - Powiedział Bill jak mnie zobaczył.
- Szkoda :< - Powiedziałam i poszłam do góry.
- Jesteś Jola :) słyszałam co się stało. - Powiedziała Oliwia
- Żal mam pomysł :) chodźmy połazić po drzewach :) - Powiedziałam
- I taką cię lubię - Powiedziała i wyszłyśmy na balkon. Skoczyłam na pierwsze lepsze drzewo i zlazłam po nim na dół. Oliwia usiadła na gałęzi i spadła.
- Żartowałam xD - Powiedziała. Wlazłam na najwyższe drzewo w okolicy.
- Juhuuu - Krzyknęłam jak stanęłam na czubku.
***
Po jakimś czasie wróciłyśmy do domu ale już drzwiami. Bill grał na komputerze w pet party.
- O jesteś. Wyślesz mi kibel? Nie starczy mi forsy xD
- Żal dobra wpuść mnie. - Powiedziałam do Bila.
- Thnx...... ej ja nie chciałem różowego!
- No i masz problem. - Powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- O patrz Tom wrócił. - Powiedział Bill
- Hurra!!!!! - Powiedziałam.
- Żartowałem hahaha nabrała się! Haha - śmiał się Bill.
- Bitwa na poduszki? - Powiedziała Oliwia i się złośliwie uśmiechnęła.
- Nie macie ze mną szans - Powiedział Bill
- Czyżby? - Powiedziałam i rzuciłam w niego poduszką. Zaczęliśmy się wszyscy tłuc. Była zwała.
- Mogę się przyłączyć? xD - Powiedział Tom
- Siema Eniu xD - Powiedziałam i przypierdoliłam mu poduszką.
- Sama tego chciałaś - Powiedział i mi oddał. Z nim była jeszcze większa zwała. Pękałam ze śmiechu. Nagle zderzyłam się z Tomem od tyłu i przewróciliśmy się na podłogę.
- Hhahahahahahahahaha - Pękaliśmy ze śmiechu. Zaczęliśmy się całować
- Ej no wszystko psujecie! - Powiedział Bill i razem z Oliwią zaczęli nas tłuc poduszkami. Odkleiliśmy się od siebie.
- Pokażemy im xD - Powiedział Tom i się uśmiechnął. Gwałtownie wstaliśmy i zaczęliśmy ich tłuc.
- Ała ale nie włosy buuu!!!!!!! - Piszczał Bill
- Poddajesz się? :> - Powiedziałam i odsunęłam się od niego. Zaatakowała mnie Oliwia a Bill zaczął pomagać jej mnie tłuc. Tom walił w Bila a ja w Oliwie.
***
- Jestem wyczerpana - Powiedziałam po jakimś czasie i rzuciłam się w poduszki.
- Żal ja też i nie chce mi się iść do góry. Ja śpię na podłodze choć nie wiem jak wy. - Powiedział Tom
- Ja też - Powiedzieli Bill i Oliwia. Rano obudziłam się i spojrzałam na zegarek. Była 9.25. Tom spał. Wyglądał słodko. Postanowiłam wejść na kompa u góry. Wstałam. Bill i Oliwia spali przytuleni do siebie. Byłam zaszokowana.
czwartek, 21 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 28
- Czy powinnam wiedzieć co się tu stało? - Spytała Oliwia jak mnie zobaczyła. Zupełnie o niej zapomniałam
- Lepiej nie - Powiedziałam.
- Skoro tak to gdzie Patrycja? Nie mogę jej znaleźć.
- Nie dziwie się. Powinnaś jej szukać w Bydgoszczy, bo wyjechała.
- Nie pierd**! - Powiedziała
- Jola jadę na chwilę. Będę za pół godziny. Mam sprawę do załatwienia. - Powiedział Tom, pocałował mnie i wyszedł. Oliwia siedziała na kanapie, ja stałam koło niej a Bill koło schodów.
- I co Tomusia nie ma? - Powiedział i się złośliwie uśmiechnął. Teraz to mnie wkurzył. Rzuciłam się na niego, złapałam dziwnie za rękę, przekręciłam się i pociągnęłam z całej siły w dół aż się przewrócił. Dziwnie się czułam bo było ode mnie o głowę wyższy.
- Widzę, że mamy do czynienia z karate - Powiedział Bill i za chwilę wylądowałam na ścianie z podbitym okiem. Byłam cała czerwona z wściekłości. Dosłownie rzuciłam się na Bila. Przewróciliśmy się na ziemie i zaczęliśmy bić i kopać. Chciałam go zabić.
-Przestańcie!!!!!!!!!! - Krzyczała Oliwia i próbowała nas od siebie odciągnąć ale tylko oberwała. Słyszałam jak dzwoni po Toma. Poczułam, że oberwałam w twarz i zrobiło się ciemno. Kiedy się obudziłam Tom i Bill bili się. Wstałam i zaczęłam tłuc Bila. Oliwia podbiegła do nas i zaczęła otłukiwać wszystkich. Czułam się jak w zoo. Za chwilę przyjechała policja. Skuli naszą czwórkę i wywieźli na komisariat. Byłam cała we krwi. Reszta z resztą też. Chciałam mieć to wszystko za sobą. Mieliśmy ogromne szczęście, że nie wsadzili nas do paki. Wróciliśmy do domu. Ja Oliwia i Tom staliśmy koło kuchni i kopaliśmy wzrokiem Bila stojącego w drugim końcu domu. Wyszłam z Tomem przed dom.
- Wszystko dobrze? - Spytał Tom i mnie przytulił
- Tak. Ałaaaa - Powiedziałam i prawie się przewróciłam. W ostatniej chwili Tom mnie złapał. Usiadłam na trawie. Nie mogłam wyprostować nogi. Podwinęłam nogawkę od spodni. Miałam rozciętą nogę do kości. Tom pomógł mi wstać i poszliśmy do łazienki coś z tym zrobić. Zawinęłam to w bandaż bo nic lepszego nie umiałam zrobić. Wstałam i się przewróciłam z bólu. Tom praktycznie zaniósł mnie do pokoju.
- Bill!!!!! Chodź trzeba obgadać tą sprawę! - Bill nie chętnie przyszedł i usiadł na drugim końcu kanapy. - Dobra to co się tu właściwie stało? - Powiedział Tom i opowiedziałam mu swoją wersje wydarzeń a potem Bill swoją. - Dobra a teraz się przeprosicie.
- NIE!!!!!!!!!!! - Krzykneliśmy oboje
- Lepiej nie - Powiedziałam.
- Skoro tak to gdzie Patrycja? Nie mogę jej znaleźć.
- Nie dziwie się. Powinnaś jej szukać w Bydgoszczy, bo wyjechała.
- Nie pierd**! - Powiedziała
- Jola jadę na chwilę. Będę za pół godziny. Mam sprawę do załatwienia. - Powiedział Tom, pocałował mnie i wyszedł. Oliwia siedziała na kanapie, ja stałam koło niej a Bill koło schodów.
- I co Tomusia nie ma? - Powiedział i się złośliwie uśmiechnął. Teraz to mnie wkurzył. Rzuciłam się na niego, złapałam dziwnie za rękę, przekręciłam się i pociągnęłam z całej siły w dół aż się przewrócił. Dziwnie się czułam bo było ode mnie o głowę wyższy.
- Widzę, że mamy do czynienia z karate - Powiedział Bill i za chwilę wylądowałam na ścianie z podbitym okiem. Byłam cała czerwona z wściekłości. Dosłownie rzuciłam się na Bila. Przewróciliśmy się na ziemie i zaczęliśmy bić i kopać. Chciałam go zabić.
-Przestańcie!!!!!!!!!! - Krzyczała Oliwia i próbowała nas od siebie odciągnąć ale tylko oberwała. Słyszałam jak dzwoni po Toma. Poczułam, że oberwałam w twarz i zrobiło się ciemno. Kiedy się obudziłam Tom i Bill bili się. Wstałam i zaczęłam tłuc Bila. Oliwia podbiegła do nas i zaczęła otłukiwać wszystkich. Czułam się jak w zoo. Za chwilę przyjechała policja. Skuli naszą czwórkę i wywieźli na komisariat. Byłam cała we krwi. Reszta z resztą też. Chciałam mieć to wszystko za sobą. Mieliśmy ogromne szczęście, że nie wsadzili nas do paki. Wróciliśmy do domu. Ja Oliwia i Tom staliśmy koło kuchni i kopaliśmy wzrokiem Bila stojącego w drugim końcu domu. Wyszłam z Tomem przed dom.
- Wszystko dobrze? - Spytał Tom i mnie przytulił
- Tak. Ałaaaa - Powiedziałam i prawie się przewróciłam. W ostatniej chwili Tom mnie złapał. Usiadłam na trawie. Nie mogłam wyprostować nogi. Podwinęłam nogawkę od spodni. Miałam rozciętą nogę do kości. Tom pomógł mi wstać i poszliśmy do łazienki coś z tym zrobić. Zawinęłam to w bandaż bo nic lepszego nie umiałam zrobić. Wstałam i się przewróciłam z bólu. Tom praktycznie zaniósł mnie do pokoju.
- Bill!!!!! Chodź trzeba obgadać tą sprawę! - Bill nie chętnie przyszedł i usiadł na drugim końcu kanapy. - Dobra to co się tu właściwie stało? - Powiedział Tom i opowiedziałam mu swoją wersje wydarzeń a potem Bill swoją. - Dobra a teraz się przeprosicie.
- NIE!!!!!!!!!!! - Krzykneliśmy oboje
Opowiadanie cz. 27
Czułam się normalnie. Ta wiadomość nie zrobiła na mnie wrażenia.
- Patrycja jest w ciąży - Powiedziałam do Toma. Też się tym jakoś nie przejął.
- Wiesz.... chyba teraz wypada do nich zajrzeć. - Powiedział Tom i niechętnie spojrzał w stronę drzwi. Poszliśmy do ich pokoju. Patrycja siedziała i płakała na parapecie a Bill najwyraźniej próbował ją pocieszyć.
- Co ryczysz? - Powiedziałam
- Nic nie rozumiesz? Chodź pogadać na osobności. - Powiedziała i wyszłyśmy na balkon.
- Ja jakoś jestem w ciąży i podoba mi się to - Powiedziałam
- Ale ty i Tom kochacie się a ja do Bila nic nie czuje! Nie rozumiesz tego?! - W pewnym sensie miała racje.
- Żyje się dalej! Przeżyjesz to. Ja nie chcę gadać z tobą na ten temat bo to sprawa między wami a nie! Ja teraz idę się pakować i wam też radze, bo trzeba do domu wracać. - Patrycja przestała płakać i weszłyśmy do domu. Wróciliśmy z Tomem do pokoju.
- To już koniec. Zerwałam z Bilem i wracam do domu do Bydgoszczy! - Powiedziała Patrycja.
- Wiesz to chyba nawet lepiej. - Powiedziałam i Patrycja pojechała. Pomachałam jej na pożegnanie. Byłam zmęczona tym jej ciągłym przeszkadzaniem mi i Tomowi. Nagle wpadłam pomysł żeby iść do kuchni po nóż i porysować sobie rękę.
***
Kiedy już obciekałam krwią odłożyłam nóż. Do kuchni zszedł Tom i przeżegnał się jak mnie zobaczył.
- Boże jedyny co sie tu stało?! - Powiedział jak doszedł do siebie. Spojrzałam na siebie. Pełno miałam ran i cała obciekałam krwią. Nie robiło to na mnie wrażenia.
- A co miało się stać? - Powiedziałam jak by nigdy nic
- Wyglądasz jakbyś uciekła z lochów w filmie hostel!!!!!!!!!! Co ty sobie do holery zrobiłaś?!
- Kur** mać nic! - Tom bał się do mnie podejść.
- Bill!!!!!!!!!!!!! - Zawołał
- Czeg....... co się tu kur** dzieje?! - Powiedział Bill. Wszyscy zaczęliśmy się na siebie gapić.
- Bill schowaj wszystkie noże i wszystko czy się można........ - Powiedział Tom. Powoli do mnie podszedł i mnie przytulił. - Nigdy więcej tego nie rób. - Powiedział
- Ale ja lubię to robić!
- Ale co?! Ciąć się?! Już się lepiej wyżywaj na plakatach Justina Bibera! Jest ich pełno w piwnicy! - Powiedział Tom. Dziwnie się czułam. Miałam ochotę ciąć się dalej bo sprawiało mi to przyjemność. Wybiegłam przed dom i położyłam się na ziemi.
- Wiesz, że mi na tobie zależy. - Powiedział Tom i złapał mnie za rękę. Nie rozumiałam o co wszystkim chodzi i chyba nawet nie chciałam zrozumieć. Dopiero kiedy zaczęłam myśleć logicznie wszystko zaczęło mnie boleć. Skrzywiłam się z bólu. - Wiesz.... może przemyjesz te rany?
- Ale to będzie boleć!
- Nie aż tak jak cięcie się! - Powiedział Tomi poszliśmy do domu.
- Patrycja jest w ciąży - Powiedziałam do Toma. Też się tym jakoś nie przejął.
- Wiesz.... chyba teraz wypada do nich zajrzeć. - Powiedział Tom i niechętnie spojrzał w stronę drzwi. Poszliśmy do ich pokoju. Patrycja siedziała i płakała na parapecie a Bill najwyraźniej próbował ją pocieszyć.
- Co ryczysz? - Powiedziałam
- Nic nie rozumiesz? Chodź pogadać na osobności. - Powiedziała i wyszłyśmy na balkon.
- Ja jakoś jestem w ciąży i podoba mi się to - Powiedziałam
- Ale ty i Tom kochacie się a ja do Bila nic nie czuje! Nie rozumiesz tego?! - W pewnym sensie miała racje.
- Żyje się dalej! Przeżyjesz to. Ja nie chcę gadać z tobą na ten temat bo to sprawa między wami a nie! Ja teraz idę się pakować i wam też radze, bo trzeba do domu wracać. - Patrycja przestała płakać i weszłyśmy do domu. Wróciliśmy z Tomem do pokoju.
***
Następnego dnia byliśmy wszyscy w domu. - To już koniec. Zerwałam z Bilem i wracam do domu do Bydgoszczy! - Powiedziała Patrycja.
- Wiesz to chyba nawet lepiej. - Powiedziałam i Patrycja pojechała. Pomachałam jej na pożegnanie. Byłam zmęczona tym jej ciągłym przeszkadzaniem mi i Tomowi. Nagle wpadłam pomysł żeby iść do kuchni po nóż i porysować sobie rękę.
***
Kiedy już obciekałam krwią odłożyłam nóż. Do kuchni zszedł Tom i przeżegnał się jak mnie zobaczył.
- Boże jedyny co sie tu stało?! - Powiedział jak doszedł do siebie. Spojrzałam na siebie. Pełno miałam ran i cała obciekałam krwią. Nie robiło to na mnie wrażenia.
- A co miało się stać? - Powiedziałam jak by nigdy nic
- Wyglądasz jakbyś uciekła z lochów w filmie hostel!!!!!!!!!! Co ty sobie do holery zrobiłaś?!
- Kur** mać nic! - Tom bał się do mnie podejść.
- Bill!!!!!!!!!!!!! - Zawołał
- Czeg....... co się tu kur** dzieje?! - Powiedział Bill. Wszyscy zaczęliśmy się na siebie gapić.
- Bill schowaj wszystkie noże i wszystko czy się można........ - Powiedział Tom. Powoli do mnie podszedł i mnie przytulił. - Nigdy więcej tego nie rób. - Powiedział
- Ale ja lubię to robić!
- Ale co?! Ciąć się?! Już się lepiej wyżywaj na plakatach Justina Bibera! Jest ich pełno w piwnicy! - Powiedział Tom. Dziwnie się czułam. Miałam ochotę ciąć się dalej bo sprawiało mi to przyjemność. Wybiegłam przed dom i położyłam się na ziemi.
- Wiesz, że mi na tobie zależy. - Powiedział Tom i złapał mnie za rękę. Nie rozumiałam o co wszystkim chodzi i chyba nawet nie chciałam zrozumieć. Dopiero kiedy zaczęłam myśleć logicznie wszystko zaczęło mnie boleć. Skrzywiłam się z bólu. - Wiesz.... może przemyjesz te rany?
- Ale to będzie boleć!
- Nie aż tak jak cięcie się! - Powiedział Tomi poszliśmy do domu.
środa, 20 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 26
Patrycja i Bill musieli zapłacić za zepsucie pokoju 2000 zł. Może nauczą się czegoś. Siedziałam sobie na łóżku i grałam na laptopie. Weszłam na gg. Bill i Patrycja byli dostępni.
- Siemka :) - Napisałam do Bila
- Uu hej <33 xD - Odpisał
- Hmm co tam porabiasz ciekawego? ^^
- Oglądam swoje parodie na necie. xD
- Hhahahahaahahhaahhahahahahhahah no nie no
- Serio! xD - Powiedział i wysłał mi jakiś filmik.
- Co to za gów**?
- Nie ważne. Żal.
- Gratulacje zdemolowania pokoju :) jak tego dokonaliście?
- A wiesz.... nudziło nam się :>
- Nie wątpię. Żal. - Powiedziałam i wysłałam mu filmik ,, ale urwał w kościele''
- Hhahaha znam to. Patrycja pokazywała mi to z milion razy. - Odpisał. Do pokoju wszedł Tom
- Uu z kim piszesz? <33 - Powiedział
- Z twoim braciszkiem :)
- Ale zwała xD. Też mu coś napiszę. - Powiedział
- Uu gut <3- Powiedziałam. Usiadł koło mnie i napisał.
- Buahaha Omg lol
- Tom wiem, że to ty. - Odpisał Bill
- Kurwa mać zawsze się domyśli - Powiedział do mnie Tom
- jhfxdjdshgjskghdskl - Napisał Bill
- ?????? - Odpisałam
- Hhaha do tylko Patrycja napisała.
- Nie rozumiem.
- Nie ważne żal.
- Dobra ide nara. Jak sobie chcesz to pogadaj z Tomem :> - Napisałam
- Nie chce mi się z nim gadać.
- Ty gnido! - napisał Tom. Bill się wylogował. Weszłam na stardoll.
- Masz konto na stardoll? Hahhahaha - Śmiał się Tom
- Noo. Nie gap sie! - powiedziałam i wpisałam hasło. Miałam parę wiadomości. Szybko odpisałam. Na gg napisał do mnie Robert ze szkoły. Nienawidziłam świni.
- Co za jeden? - Powiedział Tom
- Taki jeden gówniarz. Dokucza mi od pierwszej klasy.
- Uu załatwić go? - Powiedział Tom i się złośliwie uśmiechnął.
- Tak! xD - Powiedziałam i dałam mu laptopa.
- Żal - napisał Robert
- Pierdol się - Odpisał Tom
- Sama się pierdol!
- Czego chcesz od mojej dziewczyny?
- Z kim ja gadam w ogóle?!
- Chłopakiem Joli a teraz słuchaj! Masz się od niej odpierdolić jasne?
- Jola wiem, że to ty! Nie żartuj do jasnej holery!!!!!!!!!!!!
- Czy uwierzysz jeśli za pół godziny będę stał z Bilem pod twoim blokiem?
Nie odpisywał. - ............. Tak! Buahahaah - Odpisał
- To do zobaczenia za pół godziny. - Tom wyłączył laptopa.
- Wow!!!!!! i co teraz? - Powiedziałam
- Bierzemy Bila i idziemy do niego! I tak nie ma nic lepszego do roboty. xD - Powiedział.
- Ale super dzięki!!!!!! - Powiedziałam
- Hehe. - Poszliśmy po Bila i Patrycje.
- Ale będzie zwała! xD - Powiedzieli
***
Robert stał sobie pod blokiem i cały się trząsł. Podeszłam do niego z Bilem i Tomem.
- AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - Krzyczał Robert i zwiał.
- Hhahahahahahahahahhahahahahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!! - Kulaliśmy się ze śmiechu.
- Ale zwała!!!!!!!!!!!!!!!!! Hhahahah - Powiedziałam.
- Hhahaahahahah piszczał jak dziewczynka xD. - Powiedział Tom i poszliśmy do hotelu. Mieliśmy zwałe całą drogę.
***
Czas mi się dłużył. Siedziałam z Tomem w pokoju.
- Muszę ci coś wyznać - Powiedział Tom. Bałam się co powie - to mój pierwszy poważny związek :) - Powiedział
- Tak? A to cię zdziwisz. To jest w ogóle mój pierwszy związek i nie mam doświadczenia. Nigdy nie myślałam, że ktoś mnie pokocha. - Powiedziałam
- Wow! Jak dla mnie to jesteś super :) ja nigdy nie wierzyłem w miłość a moje związki trwały maksymalnie 2 dni. Kochasz mnie?
- Pewnie, że tak! Zabiłabym się dla ciebie!
- Nigdy nikt mi tego nie mówił. - Powiedział Tom. Objął mnie w pasie i zaczął gapić się na moje usta. Kiepsko znałam się na chłopakach więc nie wiedziałam o co mu chodzi. Zaczął wiać wiatr. Wleciało mi pełno włosów do oczu. Tom odgarnął mi je z twarzy i pocałował. Wiatr wiał mocniej. Byłam cała rozczochrana. Dostałam sms'a. Nie chętnie odkleiłam się od Toma. Okazało się, że to od Patrycji. Otworzyłam go.
- Jola jestem w ciąży!
- Siemka :) - Napisałam do Bila
- Uu hej <33 xD - Odpisał
- Hmm co tam porabiasz ciekawego? ^^
- Oglądam swoje parodie na necie. xD
- Hhahahahaahahhaahhahahahahhahah no nie no
- Serio! xD - Powiedział i wysłał mi jakiś filmik.
- Co to za gów**?
- Nie ważne. Żal.
- Gratulacje zdemolowania pokoju :) jak tego dokonaliście?
- A wiesz.... nudziło nam się :>
- Nie wątpię. Żal. - Powiedziałam i wysłałam mu filmik ,, ale urwał w kościele''
- Hhahaha znam to. Patrycja pokazywała mi to z milion razy. - Odpisał. Do pokoju wszedł Tom
- Uu z kim piszesz? <33 - Powiedział
- Z twoim braciszkiem :)
- Ale zwała xD. Też mu coś napiszę. - Powiedział
- Uu gut <3- Powiedziałam. Usiadł koło mnie i napisał.
- Buahaha Omg lol
- Tom wiem, że to ty. - Odpisał Bill
- Kurwa mać zawsze się domyśli - Powiedział do mnie Tom
- jhfxdjdshgjskghdskl - Napisał Bill
- ?????? - Odpisałam
- Hhaha do tylko Patrycja napisała.
- Nie rozumiem.
- Nie ważne żal.
- Dobra ide nara. Jak sobie chcesz to pogadaj z Tomem :> - Napisałam
- Nie chce mi się z nim gadać.
- Ty gnido! - napisał Tom. Bill się wylogował. Weszłam na stardoll.
- Masz konto na stardoll? Hahhahaha - Śmiał się Tom
- Noo. Nie gap sie! - powiedziałam i wpisałam hasło. Miałam parę wiadomości. Szybko odpisałam. Na gg napisał do mnie Robert ze szkoły. Nienawidziłam świni.
- Co za jeden? - Powiedział Tom
- Taki jeden gówniarz. Dokucza mi od pierwszej klasy.
- Uu załatwić go? - Powiedział Tom i się złośliwie uśmiechnął.
- Tak! xD - Powiedziałam i dałam mu laptopa.
- Żal - napisał Robert
- Pierdol się - Odpisał Tom
- Sama się pierdol!
- Czego chcesz od mojej dziewczyny?
- Z kim ja gadam w ogóle?!
- Chłopakiem Joli a teraz słuchaj! Masz się od niej odpierdolić jasne?
- Jola wiem, że to ty! Nie żartuj do jasnej holery!!!!!!!!!!!!
- Czy uwierzysz jeśli za pół godziny będę stał z Bilem pod twoim blokiem?
Nie odpisywał. - ............. Tak! Buahahaah - Odpisał
- To do zobaczenia za pół godziny. - Tom wyłączył laptopa.
- Wow!!!!!! i co teraz? - Powiedziałam
- Bierzemy Bila i idziemy do niego! I tak nie ma nic lepszego do roboty. xD - Powiedział.
- Ale super dzięki!!!!!! - Powiedziałam
- Hehe. - Poszliśmy po Bila i Patrycje.
- Ale będzie zwała! xD - Powiedzieli
***
Robert stał sobie pod blokiem i cały się trząsł. Podeszłam do niego z Bilem i Tomem.
- AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - Krzyczał Robert i zwiał.
- Hhahahahahahahahahhahahahahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!! - Kulaliśmy się ze śmiechu.
- Ale zwała!!!!!!!!!!!!!!!!! Hhahahah - Powiedziałam.
- Hhahaahahahah piszczał jak dziewczynka xD. - Powiedział Tom i poszliśmy do hotelu. Mieliśmy zwałe całą drogę.
***
Czas mi się dłużył. Siedziałam z Tomem w pokoju.
- Muszę ci coś wyznać - Powiedział Tom. Bałam się co powie - to mój pierwszy poważny związek :) - Powiedział
- Tak? A to cię zdziwisz. To jest w ogóle mój pierwszy związek i nie mam doświadczenia. Nigdy nie myślałam, że ktoś mnie pokocha. - Powiedziałam
- Wow! Jak dla mnie to jesteś super :) ja nigdy nie wierzyłem w miłość a moje związki trwały maksymalnie 2 dni. Kochasz mnie?
- Pewnie, że tak! Zabiłabym się dla ciebie!
- Nigdy nikt mi tego nie mówił. - Powiedział Tom. Objął mnie w pasie i zaczął gapić się na moje usta. Kiepsko znałam się na chłopakach więc nie wiedziałam o co mu chodzi. Zaczął wiać wiatr. Wleciało mi pełno włosów do oczu. Tom odgarnął mi je z twarzy i pocałował. Wiatr wiał mocniej. Byłam cała rozczochrana. Dostałam sms'a. Nie chętnie odkleiłam się od Toma. Okazało się, że to od Patrycji. Otworzyłam go.
- Jola jestem w ciąży!
niedziela, 17 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 25
Czas mijał szybko. Po koncercie w Bydgoszczy postanowiłam zostać tam jakiś czas z Tomem. Niezbyt chcieliśmy pokazywać się mojej mamie. Wynajęliśmy pokoje w hotelu. Patrycja Bill i Oliwia też zostali. Georg i Gustav mieli nas gdzieś i sobie pojechali nie wiadomo gdzie. Postanowiłam przejść się na chwilę do szkoły zanieść zwolnienie na najbliższe kilka miesięcy i odebrać świadectwo na koniec roku. Tom też chciał iść. Poszliśmy razem. Wszyscy się na nas gapili.
- Zaraz wracam lepiej nie wchodź bo będziesz miał przes**** przez anty fanów ;) - Powiedziałam do Toma przed szkołą.
- Hhaha ok xD - Kiedy weszłam wszyscy się na mnie rzucili z milionem pytań typu. ,,Gdzie byłaś?'' albo ,, Serio znasz Tokio Hotel?''. Zaniosłam zwolnienie i wzięłam świadectwo.
- Hej! xD - Powiedziała moja kumpela
- Siemka ;) - Odpowiedziałam
- Serio chodzisz z Tomem?
- Ja chodzę? Jesteśmy zaręczeni.
- Nie wierze!
- To się go zapytaj
- I tak nie wierze ściemniasz!
- Tak? Czeka na mnie przed szkołą. Chyba możesz się zerwać z przerwy? Hehe.
- Holera........ dobra xD. - Powiedziała i wyszłyśmy na chwilę przed szkołę.
- Uff dobra mam świadectwo...... a to jest moja kumpela xD. Zerwała się z przerwy po autograf
- Hehe spoko. :) - Powiedział Tom i podpisał jej się na zeszycie od matmy.
- Uu muszę iść :( Pa Jola i ..... pa Ttom xD - Powiedziała i pobiegła do szkoły.
- Żal - Powiedziałam. - Zobaczmy jakie mam oceny. Jestem ciekawa. Uuu 2 z wf-u heh. 6 z plastyki a reszta to 3 i 4. Ehh
- 2 z wf-u?! Hahhaha
- Oj co no.
- Jaka szczerość. Ja miałem 3 z plastyki.
- Musiałeś być beznadziejny.
- No - Gadaliśmy sobie tak całą drogę do hotelu. Co chwilę ktoś się zatrzymywał i prosił nas o autograf. Kiedy weszliśmy do naszego pokoju zobaczyliśmy, że Bill i Patrycja się tam całują.
- Kur** mać to nasz pokój! - Powiedział Tom. Olali nas.
- A może......... kto chce zobaczyć moje świadectwo? - Od razu odkleili się od siebie i podbiegli do nas.
- 3 z wf-u! Hahaahahhahahahahahahhaahaha - Śmiał się Bill.
- Zamknij się. Twoja dziewczyna ma 2 hahahaha
- Jeszcze lepiej! - Powiedział Bill. - Jak tego dokonałyście? xD hahaha
- Braki stroju. Eh. - Powiedziała Patrycja. - Dawaj moje świadectwo!
- Masz - Powiedziałam i rzuciłam jej.
- Żal - Powiedziała Patrycja po zobaczeniu swojego świadectwa.Podeszła do Bila i znowu zaczęli się całować.
- Co za gnoje z nich. Wypier******** bo wezwę ochronę! A mam do tego prawo! - Powiedział Tom. - No nie no nie dogadasz się. Jola ja biorę Bila a ty Patrycje i wypieprzamy ich z tąd!
- Heh. Ok. - Było łatwo odkleić Patrycje, bo byłam na prawdę silna. Tom miał jednak kłopoty. Pomogłam mu wywalić Bila z pokoju i zamkneliśmy drzwi na klucz.
- Hó** jedne - Powiedział Tom
- Noo. Co robimy?
- Może to? - Powiedział Tom i mnie pocałował.
- A może nie? To może wieczorem.
- Dybra. To co robimy?
- Niem. - Powiedziałam i zaczęłam łazić bez sensu po pokoju aż w końcu się potknęłam o własne nogi.
- Wszystko gra?
- Taa
***
W końcu skończyło się tak, że cały dzień żarliśmy chipsy i oglądaliśmy głupie seriale.
- Ja pier**** - Powiedział Tom gdy zaczął się kolejny odcinek ,,jaka to melodia''. - Musimy to gów** oglądać?
- A co chcesz robić?
- Wiesz co chce robić.
- To lepiej obejrzyjmy kolejny odcinek ,,1 na 10'' albo ,, Hannah Montana''.
- Kur** mać trzecią godzinę chcesz to gów** oglądać?
- Dobra po co oszukiwać. Nei x100
- Das ist, warum Sie dies nicht wünschen, dies zu tun??
- Weil ich nicht will! Dies können wir immer tun!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Taa. Dobra. I wiesz chyba lepiej się z tobą gada po niemiecku xD
- hehe gut, aber du besser sprechen Polnisch und Englisch
- Eh, aber es hieß Let's um Bill und Patricia gehen? Ich frage mich, was in ihrer Trauer.
- Ok. Darf nicht getötet
- Żal dobra mówmy po Polsku ok?
- Żal dobra idziemy do nich. - Powiedziałam i poszliśmy do ich pokoju.
- Boże jedyny ja pier***** co się tu stało?! - Powiedział Tom jak weszliśmy do ich zdemolowanego pokoju.
- Zaraz wracam lepiej nie wchodź bo będziesz miał przes**** przez anty fanów ;) - Powiedziałam do Toma przed szkołą.
- Hhaha ok xD - Kiedy weszłam wszyscy się na mnie rzucili z milionem pytań typu. ,,Gdzie byłaś?'' albo ,, Serio znasz Tokio Hotel?''. Zaniosłam zwolnienie i wzięłam świadectwo.
- Hej! xD - Powiedziała moja kumpela
- Siemka ;) - Odpowiedziałam
- Serio chodzisz z Tomem?
- Ja chodzę? Jesteśmy zaręczeni.
- Nie wierze!
- To się go zapytaj
- I tak nie wierze ściemniasz!
- Tak? Czeka na mnie przed szkołą. Chyba możesz się zerwać z przerwy? Hehe.
- Holera........ dobra xD. - Powiedziała i wyszłyśmy na chwilę przed szkołę.
- Uff dobra mam świadectwo...... a to jest moja kumpela xD. Zerwała się z przerwy po autograf
- Hehe spoko. :) - Powiedział Tom i podpisał jej się na zeszycie od matmy.
- Uu muszę iść :( Pa Jola i ..... pa Ttom xD - Powiedziała i pobiegła do szkoły.
- Żal - Powiedziałam. - Zobaczmy jakie mam oceny. Jestem ciekawa. Uuu 2 z wf-u heh. 6 z plastyki a reszta to 3 i 4. Ehh
- 2 z wf-u?! Hahhaha
- Oj co no.
- Jaka szczerość. Ja miałem 3 z plastyki.
- Musiałeś być beznadziejny.
- No - Gadaliśmy sobie tak całą drogę do hotelu. Co chwilę ktoś się zatrzymywał i prosił nas o autograf. Kiedy weszliśmy do naszego pokoju zobaczyliśmy, że Bill i Patrycja się tam całują.
- Kur** mać to nasz pokój! - Powiedział Tom. Olali nas.
- A może......... kto chce zobaczyć moje świadectwo? - Od razu odkleili się od siebie i podbiegli do nas.
- 3 z wf-u! Hahaahahhahahahahahahhaahaha - Śmiał się Bill.
- Zamknij się. Twoja dziewczyna ma 2 hahahaha
- Jeszcze lepiej! - Powiedział Bill. - Jak tego dokonałyście? xD hahaha
- Braki stroju. Eh. - Powiedziała Patrycja. - Dawaj moje świadectwo!
- Masz - Powiedziałam i rzuciłam jej.
- Żal - Powiedziała Patrycja po zobaczeniu swojego świadectwa.Podeszła do Bila i znowu zaczęli się całować.
- Co za gnoje z nich. Wypier******** bo wezwę ochronę! A mam do tego prawo! - Powiedział Tom. - No nie no nie dogadasz się. Jola ja biorę Bila a ty Patrycje i wypieprzamy ich z tąd!
- Heh. Ok. - Było łatwo odkleić Patrycje, bo byłam na prawdę silna. Tom miał jednak kłopoty. Pomogłam mu wywalić Bila z pokoju i zamkneliśmy drzwi na klucz.
- Hó** jedne - Powiedział Tom
- Noo. Co robimy?
- Może to? - Powiedział Tom i mnie pocałował.
- A może nie? To może wieczorem.
- Dybra. To co robimy?
- Niem. - Powiedziałam i zaczęłam łazić bez sensu po pokoju aż w końcu się potknęłam o własne nogi.
- Wszystko gra?
- Taa
***
W końcu skończyło się tak, że cały dzień żarliśmy chipsy i oglądaliśmy głupie seriale.
- Ja pier**** - Powiedział Tom gdy zaczął się kolejny odcinek ,,jaka to melodia''. - Musimy to gów** oglądać?
- A co chcesz robić?
- Wiesz co chce robić.
- To lepiej obejrzyjmy kolejny odcinek ,,1 na 10'' albo ,, Hannah Montana''.
- Kur** mać trzecią godzinę chcesz to gów** oglądać?
- Dobra po co oszukiwać. Nei x100
- Das ist, warum Sie dies nicht wünschen, dies zu tun??
- Weil ich nicht will! Dies können wir immer tun!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Taa. Dobra. I wiesz chyba lepiej się z tobą gada po niemiecku xD
- hehe gut, aber du besser sprechen Polnisch und Englisch
- Eh, aber es hieß Let's um Bill und Patricia gehen? Ich frage mich, was in ihrer Trauer.
- Ok. Darf nicht getötet
- Żal dobra mówmy po Polsku ok?
- Żal dobra idziemy do nich. - Powiedziałam i poszliśmy do ich pokoju.
- Boże jedyny ja pier***** co się tu stało?! - Powiedział Tom jak weszliśmy do ich zdemolowanego pokoju.
Opowiadanie cz. 24
Pobiegliśmy za nimi. Złapałam kamień.
- Nikt nie będzie tak traktował mojej przyjaciółki! - Wrzasnęłam. Już miał się odwrócić ale przypier*******
mu kamieniem tak, że stracił przytomność. Patrycja zaczęła płakać.
- Dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!! Tom dzwoń na policje! - Krzyczała Patrycja. Nie trzeba go było prosić. Policja przyjechała za trzy minuty i było po sprawie.
- Teraz pogadaj z Bilem. - Powiedziałam
- No dobra i jeszcze raz dzięki :) - Poszła do domu.
- Jola masz ochotę jechać z nami w trasę koncertową? xD - Spytał Tom
- Pewnie! Kiedy?
- Za dwa tygodnie
- Na ile?
- Na kilka dni. Nie wiem.
- Super! Ale się ciesze!
- A dokąd?
- Do Niemiec, Japonii i do jednego miejsca wybranego przez ciebie xD.
- Jja nie wiem co powiedzieć! Hurra!!!!! Nom to ja wybieram do Bydgoszczy. To zawsze było moim marzeniem, żebyście zagrali w mieście gdzie mieszkam :)
- I wszystko ustalone :) - Powiedział i przytulił mnie.
***
Dwa tygodnie minęły szybko. Warga szybko się goiła i nie bolała mnie. Spakowaliśmy się i wsiedliśmy do samolotu. Było super. Gdy dotarliśmy na miejsce przed samolotem stały miliony reporterów.
- Zaczyna się..... - Powiedział Tom
- Ale co?
- Zero prywatności!
- Taa....
Od razu wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy prosto do hotelu.
- Tom a jak będziemy sobie z nimi radzić?
- Hmm.... po prostu trzeba udzielić tych popier******** wywiadów to cię wypuszczą przynajmniej na jakiś czas.
- Ale niby czemu tylko nami się interesują a nie np. Bilem i Patrycją? ^^
- Bo między nami coś jest a oni to widzą. - Uśmiechnęłam się do niego i pierwszy raz od dwóch tygodni go pocałowałam. - Od razu czuję się lepiej :) - Powiedział Tom i pocałował mnie znowu. Gdy byliśmy w hotelu w Niemczech od razu rozpakowałam się z Tomem.
- Kocham cię :) - Powiedział. Podszedł do mnie i zaczęliśmy się całować. Tom zdjął mi bluzkę. Nie chciałam tego teraz robić ale było fajnie więc postanowiłam nie przerywać. Przynajmniej na razie. Za chwilę byłam już w samej bieliźnie. Tom miał już mi zdjąć stanik.
- Przestań!
- Czemu?!
- Będę rzygać! - Powiedziałam i pobiegłam do łazienki. Zrzygałam się i cała blada wróciłam do pokoju. Wszystko się zepsuło! A było już tak fajnie. Usiadłam koło niego na łóżku i oparłam głowę na jego ramieniu. Tom zaczął się gapić na mój biust. Szturchnęłam go łokciem.
- Wiesz, że nie mogę się powstrzymać. - Powiedział i zaczął mnie całować. Miałam dreszcze na całym ciele. Już miał mnie zacząć dalej rozbierać.
- No przestań! Nie chcę teraz tego robić! Czemu ty tego nie rozumiesz? W domu to róbmy!
- No dybra :/ - Powiedział. Wyglądał na nie zadowolonego. Poszłam się ubrać.
- Dzisiaj wieczorem mamy koncert. :) - Powiedział Tom
- Zajebiście xD o której dokładnie?
- Za trzy godziny.
- Aha. To wychodzimy za ile bo nie wiem?
- Hmm.... za jakieś dwie godziny.
- xD A w co się ubrać?
- Hmmm. Najbardziej lubię cię w rurkach i bluzce z dużym dekoltem :D
- Hehe dobra ubiorę się i zobaczymy czy ci się spodoba :)
- Nie mogę się doczekać! xD - Powiedział. Poszłam do łazienki. Ubrałam czarne rurki i zajebistą emo tunikę z dużym dekoltem. Specjalnie dla mojego chłopaka. Ubrałam jeszcze buty na obcasach i pomalowałam oczy na czarno. Dodałam jakieś dodatki.
- WOW! - Powiedział Tom jak mnie zobaczył - Wyglądasz zajebiście!
- Dzięki :) Chodźmy zobaczyć czy Patrycja, Bill i Oliwia są gotowi.
- Hehe ok - Powiedział i wziął mnie za rękę.
Patrycja i Bill kłócili się w pokoju a Oliwia próbowała ich rozdzielić żeby się nie pozabijali.
- No nie no! Już trzeba wyjść! Szykujcie się! Wieczorem po koncercie się będziecie kłócić.
- Dybra! - Powiedzieli Patrycja i Bill. Oliwia odetchnęła. Za pół godziny byliśmy w samochodzie. Weszłam z Patrycją i Oliwią za kulisy.
- O kur**! Ile ludzi! Kilka milionów! - Powiedziałam.
- Nie wiem jak oni dają radę! - Powiedziała Oliwia. Patrycja gapiła się w podłogę. Podszedł do mnie Tom.
- Kocham cię :). Możesz mnie z tąd obserwować. xD - Powiedział i mnie pocałował. Uśmiechnęłam się do niego.
***
Było zajebiście. Podeszła do mnie jakaś reporterka z aparatem.
- Ty jesteś nową dziewczyną Toma? - Spytała
- Tak :) - Odpowiedziałam.
- To super :) - Powiedziała i dała mi jakąś kopertę. Potem sobie poszła.
- Dalej Jola otwieraj!!!!!!!!! xD - Krzyczały Patrycja i Oliwia
Otworzyłam kopertę i przeczytałam całą zawartość.
- Lol ja i Tom jesteśmy proszeni o udzielenie jutro jakiegoś wywiadu do gazety. Żal.
- Ale masz super!!!! To nie fair! - Powiedziała Patrycja
- Wyluzuj!
- O masz tu gazetkę do poczytania ale zwała xD - Powiedziała Oliwia i dała mi gazetę na okładce której byłam ja i Tom.
- O żal. Serio tak wyglądam od tyłu? Super xD - Skomentowałam okładkę.
***
- Ale jestem wykończony. - Powiedział Tom po koncercie. - Uuu co masz?
- Proszą nas o udzielenie wywiadu jutro o 10.
- Hmm pójdę jak ty chcesz.
- Ja chcę xD - Powiedziałam. Pojechaliśmy prosto do hotelu. Zamknęliśmy się w pokoju. Od razu poszliśmy spać. Rano obudziliśmy się o 9.00
- O kur** ja pier****! - Powiedział Tom
- Co jest?
- Zobacz która godzina. Mamy pół godziny na uszykowanie się.
- Spoko- powiedziałam i poszłam się ubrać. Byłam gotowa za 20 minut. Pojechaliśmy na miejsce. Stała tam reporterka którą wczoraj spotkałam na koncercie. Czułam się dziwnie. Weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia. Wszędzie było pełno kamer. Czułam się jakbym miała wziąść udział w jakimś teleturnieju.Usiedliśmy na kanapie.
- No więc zacznę od tego, że wywiad będzie nagrywany. Nie macie nic przeciwko?
- Nie. - Powiedzieliśmy z Tomem.
- W takim razie od jak dawna jesteście parą? - Obawiałam się takich właśnie pytań.
- Hmm chyba już od trzech miesięcy. - Powiedziałam.Reporterka spojrzała na pierścionek który nosiłam na ręku.
- Czy jesteście już zaręczeni? - Spytała.
- Tak.
- Od jak dawna?
- Na moich urodzinach czyli trzy tygodnie temu. - Powiedziałam.
- Super :) a jak się poznaliście?
- Hmm.... spotkałam Toma w lesie. Zgubiłam się i pomógł mi dojść do domu no i tak........ zaczeliśmy się spotykać :) - Powiedziałam
- Ale romantycznie :) A czy był już wasz pierwszy raz? - Nie podobało mi się to pytanie
- Tak - Powiedział Tom.
- Super!!!! Hmm no nie muszę zadać do pytanie xD. Jesteś w ciąży? - To pytanie też nie podobało mi się.
- ............Tak. - Powiedziałam. Zapadła cisza.
- Jak do tego doszło?
- No więc....... wkurzał mnie mój brat i jego dziewczyna, bo się ciągle kłócili. Wyjechaliśmy na parę dni do Japonii i upiliśmy się. Nic nie pamiętam z tamtej nocy. - Powiedział Tom.
- Uu to Bill ma dziewczynę!?
- Tak ale niezbyt się dogadują. - Powiedziałam
***
Wywiad skończył się 11.30. Wróciliśmy z Tomem do hotelu.
- Hejka xD. Wieczorem będziecie w telewizji - Powiedziała Oliwia
- Żal - Powiedział Tom
- Nikt nie będzie tak traktował mojej przyjaciółki! - Wrzasnęłam. Już miał się odwrócić ale przypier*******
mu kamieniem tak, że stracił przytomność. Patrycja zaczęła płakać.
- Dzięki!!!!!!!!!!!!!!!!! Tom dzwoń na policje! - Krzyczała Patrycja. Nie trzeba go było prosić. Policja przyjechała za trzy minuty i było po sprawie.
- Teraz pogadaj z Bilem. - Powiedziałam
- No dobra i jeszcze raz dzięki :) - Poszła do domu.
- Jola masz ochotę jechać z nami w trasę koncertową? xD - Spytał Tom
- Pewnie! Kiedy?
- Za dwa tygodnie
- Na ile?
- Na kilka dni. Nie wiem.
- Super! Ale się ciesze!
- A dokąd?
- Do Niemiec, Japonii i do jednego miejsca wybranego przez ciebie xD.
- Jja nie wiem co powiedzieć! Hurra!!!!! Nom to ja wybieram do Bydgoszczy. To zawsze było moim marzeniem, żebyście zagrali w mieście gdzie mieszkam :)
- I wszystko ustalone :) - Powiedział i przytulił mnie.
***
Dwa tygodnie minęły szybko. Warga szybko się goiła i nie bolała mnie. Spakowaliśmy się i wsiedliśmy do samolotu. Było super. Gdy dotarliśmy na miejsce przed samolotem stały miliony reporterów.
- Zaczyna się..... - Powiedział Tom
- Ale co?
- Zero prywatności!
- Taa....
Od razu wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy prosto do hotelu.
- Tom a jak będziemy sobie z nimi radzić?
- Hmm.... po prostu trzeba udzielić tych popier******** wywiadów to cię wypuszczą przynajmniej na jakiś czas.
- Ale niby czemu tylko nami się interesują a nie np. Bilem i Patrycją? ^^
- Bo między nami coś jest a oni to widzą. - Uśmiechnęłam się do niego i pierwszy raz od dwóch tygodni go pocałowałam. - Od razu czuję się lepiej :) - Powiedział Tom i pocałował mnie znowu. Gdy byliśmy w hotelu w Niemczech od razu rozpakowałam się z Tomem.
- Kocham cię :) - Powiedział. Podszedł do mnie i zaczęliśmy się całować. Tom zdjął mi bluzkę. Nie chciałam tego teraz robić ale było fajnie więc postanowiłam nie przerywać. Przynajmniej na razie. Za chwilę byłam już w samej bieliźnie. Tom miał już mi zdjąć stanik.
- Przestań!
- Czemu?!
- Będę rzygać! - Powiedziałam i pobiegłam do łazienki. Zrzygałam się i cała blada wróciłam do pokoju. Wszystko się zepsuło! A było już tak fajnie. Usiadłam koło niego na łóżku i oparłam głowę na jego ramieniu. Tom zaczął się gapić na mój biust. Szturchnęłam go łokciem.
- Wiesz, że nie mogę się powstrzymać. - Powiedział i zaczął mnie całować. Miałam dreszcze na całym ciele. Już miał mnie zacząć dalej rozbierać.
- No przestań! Nie chcę teraz tego robić! Czemu ty tego nie rozumiesz? W domu to róbmy!
- No dybra :/ - Powiedział. Wyglądał na nie zadowolonego. Poszłam się ubrać.
- Dzisiaj wieczorem mamy koncert. :) - Powiedział Tom
- Zajebiście xD o której dokładnie?
- Za trzy godziny.
- Aha. To wychodzimy za ile bo nie wiem?
- Hmm.... za jakieś dwie godziny.
- xD A w co się ubrać?
- Hmmm. Najbardziej lubię cię w rurkach i bluzce z dużym dekoltem :D
- Hehe dobra ubiorę się i zobaczymy czy ci się spodoba :)
- Nie mogę się doczekać! xD - Powiedział. Poszłam do łazienki. Ubrałam czarne rurki i zajebistą emo tunikę z dużym dekoltem. Specjalnie dla mojego chłopaka. Ubrałam jeszcze buty na obcasach i pomalowałam oczy na czarno. Dodałam jakieś dodatki.
- WOW! - Powiedział Tom jak mnie zobaczył - Wyglądasz zajebiście!
- Dzięki :) Chodźmy zobaczyć czy Patrycja, Bill i Oliwia są gotowi.
- Hehe ok - Powiedział i wziął mnie za rękę.
Patrycja i Bill kłócili się w pokoju a Oliwia próbowała ich rozdzielić żeby się nie pozabijali.
- No nie no! Już trzeba wyjść! Szykujcie się! Wieczorem po koncercie się będziecie kłócić.
- Dybra! - Powiedzieli Patrycja i Bill. Oliwia odetchnęła. Za pół godziny byliśmy w samochodzie. Weszłam z Patrycją i Oliwią za kulisy.
- O kur**! Ile ludzi! Kilka milionów! - Powiedziałam.
- Nie wiem jak oni dają radę! - Powiedziała Oliwia. Patrycja gapiła się w podłogę. Podszedł do mnie Tom.
- Kocham cię :). Możesz mnie z tąd obserwować. xD - Powiedział i mnie pocałował. Uśmiechnęłam się do niego.
***
Było zajebiście. Podeszła do mnie jakaś reporterka z aparatem.
- Ty jesteś nową dziewczyną Toma? - Spytała
- Tak :) - Odpowiedziałam.
- To super :) - Powiedziała i dała mi jakąś kopertę. Potem sobie poszła.
- Dalej Jola otwieraj!!!!!!!!! xD - Krzyczały Patrycja i Oliwia
Otworzyłam kopertę i przeczytałam całą zawartość.
- Lol ja i Tom jesteśmy proszeni o udzielenie jutro jakiegoś wywiadu do gazety. Żal.
- Ale masz super!!!! To nie fair! - Powiedziała Patrycja
- Wyluzuj!
- O masz tu gazetkę do poczytania ale zwała xD - Powiedziała Oliwia i dała mi gazetę na okładce której byłam ja i Tom.
- O żal. Serio tak wyglądam od tyłu? Super xD - Skomentowałam okładkę.
***
- Ale jestem wykończony. - Powiedział Tom po koncercie. - Uuu co masz?
- Proszą nas o udzielenie wywiadu jutro o 10.
- Hmm pójdę jak ty chcesz.
- Ja chcę xD - Powiedziałam. Pojechaliśmy prosto do hotelu. Zamknęliśmy się w pokoju. Od razu poszliśmy spać. Rano obudziliśmy się o 9.00
- O kur** ja pier****! - Powiedział Tom
- Co jest?
- Zobacz która godzina. Mamy pół godziny na uszykowanie się.
- Spoko- powiedziałam i poszłam się ubrać. Byłam gotowa za 20 minut. Pojechaliśmy na miejsce. Stała tam reporterka którą wczoraj spotkałam na koncercie. Czułam się dziwnie. Weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia. Wszędzie było pełno kamer. Czułam się jakbym miała wziąść udział w jakimś teleturnieju.Usiedliśmy na kanapie.
- No więc zacznę od tego, że wywiad będzie nagrywany. Nie macie nic przeciwko?
- Nie. - Powiedzieliśmy z Tomem.
- W takim razie od jak dawna jesteście parą? - Obawiałam się takich właśnie pytań.
- Hmm chyba już od trzech miesięcy. - Powiedziałam.Reporterka spojrzała na pierścionek który nosiłam na ręku.
- Czy jesteście już zaręczeni? - Spytała.
- Tak.
- Od jak dawna?
- Na moich urodzinach czyli trzy tygodnie temu. - Powiedziałam.
- Super :) a jak się poznaliście?
- Hmm.... spotkałam Toma w lesie. Zgubiłam się i pomógł mi dojść do domu no i tak........ zaczeliśmy się spotykać :) - Powiedziałam
- Ale romantycznie :) A czy był już wasz pierwszy raz? - Nie podobało mi się to pytanie
- Tak - Powiedział Tom.
- Super!!!! Hmm no nie muszę zadać do pytanie xD. Jesteś w ciąży? - To pytanie też nie podobało mi się.
- ............Tak. - Powiedziałam. Zapadła cisza.
- Jak do tego doszło?
- No więc....... wkurzał mnie mój brat i jego dziewczyna, bo się ciągle kłócili. Wyjechaliśmy na parę dni do Japonii i upiliśmy się. Nic nie pamiętam z tamtej nocy. - Powiedział Tom.
- Uu to Bill ma dziewczynę!?
- Tak ale niezbyt się dogadują. - Powiedziałam
***
Wywiad skończył się 11.30. Wróciliśmy z Tomem do hotelu.
- Hejka xD. Wieczorem będziecie w telewizji - Powiedziała Oliwia
- Żal - Powiedział Tom
***
Następnego dnia pojechaliśmy do Japonii na kolejny koncert aż w końcu pakowaliśmy się do koncertu w Bydgoszczy. Cieszyłam się jak holera. Napisałam do wszystkich znajomych.
Opowiadanie cz. 23
Spojrzałam zaskoczona na Oliwie.
- Powiedz Bilowi. - Powiedziała Oliwia
- Właśnie! Gdyby to ode mnie zależało powiedziałabym swojemu chłopakowi! - Powiedziałam
- Ale on ma mnie gdzieś! Jemu zależy tylko na jednym! - Powiedziała Patrycja. Chyba miała racje. Z tego co widziałam Bill olewał Patrycje.
- Wiesz...... zapomnij o tym. Jak stanie się to jeszcze raz zadzwoń na policje a póki co radzę ci zerwać z Billem. On faktycznie ma cie gdzieś. - Powiedziałam. Patrycja zbladła
- Dobra dzięki. Idźcie spać. Sorka za zawracanie głowy. - Powiedziała
- To nie jest zawracanie głowy. Dobranoc :) - Powiedziałam i poszłam do pokoju. Oliwia od razu zasnęła. Tom siedział sobie na łóżku. Położyłam się na nim. Przytulił mnie.
- Tom mam pytanie.
- Słucham - Powiedział i się uśmiechnął.
- Robienie kolczyku w wardze boli?
- Pewnie! I to jak holera...... a co chcesz sobie zrobić? xD
- Ażebyś wiedział.
- Papuga papuga! Haahah xD - Spojrzałam na niego krzywo. - Żartuje toż! Kiedy chcesz zrobić?
- No nie wiem...... może nawet jutro?
- Zajebiście! xD
- :) - Pocałowałam go i poszłam spać. Rano jak otworzyłam oczy Tom się na mnie cały czas gapił. Musiał się tak lampić od godziny. Poszłam się ubrać. Gdy wróciłam do pokoju
- Na pewno chcesz zrobić ten kolczyk? Nie będę mógł cię pocałować przez miesiąc! xD
- I jak ty to przeżyjesz :) - Powiedziałam i przytuliłam się do niego.
***
- Zdecyduj się. Jeśli za chwile nie zrobisz tego kolczyka wracamy do domu. - Powiedział Tom u kosmetyczki. Holernie się bałam i trzęsłam. Trzymałam Toma tak mocna za rękę że aż się krzywił.
- Dobra zrobię to. - Powiedziałam po pół godziny użerania się z wszystkimi. Bolało holernie ale zrobiłam to. Cała spuchłam.
***
Przed domem.
- Hahahha a tobie co? Wyglądasz jak Tom kiedy zrobił sobie kolczyk w wardze. Ale była wtedy zwała bo piszczał jak dziewczynka xD - Śmiał się Bill
- Bill........ ona zrobiła sobie kolczyk w wardze. - Powiedział Tom
- Ale urwał - Powiedział Bil i sobie poszedł. Tom już mnie miał pocałować.
- No nie to nie fair!
- Ale co?
- Nie mogę cię pocałować!!!!!! - Powiedział i mnie przytulił. - A jak tam nasze maleństwo? - Zupełnie zapomniałam, że zostanę matką.
- Myślę, że dobrze. Hmm mam już dość duży brzuch xD.
- Super :) - Strasznie chciałam teraz pocałować Toma. Tom najwyraźniej też tego chciał. Poszliśmy do góry. Zaczeliśmy się obściskiwać. Ręce Toma wylądowały za nisko.
- Ej! Może nie teraz?
- Dobra - Powiedział i zrobił krzywą minę. Nagle usłyszeliśmy krzyk Patrycji. Podbiegliśmy do okna. Ktoś ciągnął ją do lasu a ona próbowała się wyrwać.
- Powiedz Bilowi. - Powiedziała Oliwia
- Właśnie! Gdyby to ode mnie zależało powiedziałabym swojemu chłopakowi! - Powiedziałam
- Ale on ma mnie gdzieś! Jemu zależy tylko na jednym! - Powiedziała Patrycja. Chyba miała racje. Z tego co widziałam Bill olewał Patrycje.
- Wiesz...... zapomnij o tym. Jak stanie się to jeszcze raz zadzwoń na policje a póki co radzę ci zerwać z Billem. On faktycznie ma cie gdzieś. - Powiedziałam. Patrycja zbladła
- Dobra dzięki. Idźcie spać. Sorka za zawracanie głowy. - Powiedziała
- To nie jest zawracanie głowy. Dobranoc :) - Powiedziałam i poszłam do pokoju. Oliwia od razu zasnęła. Tom siedział sobie na łóżku. Położyłam się na nim. Przytulił mnie.
- Tom mam pytanie.
- Słucham - Powiedział i się uśmiechnął.
- Robienie kolczyku w wardze boli?
- Pewnie! I to jak holera...... a co chcesz sobie zrobić? xD
- Ażebyś wiedział.
- Papuga papuga! Haahah xD - Spojrzałam na niego krzywo. - Żartuje toż! Kiedy chcesz zrobić?
- No nie wiem...... może nawet jutro?
- Zajebiście! xD
- :) - Pocałowałam go i poszłam spać. Rano jak otworzyłam oczy Tom się na mnie cały czas gapił. Musiał się tak lampić od godziny. Poszłam się ubrać. Gdy wróciłam do pokoju
- Na pewno chcesz zrobić ten kolczyk? Nie będę mógł cię pocałować przez miesiąc! xD
- I jak ty to przeżyjesz :) - Powiedziałam i przytuliłam się do niego.
***
- Zdecyduj się. Jeśli za chwile nie zrobisz tego kolczyka wracamy do domu. - Powiedział Tom u kosmetyczki. Holernie się bałam i trzęsłam. Trzymałam Toma tak mocna za rękę że aż się krzywił.
- Dobra zrobię to. - Powiedziałam po pół godziny użerania się z wszystkimi. Bolało holernie ale zrobiłam to. Cała spuchłam.
***
Przed domem.
- Hahahha a tobie co? Wyglądasz jak Tom kiedy zrobił sobie kolczyk w wardze. Ale była wtedy zwała bo piszczał jak dziewczynka xD - Śmiał się Bill
- Bill........ ona zrobiła sobie kolczyk w wardze. - Powiedział Tom
- Ale urwał - Powiedział Bil i sobie poszedł. Tom już mnie miał pocałować.
- No nie to nie fair!
- Ale co?
- Nie mogę cię pocałować!!!!!! - Powiedział i mnie przytulił. - A jak tam nasze maleństwo? - Zupełnie zapomniałam, że zostanę matką.
- Myślę, że dobrze. Hmm mam już dość duży brzuch xD.
- Super :) - Strasznie chciałam teraz pocałować Toma. Tom najwyraźniej też tego chciał. Poszliśmy do góry. Zaczeliśmy się obściskiwać. Ręce Toma wylądowały za nisko.
- Ej! Może nie teraz?
- Dobra - Powiedział i zrobił krzywą minę. Nagle usłyszeliśmy krzyk Patrycji. Podbiegliśmy do okna. Ktoś ciągnął ją do lasu a ona próbowała się wyrwać.
sobota, 16 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 22
- BILL!!!!!!!! WYSADZIŁEŚ KORKI GÓWNIA**! TERAZ WYMIENIAJ JE! ZŁAŹ DO PIWNICY KUR**! - Wrzeszczał Tom
- Bo co kur**?! Grozisz mi?!
- Chodź tu kur**!
- No dobra czego?!
- Do piwnicy! Hhahaha
- Ale mam arachofobie gównia**! Zapomniałeś?!
- Na szczęście nie!
- Dosyć tego! Sama wymienie te pier***** korki! - Wrzasnęłam. Bill i Tom zbladli. Zeszłam do piwnicy. Orientowałam się w elektryce. Wiele nauczył mnie ojciec. Wystarczyło je wymienić. Włączyło się światło. Wróciłam do góry.
- Żal - Powiedział Bill
- Żal? Hahah całą ściane w piwnicy z korkami wysadziłeś a teraz wypier*****! - Nawrzeszczał Tom
- Grrrrr!!! - Powiedział Bill i trzasnął drzwiami
- Uuu znasz się na elektryce? - Spytał Tom
- Pewnie :) ale raczej po innych dziewczynach się tego nie spodziewaj. Mam w domu pełno jakiś wiertarek itd.
- Super :) - Powiedział i mnie przytulił. Rzuciliśmy się na łóżko i zaczeliśmy się całować. Już mieliśmy to zrobić.
- Jedziesz Tom! Dalej! Juhuu!!!! - Krzyczała Oliwia. Wypełzłam z pod Toma. Zupełnie o niej zapomniałam.
- Oliwia czy przypadkiem ci się coś nie pomieszało?
- Nie, Dziękuje za troskę :)Róbcie to dalej chętnie popatrze.
- Wypad!
- Żal!!!!!!!!!! Dobra idę do Billa i Patrycji. - I sobie poszła. Wszystko zepsuła. Tom wyglądał na złego. Chciałam dokończyć to co zaczęliśmy. Zamknęłam drzwi na klucz. Tom wstał i przytulił mnie. Przeszły mnie dreszcze. Zarzuciłam mu ręce na szyje i jak idioci zaczeliśmy się na siebie gapić. Ścisneliśmy się ze sobą jak sardynki. Położyliśmy się na łóżku i zaczęliśmy się całować. Byłam w samej bieliźnie i spodniach. Ściskaliśmy się tak, że ledwo mogłam nabrać powietrze. Podobało mi się to. Zaczęło holernie świecić słońce i to tak że można się było ugotować. po dwóch godzinach ściskania się zasnęłam a Tom na mnie. Obudził mnie trzask drzwi.
- No tak.... można się tego było spodziewać. Przy najmniej jak ja to robię nie zasypiam w trakcie - Powiedział Bill. Tom też się obudził i zlazł ze mnie.
- Kur** czy wy nam zawsze musicie przeszkadzać?! Toż zamkneliśmy drzwi na klucz! - Powiedział Tom. Byłam w samej bieliźnie i Tom z resztą też więc czułam się dziwnie.
- Hmm myślę że tak mam zapasowe klucze ahahah xD hahhahaha ci nie potrafią uprawiać....
- WYPIE******!!!!!!!!!!!!!!! - Wrzasnął Tom
- Bo co?! Nie boje się ciebie!
- Bill zostaw nas dobra? - Powiedziałam
- Okej, okej nara - Wyszedł. Tom spojrzał na mnie zaszokowany
- Z nim trzeba krótko kotku. - Powiedziałam i go pocałowałam.
- Muszę się od ciebie wiele nauczyć :) - Powiedział. Usiadłam mu na kolanach. Kochałam to robić. Tom zaczął bawić się moimi włosami. Przytuliłam go jak misia. Zrobił to samo. Nagle jego ręce wylądowały w moim pasie.
- Ykhym.
- Sorka nie mogę się powstrzymać. :P - Powiedział i się uśmiechnął.
- Wiesz......... ja chyba też nie mogę się powstrzymać :) - Powiedziałam a on kontynuował. Byłam podekscytowana. Pierwszy raz zrobiłabym to nie pod wpływem alkoholu. Położyliśmy się i z każdą minutą posuwaliśmy się coraz dalej. Było super.
***
Skończyliśmy wieczorem jak już nie mieliśmy siły. Ubraliśmy się i zeszliśmy na dół.
- No i jak zrobiliście to? Jakie wrażenia? A zabezpieczyliście się? ^^ - Wypytywał Bil jak nas zobaczył.
- Co cię to?! A z resztą po co się zabezpieczać. Jola i tak jest w ciąży! - Powiedział Tom
- Wiesz dużo mnie to obchodzi!
- Nie masz co robić? Idź z Patrycją spędzać czas a nie się nami interesujesz! - Powiedział Tom i poszliśmy do kuchni po coś do żarcia, bo byliśmy głodni i wykończeni. Zjedliśmy coś i postanowiliśmy iść popływać.
- Idę do łazienki ubrać strój kąpielowy zaczekaj kochanie :) - Powiedziałam
- Może iść z tobą i ci pomóc? xD
- Zboczeniec ;] - Powiedziałam i poszłam się przebrać. Ubrałam strój pod ciuchy i poszłam po Toma. Czekał na mnie. Gdy byliśmy na miejscu Tom cały czas gapił się na mój biust.
- Ej!!!!!!! A ty co w stroju kąpielowym mnie nie widziałeś?
- Boże już się polampić na ciebie nie można? xD
- Mmm to zależy :)
- Robimy zawody kto dłużej będzie siedział pod wodą?
- Dobra :] - Powiedziałam i pobiegliśmy do wody. Tom poddał się po dwóch minutach. Ja wytrzymałam trzy.
- Hmm no to jaka nagroda? xD - Spytałam
- Może taka? - Objął mnie i pocałował. Uśmiechnęłam się do niego.
- Wiesz to zabrzmi dziwnie ale boje się ciemności. xD - Powiedziałam
- Uu. Nie bój się jesteś ze mną ;].
- Dzięki ;) - Powiedziałam. Za pół godziny wróciliśmy mokrzy do domu. Bill śpiewał sobie piosenkę Forever now.
- Ja pier****! - Powiedział Tom - I weź z nim mieszkaj!
- Żal. Dobra idę się wykąpać. Jestem cała brudna od błota.
- Może iść z tobą? xD - Spytał Tom. Spojrzałam na niego krzywo.- Tak wiem. Idź idź xD
***
Za jakiś czas położyłam się koło niego w naszym pokoju. Zasnęłam z Tomem. Za dwie godziny obudził nas mój dzwonek w telefonie czyli piosenka schrei.
- Fajny dzwonek :)
- Thnx. - Powiedziałam i odebrałam. - Hallo? Co Patrycja? Jest północ!
- Muszę z tobą pogadać na osobności!
- Coś się stało?
- ......Tak
- Dobra będę zaraz. - odłożyłam słuchawkę.
- Co jest?
- Patrycja ma jakąś sprawę do mnie i Oliwi. Oliwia chodź!
- Aha bye.
***
- No co jest? - Spytałam Patrycje. Cała się trzęsła.
- Mnie jakiś żul w lesie. Ja poszłam się przejść i mnie napadł! Jja nie wiem co robić!
- Bo co kur**?! Grozisz mi?!
- Chodź tu kur**!
- No dobra czego?!
- Do piwnicy! Hhahaha
- Ale mam arachofobie gównia**! Zapomniałeś?!
- Na szczęście nie!
- Dosyć tego! Sama wymienie te pier***** korki! - Wrzasnęłam. Bill i Tom zbladli. Zeszłam do piwnicy. Orientowałam się w elektryce. Wiele nauczył mnie ojciec. Wystarczyło je wymienić. Włączyło się światło. Wróciłam do góry.
- Żal - Powiedział Bill
- Żal? Hahah całą ściane w piwnicy z korkami wysadziłeś a teraz wypier*****! - Nawrzeszczał Tom
- Grrrrr!!! - Powiedział Bill i trzasnął drzwiami
- Uuu znasz się na elektryce? - Spytał Tom
- Pewnie :) ale raczej po innych dziewczynach się tego nie spodziewaj. Mam w domu pełno jakiś wiertarek itd.
- Super :) - Powiedział i mnie przytulił. Rzuciliśmy się na łóżko i zaczeliśmy się całować. Już mieliśmy to zrobić.
- Jedziesz Tom! Dalej! Juhuu!!!! - Krzyczała Oliwia. Wypełzłam z pod Toma. Zupełnie o niej zapomniałam.
- Oliwia czy przypadkiem ci się coś nie pomieszało?
- Nie, Dziękuje za troskę :)Róbcie to dalej chętnie popatrze.
- Wypad!
- Żal!!!!!!!!!! Dobra idę do Billa i Patrycji. - I sobie poszła. Wszystko zepsuła. Tom wyglądał na złego. Chciałam dokończyć to co zaczęliśmy. Zamknęłam drzwi na klucz. Tom wstał i przytulił mnie. Przeszły mnie dreszcze. Zarzuciłam mu ręce na szyje i jak idioci zaczeliśmy się na siebie gapić. Ścisneliśmy się ze sobą jak sardynki. Położyliśmy się na łóżku i zaczęliśmy się całować. Byłam w samej bieliźnie i spodniach. Ściskaliśmy się tak, że ledwo mogłam nabrać powietrze. Podobało mi się to. Zaczęło holernie świecić słońce i to tak że można się było ugotować. po dwóch godzinach ściskania się zasnęłam a Tom na mnie. Obudził mnie trzask drzwi.
- No tak.... można się tego było spodziewać. Przy najmniej jak ja to robię nie zasypiam w trakcie - Powiedział Bill. Tom też się obudził i zlazł ze mnie.
- Kur** czy wy nam zawsze musicie przeszkadzać?! Toż zamkneliśmy drzwi na klucz! - Powiedział Tom. Byłam w samej bieliźnie i Tom z resztą też więc czułam się dziwnie.
- Hmm myślę że tak mam zapasowe klucze ahahah xD hahhahaha ci nie potrafią uprawiać....
- WYPIE******!!!!!!!!!!!!!!! - Wrzasnął Tom
- Bo co?! Nie boje się ciebie!
- Bill zostaw nas dobra? - Powiedziałam
- Okej, okej nara - Wyszedł. Tom spojrzał na mnie zaszokowany
- Z nim trzeba krótko kotku. - Powiedziałam i go pocałowałam.
- Muszę się od ciebie wiele nauczyć :) - Powiedział. Usiadłam mu na kolanach. Kochałam to robić. Tom zaczął bawić się moimi włosami. Przytuliłam go jak misia. Zrobił to samo. Nagle jego ręce wylądowały w moim pasie.
- Ykhym.
- Sorka nie mogę się powstrzymać. :P - Powiedział i się uśmiechnął.
- Wiesz......... ja chyba też nie mogę się powstrzymać :) - Powiedziałam a on kontynuował. Byłam podekscytowana. Pierwszy raz zrobiłabym to nie pod wpływem alkoholu. Położyliśmy się i z każdą minutą posuwaliśmy się coraz dalej. Było super.
***
Skończyliśmy wieczorem jak już nie mieliśmy siły. Ubraliśmy się i zeszliśmy na dół.
- No i jak zrobiliście to? Jakie wrażenia? A zabezpieczyliście się? ^^ - Wypytywał Bil jak nas zobaczył.
- Co cię to?! A z resztą po co się zabezpieczać. Jola i tak jest w ciąży! - Powiedział Tom
- Wiesz dużo mnie to obchodzi!
- Nie masz co robić? Idź z Patrycją spędzać czas a nie się nami interesujesz! - Powiedział Tom i poszliśmy do kuchni po coś do żarcia, bo byliśmy głodni i wykończeni. Zjedliśmy coś i postanowiliśmy iść popływać.
- Idę do łazienki ubrać strój kąpielowy zaczekaj kochanie :) - Powiedziałam
- Może iść z tobą i ci pomóc? xD
- Zboczeniec ;] - Powiedziałam i poszłam się przebrać. Ubrałam strój pod ciuchy i poszłam po Toma. Czekał na mnie. Gdy byliśmy na miejscu Tom cały czas gapił się na mój biust.
- Ej!!!!!!! A ty co w stroju kąpielowym mnie nie widziałeś?
- Boże już się polampić na ciebie nie można? xD
- Mmm to zależy :)
- Robimy zawody kto dłużej będzie siedział pod wodą?
- Dobra :] - Powiedziałam i pobiegliśmy do wody. Tom poddał się po dwóch minutach. Ja wytrzymałam trzy.
- Hmm no to jaka nagroda? xD - Spytałam
- Może taka? - Objął mnie i pocałował. Uśmiechnęłam się do niego.
- Wiesz to zabrzmi dziwnie ale boje się ciemności. xD - Powiedziałam
- Uu. Nie bój się jesteś ze mną ;].
- Dzięki ;) - Powiedziałam. Za pół godziny wróciliśmy mokrzy do domu. Bill śpiewał sobie piosenkę Forever now.
- Ja pier****! - Powiedział Tom - I weź z nim mieszkaj!
- Żal. Dobra idę się wykąpać. Jestem cała brudna od błota.
- Może iść z tobą? xD - Spytał Tom. Spojrzałam na niego krzywo.- Tak wiem. Idź idź xD
***
Za jakiś czas położyłam się koło niego w naszym pokoju. Zasnęłam z Tomem. Za dwie godziny obudził nas mój dzwonek w telefonie czyli piosenka schrei.
- Fajny dzwonek :)
- Thnx. - Powiedziałam i odebrałam. - Hallo? Co Patrycja? Jest północ!
- Muszę z tobą pogadać na osobności!
- Coś się stało?
- ......Tak
- Dobra będę zaraz. - odłożyłam słuchawkę.
- Co jest?
- Patrycja ma jakąś sprawę do mnie i Oliwi. Oliwia chodź!
- Aha bye.
***
- No co jest? - Spytałam Patrycje. Cała się trzęsła.
- Mnie jakiś żul w lesie. Ja poszłam się przejść i mnie napadł! Jja nie wiem co robić!
czwartek, 14 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 21
Gdy mnie zobaczył zwiał. Wzruszyłam ramionami. Jak gdyby nigdy nic weszłam do domu i pobiegłam do łazienki rzygać.Wyszłam z domu i poszłam na plażę. Źle się czułam. Poszłam położyć się na ręczniku.
***
Obudziłam się w domu. Był wieczór.
- Co ja tu robię do holery? - Powiedziałam do Toma
- No więc... cała się spaliłaś i robiło się ciemno a ja nie chciałem cie budzić. Jesteś słodka kiedy śpisz :)
- Aaa to dla tego wszystko mnie boli. Żal chyba znowu będę rzygać! Zaraz wracam.
- Uuu ok........ - Powiedział i usiadł na łóżku a ja pobiegłam do łazienki. Rzygałam jak oszalała.
- Jestem
- Ta jesteś ale wyglądasz jak papier i strasznie schudłaś.
- To przez to rzyganie! Nie mogę prawie nic jeść! - Powiedziałam i usiadłam koło niego. Tom wziął mnie za rękę.- mam całą zjechaną psychikę! Wszyscy pojechali już?
- Tak.
-Włącz jakiś film
- Jaki?
- Jakiś horror
- Okejj.....
- Następnym razem włączmy komedie! - Powiedział Tom. Cały się trząsł a ja z resztą też.
- Ttak.... - Powiedziałam i go przytuliłam. Wyjrzałam przez kołdrę.
- Dzieci się zombie boją! Hahhaha - Śmiała sie Oliwia jak mnie zobaczyła
- Zamknij się!
- Ale to jest śmieszne!
- Jak ci zaraz przypier**** to zobaczymy czy ci będzie do śmiechu! - Wrzasnęłam i już miałam się na nią rzucić
- Uspokój się! - Powiedział Tom. Źle się czułam. Pobiegłam do łazienki i rzygałam.Tom wyglądał na załamanego. Usiadłam mu na kolana i zaczęłam płakać.
Tom westchnął i mnie przytulił.
- Boże ludzie! Co z wami? - Powiedziała Oliwia
- Po co się pytasz jak wiesz?
- Nie ważne.
- Boli mnie głowa. - Powiedziałam
- Wiesz na oko masz gorączkę ale sprawdź. - Powiedział Tom. Sprawdziłam i okazało się, że miałam 39,1 stopni.
- To dobrze że mam 39,1 stopni?
- CO?!!! - Wrzasneli Oliwia i Tom - Weź tabletke! Jeżeli za pół godziny nie będzie lepiej jedziemy do szpitala!
- No dobra.....
- Yyy ty chyba sobie nie zdajesz sprawy! Jeszcze dwa stopnie w góre i nie żyjesz! - Wrzeszczała Oliwia
- Zamknij się! Wziełam tabletke! O nie głowa mnie bol...... - Zrobiło się ciemno
***
Obudziłam się w domu. Był wieczór.
- Co ja tu robię do holery? - Powiedziałam do Toma
- No więc... cała się spaliłaś i robiło się ciemno a ja nie chciałem cie budzić. Jesteś słodka kiedy śpisz :)
- Aaa to dla tego wszystko mnie boli. Żal chyba znowu będę rzygać! Zaraz wracam.
- Uuu ok........ - Powiedział i usiadł na łóżku a ja pobiegłam do łazienki. Rzygałam jak oszalała.
- Jestem
- Ta jesteś ale wyglądasz jak papier i strasznie schudłaś.
- To przez to rzyganie! Nie mogę prawie nic jeść! - Powiedziałam i usiadłam koło niego. Tom wziął mnie za rękę.- mam całą zjechaną psychikę! Wszyscy pojechali już?
- Tak.
-Włącz jakiś film
- Jaki?
- Jakiś horror
- Okejj.....
***
Siedziałam z Tomem pod kołdrą i trzęśliśmy się.- Następnym razem włączmy komedie! - Powiedział Tom. Cały się trząsł a ja z resztą też.
- Ttak.... - Powiedziałam i go przytuliłam. Wyjrzałam przez kołdrę.
- Dzieci się zombie boją! Hahhaha - Śmiała sie Oliwia jak mnie zobaczyła
- Zamknij się!
- Ale to jest śmieszne!
- Jak ci zaraz przypier**** to zobaczymy czy ci będzie do śmiechu! - Wrzasnęłam i już miałam się na nią rzucić
- Uspokój się! - Powiedział Tom. Źle się czułam. Pobiegłam do łazienki i rzygałam.Tom wyglądał na załamanego. Usiadłam mu na kolana i zaczęłam płakać.
Tom westchnął i mnie przytulił.
- Boże ludzie! Co z wami? - Powiedziała Oliwia
- Po co się pytasz jak wiesz?
- Nie ważne.
- Boli mnie głowa. - Powiedziałam
- Wiesz na oko masz gorączkę ale sprawdź. - Powiedział Tom. Sprawdziłam i okazało się, że miałam 39,1 stopni.
- To dobrze że mam 39,1 stopni?
- CO?!!! - Wrzasneli Oliwia i Tom - Weź tabletke! Jeżeli za pół godziny nie będzie lepiej jedziemy do szpitala!
- No dobra.....
- Yyy ty chyba sobie nie zdajesz sprawy! Jeszcze dwa stopnie w góre i nie żyjesz! - Wrzeszczała Oliwia
- Zamknij się! Wziełam tabletke! O nie głowa mnie bol...... - Zrobiło się ciemno
Opowiadanie cz. 20
Serce zaczęło mi szybciej bić i zaczęłam wydawać histeryczne odgłosy.
- Tak!!!!!! - Powiedziałam. Tom wstał i zaczęliśmy się całować. Czułam się wspaniale. Położyliśmy się na trawie przytuleni do siebie i patrzeliśmy w niebo. Było pełno gwiazd.
- Kocham cię. - Powiedział.
- Uwielbiam jak to mówisz. - Powiedziałam i się do niego przytuliłam. Za jakiś czas poszliśmy za rękę do domu.
- Zrobiłeś to Tom?! Gadaj! - Wrzeszczała Patrycja
- Tak :)- powiedział i mnie pocałował.
- Super! Idę powiedzieć wszystkim! - Wbiegła do domu gdy już miałam jej przeszkodzić. Teraz jednak było mi to wszystko jedno.
- Oo to moja ulubiona piosenka! - Powiedziałam
- To może zatańczymy? ^^ - Odpowiedział Tom
- Pewnie! - Powiedziałam i się złośliwie uśmiechnęłam. Gdy weszliśmy do domu wszyscy zaczęli bić brawo. Nie przeszkadzało mi to. Tańczyłam z Tomem resztę nocy. Kochałam go i wiedziałam że on mnie też. O 5.00 przewracałam się ze zmęczenia. Większość gości już zasnęła. Zostałam tylko ja, Tom, Patrycja, Oliwia, Gustav i moja jedna kumpela z klasy Nati. Było jeszcze dość ciemno. Wszyscy ziewali.
- Idziemy spać? - Spytała Oliwia.
- Ja tak. <ziewam> - Powiedziałam i poszłam a dokładniej wpełzłam z Tomem do naszego pokoju. Bez zastanowienia rzuciłam się w ubraniach na łóżko i zasnęłam. Obudziłam się o 11.30. Tom gapił się w sufit a Oliwia leżała pół na łóżku a pół na podłodze. Zaczeliśmy się z Tomem gapić na siebie.
- Hehe co dzisiaj w planach? - Spytałam gdy już miałam tego dosyć.
- No a co chcesz? - Powiedział i wziął mnie za rękę.
- No nie wiem..........może po prostu pójdziemy wszyscy na plażę?
- Hmmmm no to nawet dobry pomysł - Powiedział i się uśmiechnął. Poszłam się przebrać. Miałam na sobie sukienkę z wczoraj którą najwyraźniej ze zmęczenia podarłam. Ubrałam leginsy, tunikę i trampki. Wróciłam do pokoju i zaczęłam całować się z Tomem.
- Kur** ej ja tu jestem!!!! - Powiedziała Oliwia
- No i? - Powiedziałam jak by nigdy nic dalej obściskiwałam się z Tomem.
- Ja wychodzę! - Powiedziała i wyszła. Zarzuciłam Tomowi ręce za szyje i zaczeliśmy patrzeć sobie w oczy.
- No dobra... zajmijmy się czymś. - Powiedziałam za chwilę.
- Wiesz... sądząc po odgłosach wszyscy już wstali. - Powiedział
- Pewnie tak. Chodźmy do nich.
- Oki - Powiedział i zeszliśmy na dół. Niektórzy siedzieli w kuchni a reszta gości gadała w salonie.
- Hej - Powiedziałam i dosiadłam się do nich na kanapę. Tom usiadł koło mnie.
- Joł i jak żyjesz po wczorajszym? - Spytała Aga.
- Hehe myślę że tak - Powiedziałam i się uśmiechnęłam
- Idziemy na plażę wszyscy? - Zapytał mój chłopak a może raczej już teraz narzeczony.
- Taaak! - Odpowiedzieli wszyscy.
- Cool. Idę się szykować.
- Ja też - Powiedziało kilka osób. Spakowałam takie podstawowe rzeczy. Na plaży rozłożyłam koc w największe słońce i się położyłam. Inni zrobili to samo. Było ciepło i przyjemnie. Zasnęłam na pół godziny. Gdy się obudziłam wszyscy oprócz Toma, Oliwi i mnie byli w wodzie.
- Idziemy do nich?
- No. - Powiedział Tom i pomógł mi się podnieść. Byłam cała spalona od słońca ale nie obchodziło mnie to. Wskoczyłam do wody jak worek kartofli z trzeciego piętra ochlapując wszystkich.
- Hahhah nic ci nie jest? - Spytał Tom i zaczął się śmiać.
- Nie, nie. xD
- To dobrze. Idę ochlapać Bila. - Powiedział i uśmiechnął się złośliwie. Postanowiłam ponurkować a byłam w tym mistrzynią. Bill i Tom skakali z drzewa do wody. Źle się czułam. Chciałam zwymiotować. Pobiegłam do domu. Gdy weszłam w drzwiach stał jakiś żul w kominiarce i nożem w ręku.
- Tak!!!!!! - Powiedziałam. Tom wstał i zaczęliśmy się całować. Czułam się wspaniale. Położyliśmy się na trawie przytuleni do siebie i patrzeliśmy w niebo. Było pełno gwiazd.
- Kocham cię. - Powiedział.
- Uwielbiam jak to mówisz. - Powiedziałam i się do niego przytuliłam. Za jakiś czas poszliśmy za rękę do domu.
- Zrobiłeś to Tom?! Gadaj! - Wrzeszczała Patrycja
- Tak :)- powiedział i mnie pocałował.
- Super! Idę powiedzieć wszystkim! - Wbiegła do domu gdy już miałam jej przeszkodzić. Teraz jednak było mi to wszystko jedno.
- Oo to moja ulubiona piosenka! - Powiedziałam
- To może zatańczymy? ^^ - Odpowiedział Tom
- Pewnie! - Powiedziałam i się złośliwie uśmiechnęłam. Gdy weszliśmy do domu wszyscy zaczęli bić brawo. Nie przeszkadzało mi to. Tańczyłam z Tomem resztę nocy. Kochałam go i wiedziałam że on mnie też. O 5.00 przewracałam się ze zmęczenia. Większość gości już zasnęła. Zostałam tylko ja, Tom, Patrycja, Oliwia, Gustav i moja jedna kumpela z klasy Nati. Było jeszcze dość ciemno. Wszyscy ziewali.
- Idziemy spać? - Spytała Oliwia.
- Ja tak. <ziewam> - Powiedziałam i poszłam a dokładniej wpełzłam z Tomem do naszego pokoju. Bez zastanowienia rzuciłam się w ubraniach na łóżko i zasnęłam. Obudziłam się o 11.30. Tom gapił się w sufit a Oliwia leżała pół na łóżku a pół na podłodze. Zaczeliśmy się z Tomem gapić na siebie.
- Hehe co dzisiaj w planach? - Spytałam gdy już miałam tego dosyć.
- No a co chcesz? - Powiedział i wziął mnie za rękę.
- No nie wiem..........może po prostu pójdziemy wszyscy na plażę?
- Hmmmm no to nawet dobry pomysł - Powiedział i się uśmiechnął. Poszłam się przebrać. Miałam na sobie sukienkę z wczoraj którą najwyraźniej ze zmęczenia podarłam. Ubrałam leginsy, tunikę i trampki. Wróciłam do pokoju i zaczęłam całować się z Tomem.
- Kur** ej ja tu jestem!!!! - Powiedziała Oliwia
- No i? - Powiedziałam jak by nigdy nic dalej obściskiwałam się z Tomem.
- Ja wychodzę! - Powiedziała i wyszła. Zarzuciłam Tomowi ręce za szyje i zaczeliśmy patrzeć sobie w oczy.
- No dobra... zajmijmy się czymś. - Powiedziałam za chwilę.
- Wiesz... sądząc po odgłosach wszyscy już wstali. - Powiedział
- Pewnie tak. Chodźmy do nich.
- Oki - Powiedział i zeszliśmy na dół. Niektórzy siedzieli w kuchni a reszta gości gadała w salonie.
- Hej - Powiedziałam i dosiadłam się do nich na kanapę. Tom usiadł koło mnie.
- Joł i jak żyjesz po wczorajszym? - Spytała Aga.
- Hehe myślę że tak - Powiedziałam i się uśmiechnęłam
- Idziemy na plażę wszyscy? - Zapytał mój chłopak a może raczej już teraz narzeczony.
- Taaak! - Odpowiedzieli wszyscy.
- Cool. Idę się szykować.
- Ja też - Powiedziało kilka osób. Spakowałam takie podstawowe rzeczy. Na plaży rozłożyłam koc w największe słońce i się położyłam. Inni zrobili to samo. Było ciepło i przyjemnie. Zasnęłam na pół godziny. Gdy się obudziłam wszyscy oprócz Toma, Oliwi i mnie byli w wodzie.
- Idziemy do nich?
- No. - Powiedział Tom i pomógł mi się podnieść. Byłam cała spalona od słońca ale nie obchodziło mnie to. Wskoczyłam do wody jak worek kartofli z trzeciego piętra ochlapując wszystkich.
- Hahhah nic ci nie jest? - Spytał Tom i zaczął się śmiać.
- Nie, nie. xD
- To dobrze. Idę ochlapać Bila. - Powiedział i uśmiechnął się złośliwie. Postanowiłam ponurkować a byłam w tym mistrzynią. Bill i Tom skakali z drzewa do wody. Źle się czułam. Chciałam zwymiotować. Pobiegłam do domu. Gdy weszłam w drzwiach stał jakiś żul w kominiarce i nożem w ręku.
środa, 13 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 19
Wstałam i wyjrzałam przez okno. Wszyscy gadali przed domem. Poszłam się ubrać i wyszłam przed dom.
- Co kombinujecie? He?
- Ee nic nic... - Powiedział Bill
- No mam nadzieje.
- Ej Jola co powiesz na zakupy?
- No nie wiem nie dawno byłam....
- A gdzieś indziej? Pliss
- Co wam tak zależy? Coś ukrywacie. Dobra niech będą zakupy.
- Super szykujemy się - Powiedziała Oliwia a reszta odetchnęła. O co im chodziło? Nie ważne. I tak musiałam kupić prezent dla kuzynki. Poszłam z Oliwią i Patrycją do mojego pokoju i spakowałam telefon i takie pierdoły.
- Ej gdzie moja torebka? Żal! - Powiedziała Pat.
- Żal znowu ją zgubiłaś? Jest pod lodówką jak dobrze pamiętam.
- Aaa no tak! Rzuciłam ją tam jak wracałam z ...... nieważne zaraz wracam. - I pobiegła na dół.
- Żal dobra Oliwia chodź do samochodu już.
- Ok - Odpowiedziała i poszłyśmy. Patrycja dołączyła do nas za chwile.
- Kurde dzisiaj kupie nową torbę bo podarła mi się jak łaziłam po różach.
- Głupia jesteś?
- Daruj sobie te komentarze Oliwia!
- Dobra no! Jedziemy?
- No.
***
Do sklepu dotarłyśmy za pół godziny.
- Muszę kupić prezent dla kuzynki, bo miała wczoraj urodziny.
- Dla Juli? A no tak ok.
- Nie wiem co jej kupić. Może jakiś pamiętnik? Nie wiem. Poszukam czegoś.
- Ja idę z tobą Jola, bo Patrycja idzie po nową torebkę.
- Aha ok to za 15 minut przy wejściu.
***
Znalazłam z Oliwią super poduszkę z misiem i fajny pamiętnik. Poczekałyśmy pięć minut przy wejściu na Pat.
- O jesteś! Dobra to jedziemy do domu na obiad.
- A nie wolisz jechać z nami np. na pizze?
- Yyy no dobra.... - Powiedziałam. Czemu tak mnie izolują od domu?
***
Pojechałyśmy do mojej ulubionej restauracji. Potem dziewczyny namówiły mnie na kolejne zakupy.
- Teraz jedziemy na lody?
- NIE! Jedziemy do domu!
- Dobra..... - Powiedziały.
- Muszę gdzieś zadz.... to znaczy idę do łazienki. Zaraz wracam.
- Yyy.... doobra..... - Poszłam z Oliwią do samochodu
***
Pat wróciła za chwile. W domu było ciemno. Weszłam do środka. Było naprawdę ciemno. Zapaliłam światło.
- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! - Wrzasnęli wszyscy w pokoju. Była cała moja klasa i wszyscy znajomi. a dom wyglądał jak sala dyskotekowa. Nie wiedziałam co powiedzieć. Nic nie rozumiałam.
- Ale ja nie rozumiem.......
- Dzisiaj jest 4 lipca kotku. Twoje urodziny :) - Powiedział Tom i mnie przytulił.
- Pamiętaliście!!! Nie wiem co powiedzieć! Kochani jesteście! - Powiedziałam i zaczęłam płakać z radości.
- Nie płacz... mamy cały wieczór! :)
- Szczęściara - Powiedziała Oliwia i się uśmiechnęła. Muzyka grała na maksa. Czułam się jak na prawdziwej dyskotece ale najpiękniejsze było to że wszyscy udowodnili że pamiętają i zależy im na mnie. Pobiegłam do góry. Musiałam się przebrać. Za pół godziny wyszłam z pokoju z makijażem, Sukience i obcasach.
- Ale bosko wyglądasz kochanie! - Powiedział Tom i mnie pocałował.
- Dzięki ;) - Wziął mnie za rękę i zeszliśmy na dół. Znajomi co chwilę podchodzili i składali mi życzenia z okazji urodzin i gratulowali mi tego że będę matką. Nie wiem z kąd o tym wiedzieli ale było super. Tańczyłam z Tomem prawie całą noc.
- Strasznie cię kocham.... wszystko bym dla ciebie zrobił. - Uwielbiałam jak to mówił. Oczy mi błyszczały. Uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam go na oczach wszystkich. Wszyscy zaczęli bić brawo. Czułam się jakoś nieswojo ale fantastycznie i wyjątkowo.
- To są najlepsze urodziny w moim życiu! Nie wiem jak ci mam dziękować!
- Samo to, że tu jesteś jest dla mnie wystarczającą nagrodą! - Był słodki. Gdyby nie on siedziałabym w domu i grała w pet party na komputerze.
- Zabiłabym się dla ciebie. O patrz Patrycja idzie.
- I jak? Podoba ci się niespodzianka? Idę z moim chłopakiem... nie ważne narka Jola :)
- Pa ;) - Powiedziałam i zobaczyłam jak Pat puszcza oko do Toma. Tom się do niej uśmiechnął. Nie wiedziałam o co chodzi..
- Kochanie chodź się przejść. Chcę ci coś powiedzieć..... - Byłam bardzo ciekawa o co mu chodzi.
- Dobrze.. :) - Wziął mnie za rękę i poszliśmy na plażę. Niebo było piękne i było tak romantycznie...Tom uklęknął przede mną. Byłam podekscytowana.......
- Jola......wyjdziesz za mnie?
- Co kombinujecie? He?
- Ee nic nic... - Powiedział Bill
- No mam nadzieje.
- Ej Jola co powiesz na zakupy?
- No nie wiem nie dawno byłam....
- A gdzieś indziej? Pliss
- Co wam tak zależy? Coś ukrywacie. Dobra niech będą zakupy.
- Super szykujemy się - Powiedziała Oliwia a reszta odetchnęła. O co im chodziło? Nie ważne. I tak musiałam kupić prezent dla kuzynki. Poszłam z Oliwią i Patrycją do mojego pokoju i spakowałam telefon i takie pierdoły.
- Ej gdzie moja torebka? Żal! - Powiedziała Pat.
- Żal znowu ją zgubiłaś? Jest pod lodówką jak dobrze pamiętam.
- Aaa no tak! Rzuciłam ją tam jak wracałam z ...... nieważne zaraz wracam. - I pobiegła na dół.
- Żal dobra Oliwia chodź do samochodu już.
- Ok - Odpowiedziała i poszłyśmy. Patrycja dołączyła do nas za chwile.
- Kurde dzisiaj kupie nową torbę bo podarła mi się jak łaziłam po różach.
- Głupia jesteś?
- Daruj sobie te komentarze Oliwia!
- Dobra no! Jedziemy?
- No.
***
Do sklepu dotarłyśmy za pół godziny.
- Muszę kupić prezent dla kuzynki, bo miała wczoraj urodziny.
- Dla Juli? A no tak ok.
- Nie wiem co jej kupić. Może jakiś pamiętnik? Nie wiem. Poszukam czegoś.
- Ja idę z tobą Jola, bo Patrycja idzie po nową torebkę.
- Aha ok to za 15 minut przy wejściu.
***
Znalazłam z Oliwią super poduszkę z misiem i fajny pamiętnik. Poczekałyśmy pięć minut przy wejściu na Pat.
- O jesteś! Dobra to jedziemy do domu na obiad.
- A nie wolisz jechać z nami np. na pizze?
- Yyy no dobra.... - Powiedziałam. Czemu tak mnie izolują od domu?
***
Pojechałyśmy do mojej ulubionej restauracji. Potem dziewczyny namówiły mnie na kolejne zakupy.
- Teraz jedziemy na lody?
- NIE! Jedziemy do domu!
- Dobra..... - Powiedziały.
- Muszę gdzieś zadz.... to znaczy idę do łazienki. Zaraz wracam.
- Yyy.... doobra..... - Poszłam z Oliwią do samochodu
***
Pat wróciła za chwile. W domu było ciemno. Weszłam do środka. Było naprawdę ciemno. Zapaliłam światło.
- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! - Wrzasnęli wszyscy w pokoju. Była cała moja klasa i wszyscy znajomi. a dom wyglądał jak sala dyskotekowa. Nie wiedziałam co powiedzieć. Nic nie rozumiałam.
- Ale ja nie rozumiem.......
- Dzisiaj jest 4 lipca kotku. Twoje urodziny :) - Powiedział Tom i mnie przytulił.
- Pamiętaliście!!! Nie wiem co powiedzieć! Kochani jesteście! - Powiedziałam i zaczęłam płakać z radości.
- Nie płacz... mamy cały wieczór! :)
- Szczęściara - Powiedziała Oliwia i się uśmiechnęła. Muzyka grała na maksa. Czułam się jak na prawdziwej dyskotece ale najpiękniejsze było to że wszyscy udowodnili że pamiętają i zależy im na mnie. Pobiegłam do góry. Musiałam się przebrać. Za pół godziny wyszłam z pokoju z makijażem, Sukience i obcasach.
- Ale bosko wyglądasz kochanie! - Powiedział Tom i mnie pocałował.
- Dzięki ;) - Wziął mnie za rękę i zeszliśmy na dół. Znajomi co chwilę podchodzili i składali mi życzenia z okazji urodzin i gratulowali mi tego że będę matką. Nie wiem z kąd o tym wiedzieli ale było super. Tańczyłam z Tomem prawie całą noc.
- Strasznie cię kocham.... wszystko bym dla ciebie zrobił. - Uwielbiałam jak to mówił. Oczy mi błyszczały. Uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam go na oczach wszystkich. Wszyscy zaczęli bić brawo. Czułam się jakoś nieswojo ale fantastycznie i wyjątkowo.
- To są najlepsze urodziny w moim życiu! Nie wiem jak ci mam dziękować!
- Samo to, że tu jesteś jest dla mnie wystarczającą nagrodą! - Był słodki. Gdyby nie on siedziałabym w domu i grała w pet party na komputerze.
- Zabiłabym się dla ciebie. O patrz Patrycja idzie.
- I jak? Podoba ci się niespodzianka? Idę z moim chłopakiem... nie ważne narka Jola :)
- Pa ;) - Powiedziałam i zobaczyłam jak Pat puszcza oko do Toma. Tom się do niej uśmiechnął. Nie wiedziałam o co chodzi..
- Kochanie chodź się przejść. Chcę ci coś powiedzieć..... - Byłam bardzo ciekawa o co mu chodzi.
- Dobrze.. :) - Wziął mnie za rękę i poszliśmy na plażę. Niebo było piękne i było tak romantycznie...Tom uklęknął przede mną. Byłam podekscytowana.......
- Jola......wyjdziesz za mnie?
wtorek, 12 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 18
- Ale musimy jechać!
- Nie! Nie jadę nigdzie!
- Ja ta jasne!
- Sprzedaliśmy już bilety kur**! Nie można odwołać!
- To znaczy ja i Georg mamy jechać sami w trasę koncertową?! Hahah to będzie najgorszy koncert w naszej historii
- I co?!
- Yyy o hej kochanie! - Powiedział Tom i podbiegł do mnie i przytulił mnie.
- Hej.... nie przeszkadzamy wam?
- Nie nie. To jest Gustav. Nie umie pływać więc trzeba na niego uważać. Serio panicznie boi się wody a Georg...
- Zamknij się! - Wrzasnął Georg
- Dobra wyluzuj nie powiem!
***
Wieczorem skręcało mnie w brzuchu.
- Kur** mać zaraz oszaleje! - Powiedziałam. Tom obserwował mnie z kanapy.
- Co jest?
- Nic. Tylko mnie w brzuchu skręca. - Odpowiedziałam i usiadłam mu na kolanach. Siedzieliśmy wtuleni w siebie.
- Uwaga na dole!!!!!!!!! - Wrzasnęła Oliwia i skoczyła ze schodów. - Upss chyba przeszkadzam....
- Tak przeszkadzasz. - Powiedziałam
- Dobra, dobra ide sobie - Powędrowała do kuchni.
- I znowu sami. - Powiedział Tom.
- Kur** gdzie mój telefon! - Na dół zbiegł Bill
- Czego tu?! Nie przeszkadzaj nam! - Wrzasnął Tom.
- Hhahaha ale urwał ci sie znowu gniotą! Hahha
- Zamknij się! - Wrzasnęłam
- Uuu dobra nara - Poszedł gdzieś. Za chwilę na dół zeszła Patrycja.
- Kur** dosyć tego idziemy na górę! - Wrzasnął Tom.
- Grhrrhhh - Zamruczałam i westchnęłam. W pokoju zamkneliśmy się na klucz i znowu usiadłam na kolana do Toma.
- Boże jak oni mnie wkurzają! - Powiedział
- Mnie też...........ciągle jestem zestresowana.
- Ja też. Nie mamy spokoju!
- No - Powiedziałam i go pocałowałam. Spojrzał na mnie z troską.
- Wiesz chcemy odwołać trasę koncertową...... a dokładniej to ja chcę.
- Czemu?!
- Ze względu na ciebie! Nie chcę cię zostawiać!
- To zabierz mnie ze sobą!
- Przemyślę to. Mam jeszcze dużo czasu. - Wyglądał jakby się miał rozpłakać.
- Damy radę zobaczysz! - Powiedziałam i jeszcze bardziej się do niego przytuliłam.
- Bez ciebie nie wiem co teraz bym robił. Kocham cię.
- Ja ciebie też.........idę spać.
- Jest dość wcześnie....
- Wiem ale jestem zmęczona.
- No dobra..... poradzisz sobie sama? Ja idę do chłopaków.
- Tak dam radę idź.
- Dobranoc.- Uśmiechnął się do mnie i wyszedł. Robiło się już ciemno.
***
Rano było cicho. Zbyt cicho...............
- Nie! Nie jadę nigdzie!
- Ja ta jasne!
- Sprzedaliśmy już bilety kur**! Nie można odwołać!
- To znaczy ja i Georg mamy jechać sami w trasę koncertową?! Hahah to będzie najgorszy koncert w naszej historii
- I co?!
- Yyy o hej kochanie! - Powiedział Tom i podbiegł do mnie i przytulił mnie.
- Hej.... nie przeszkadzamy wam?
- Nie nie. To jest Gustav. Nie umie pływać więc trzeba na niego uważać. Serio panicznie boi się wody a Georg...
- Zamknij się! - Wrzasnął Georg
- Dobra wyluzuj nie powiem!
***
Wieczorem skręcało mnie w brzuchu.
- Kur** mać zaraz oszaleje! - Powiedziałam. Tom obserwował mnie z kanapy.
- Co jest?
- Nic. Tylko mnie w brzuchu skręca. - Odpowiedziałam i usiadłam mu na kolanach. Siedzieliśmy wtuleni w siebie.
- Uwaga na dole!!!!!!!!! - Wrzasnęła Oliwia i skoczyła ze schodów. - Upss chyba przeszkadzam....
- Tak przeszkadzasz. - Powiedziałam
- Dobra, dobra ide sobie - Powędrowała do kuchni.
- I znowu sami. - Powiedział Tom.
- Kur** gdzie mój telefon! - Na dół zbiegł Bill
- Czego tu?! Nie przeszkadzaj nam! - Wrzasnął Tom.
- Hhahaha ale urwał ci sie znowu gniotą! Hahha
- Zamknij się! - Wrzasnęłam
- Uuu dobra nara - Poszedł gdzieś. Za chwilę na dół zeszła Patrycja.
- Kur** dosyć tego idziemy na górę! - Wrzasnął Tom.
- Grhrrhhh - Zamruczałam i westchnęłam. W pokoju zamkneliśmy się na klucz i znowu usiadłam na kolana do Toma.
- Boże jak oni mnie wkurzają! - Powiedział
- Mnie też...........ciągle jestem zestresowana.
- Ja też. Nie mamy spokoju!
- No - Powiedziałam i go pocałowałam. Spojrzał na mnie z troską.
- Wiesz chcemy odwołać trasę koncertową...... a dokładniej to ja chcę.
- Czemu?!
- Ze względu na ciebie! Nie chcę cię zostawiać!
- To zabierz mnie ze sobą!
- Przemyślę to. Mam jeszcze dużo czasu. - Wyglądał jakby się miał rozpłakać.
- Damy radę zobaczysz! - Powiedziałam i jeszcze bardziej się do niego przytuliłam.
- Bez ciebie nie wiem co teraz bym robił. Kocham cię.
- Ja ciebie też.........idę spać.
- Jest dość wcześnie....
- Wiem ale jestem zmęczona.
- No dobra..... poradzisz sobie sama? Ja idę do chłopaków.
- Tak dam radę idź.
- Dobranoc.- Uśmiechnął się do mnie i wyszedł. Robiło się już ciemno.
***
Rano było cicho. Zbyt cicho...............
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 17
- Nie ważne.
- Hmm no mam nadzieje. Dzisiaj jadę do Polski na jeden dzień. Zabiorę Pat i ciebie jak chcesz.
- Wiesz... dobra. Mam parę rzeczy do zabrania.
- Tom jest słodki kiedy śpi xD
- No i to jak :)!
- Hehe.
***
Dogadałyśmy się z chłopakami i za dwie godziny byłyśmy z samochodzie. Gadałyśmy i śmiałyśmy się całą drogę.
- Dobra to jutro o 9.00 przed moim blokiem. Pa - Powiedziałam przed swoim domem.
- Hehe ok ok pa! - Powiedziała Pat i poszły z Oliwią.
- Hhej mamo..... - Powiedziałam gdy weszłam do domu.
- Jola?! Czemu nie dawałaś znaku życia?! Umierałam ze strachu! Co ty sobie myślisz?! Masz szlaban!
- Jestem dorosła! Zostaw mnie w spokoju! - Powiedziałam i zamknęłam się w swoim pokoju.
- Co się z nią dzieje. - Powiedziała matka do siebie. Zaczęłam grzebać w szafie. Znalazłam kilka tunik i leginsów. Spakowałam je i szukałam dalej.
- Boże Jasper co ci?! - Wrzasnęłam gdy zobaczyłam mojego wygłodzonego chomika. - Chodź dam ci kapusty. - powiedziałam i szukałam dalej czegoś co mogę zabrać.
- Moja gitara! Lol! - Wzięłam ją do ręki - O kur** rozstrojona na maksa! No trudno. - spakowałam jeszcze mp3, kilka gazet i praktycznie wszystko. - Żal nie mam już miejsca w plecaku na misia! Buu! - Powiedziałam. Byłam zmęczona. Włączyłam komputer i weszłam na nk. Był dostępny Tom ale nie chciałam z nim pisać więc zmieniłam status na niedostępny. Zaczęło mnie skręcać w brzuchu. Pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam.
- Co ci? Chora jesteś? Połóż się! - Powiedziała mama. Nie mogłam jej powiedzieć prawdy. - Ale przytyłaś! - Dodała. Faktycznie miałam już wystający brzuch.
- Nic mi nie jest. Po prostu zjadłam coś nie świeżego.
- To może pójdziemy na pizze?
- Nie!!!!!!! To znaczy..... jestem na diecie. - Nie mogę ciągle ukrywać tego, że nie długo rodzę ale to nie był na to moment. Poszłam spać. Rano wstałam i umyłam się. Nie mogłam nic przełknąć. Źle się czułam. Ubrałam tunikę,, leginsy i klapki. Był 2 lipca. Urodziny kuzynki.
- Kurde! Dobra wyślę jej coś potem.
- A ty dokąd?! Co ?! - Powiedziała mama gdy już miałam wyjść.
- Jadę dalej.
- Nie! Nigdzie nie jedziesz! Znowu się nie będziesz odzywać przez miesiąc a w końcu wrócisz napięć minut po rzeczy?!
- Będę dzwonić! Myślałam że mi ufasz!
- Ufałam ci....... - Powiedziała
- Idę pa. - Matka nie odpowiedziała a ja wyszłam. Za chwile też wyszła.
- A dokąd w ogóle znowu jedziesz?
- Tam gdzie na początku. Do Warszawy.
- Mogę cię odwiedzić?
- To chyba nie jest dobry pomysł.
- Nie martw się.... ja też wstydziłam się własnej matki jak byłam dzieckiem. - Bolało mnie to że aż tak mnie nie rozumie.
- Taa dobra idę pa mama.
- Pa - powiedziała i się uśmiechnęła. - Dzwoń czasem!
- Dobra pa! - Przed blokiem czekała Oliwia.
- Siema Eniu! i jak matka zareagowała na twój ..... ,, przyjazd''?
- Daj spokój hehe. xD Gdzie Patrycja?
- Spóźnia się.
***
- Jestem xD - Powiedziała Pat.
- Wreszcie.Czekajcie tylko kupię coś do żarcia i czytania.
- Streszczaj się. - Kupiłam sok i gazety. Całe stosy gazet. Chyba wszystkie możliwe i wbiłam z tym do samochodu.
- Lol zaraz braknie miejsca dla ciebie xD.
- Bardzo śmieszne. Ciekawe kto później będzie chciał po drodze pić a na miejscu czytać gazety o ogrodach które tam są he?
- Dobra, dobra wyluzuj. A Patrycja jak chcesz prowadzić w tych obcasach?! Dla kogo się tak wystroiłaś?
- Dla Bilusia xD.
- Dobra ja prowadzę a ty zapieprzaj do tyłu. - Powiedziała Oliwia i przejęła kierownice. Wzięłam garść tabletek na chorobę lokomocyjną i pojechałyśmy. Po drodze grałam na komórce. Na miejscu byłyśmy o 16.05. Przed domem gadali: Tom , Bill, Gustav i Georg.
- Hmm no mam nadzieje. Dzisiaj jadę do Polski na jeden dzień. Zabiorę Pat i ciebie jak chcesz.
- Wiesz... dobra. Mam parę rzeczy do zabrania.
- Tom jest słodki kiedy śpi xD
- No i to jak :)!
- Hehe.
***
Dogadałyśmy się z chłopakami i za dwie godziny byłyśmy z samochodzie. Gadałyśmy i śmiałyśmy się całą drogę.
- Dobra to jutro o 9.00 przed moim blokiem. Pa - Powiedziałam przed swoim domem.
- Hehe ok ok pa! - Powiedziała Pat i poszły z Oliwią.
- Hhej mamo..... - Powiedziałam gdy weszłam do domu.
- Jola?! Czemu nie dawałaś znaku życia?! Umierałam ze strachu! Co ty sobie myślisz?! Masz szlaban!
- Jestem dorosła! Zostaw mnie w spokoju! - Powiedziałam i zamknęłam się w swoim pokoju.
- Co się z nią dzieje. - Powiedziała matka do siebie. Zaczęłam grzebać w szafie. Znalazłam kilka tunik i leginsów. Spakowałam je i szukałam dalej.
- Boże Jasper co ci?! - Wrzasnęłam gdy zobaczyłam mojego wygłodzonego chomika. - Chodź dam ci kapusty. - powiedziałam i szukałam dalej czegoś co mogę zabrać.
- Moja gitara! Lol! - Wzięłam ją do ręki - O kur** rozstrojona na maksa! No trudno. - spakowałam jeszcze mp3, kilka gazet i praktycznie wszystko. - Żal nie mam już miejsca w plecaku na misia! Buu! - Powiedziałam. Byłam zmęczona. Włączyłam komputer i weszłam na nk. Był dostępny Tom ale nie chciałam z nim pisać więc zmieniłam status na niedostępny. Zaczęło mnie skręcać w brzuchu. Pobiegłam do łazienki i zwymiotowałam.
- Co ci? Chora jesteś? Połóż się! - Powiedziała mama. Nie mogłam jej powiedzieć prawdy. - Ale przytyłaś! - Dodała. Faktycznie miałam już wystający brzuch.
- Nic mi nie jest. Po prostu zjadłam coś nie świeżego.
- To może pójdziemy na pizze?
- Nie!!!!!!! To znaczy..... jestem na diecie. - Nie mogę ciągle ukrywać tego, że nie długo rodzę ale to nie był na to moment. Poszłam spać. Rano wstałam i umyłam się. Nie mogłam nic przełknąć. Źle się czułam. Ubrałam tunikę,, leginsy i klapki. Był 2 lipca. Urodziny kuzynki.
- Kurde! Dobra wyślę jej coś potem.
- A ty dokąd?! Co ?! - Powiedziała mama gdy już miałam wyjść.
- Jadę dalej.
- Nie! Nigdzie nie jedziesz! Znowu się nie będziesz odzywać przez miesiąc a w końcu wrócisz napięć minut po rzeczy?!
- Będę dzwonić! Myślałam że mi ufasz!
- Ufałam ci....... - Powiedziała
- Idę pa. - Matka nie odpowiedziała a ja wyszłam. Za chwile też wyszła.
- A dokąd w ogóle znowu jedziesz?
- Tam gdzie na początku. Do Warszawy.
- Mogę cię odwiedzić?
- To chyba nie jest dobry pomysł.
- Nie martw się.... ja też wstydziłam się własnej matki jak byłam dzieckiem. - Bolało mnie to że aż tak mnie nie rozumie.
- Taa dobra idę pa mama.
- Pa - powiedziała i się uśmiechnęła. - Dzwoń czasem!
- Dobra pa! - Przed blokiem czekała Oliwia.
- Siema Eniu! i jak matka zareagowała na twój ..... ,, przyjazd''?
- Daj spokój hehe. xD Gdzie Patrycja?
- Spóźnia się.
***
- Jestem xD - Powiedziała Pat.
- Wreszcie.Czekajcie tylko kupię coś do żarcia i czytania.
- Streszczaj się. - Kupiłam sok i gazety. Całe stosy gazet. Chyba wszystkie możliwe i wbiłam z tym do samochodu.
- Lol zaraz braknie miejsca dla ciebie xD.
- Bardzo śmieszne. Ciekawe kto później będzie chciał po drodze pić a na miejscu czytać gazety o ogrodach które tam są he?
- Dobra, dobra wyluzuj. A Patrycja jak chcesz prowadzić w tych obcasach?! Dla kogo się tak wystroiłaś?
- Dla Bilusia xD.
- Dobra ja prowadzę a ty zapieprzaj do tyłu. - Powiedziała Oliwia i przejęła kierownice. Wzięłam garść tabletek na chorobę lokomocyjną i pojechałyśmy. Po drodze grałam na komórce. Na miejscu byłyśmy o 16.05. Przed domem gadali: Tom , Bill, Gustav i Georg.
piątek, 8 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 16
- Co ty tu robisz?! - Wrzasnęłam
- Martwiłam się i chciałam zrobić niespodziankę xD- Powiedziała wesoło
- No dobra.........
- W którym jesteś miesiącu?
- Nie wiem może raczej tygodniu he?
- No dobra to w którym tygodniu?
- Chyba w drugim nie jestem pewna. Na ile przyjechałaś?
- A na ile mogę być?
- Ile chcesz.
- Super xD Gdzie będę mieszkać? - Spojrzałam przerażona na Patrycję.
- Wiesz..... pogadam ze swoim chłopakiem. Albo wiesz co? Zawołam go...
- O Boże nie wytrzymam z radości zaraz poznam Toma! AAA Hurra!
- Opanuj się! - Wrzasnęła Patrycja.
- Tom chodź na chwilę!
- Co jest?........Kto to?
- Tom to jest nasza kumpela. Przyjechała z zaskoczenia i będzie musiała tu zostać jakiś czas.
- Super. :)
- Hej jestem Tom. - Powiedział do Oliwi i uśmiechnął się. Oliwia zawahała się.
- Jja jestem Oliwia :) - Też się uśmiechnęła.
- Może wejdziemy? Zaczyna padać. - Powiedziała Pat.
- Dobra - odpowiedziała Oliwia. Gdy byliśmy w środku.
- Tom chodź chcę pogadać na osobności.
- Dobra. Coś się stało?
- Niee ale dzisiaj..... muszę jechać na badania do szpitala i ...... no nie wiem...... zabieram dziewczyny. Nie masz nic przeciwko?
- Pewnie że nie! xD Słodka jesteś. Kiedy jedziecie?
- Teraz :)
- Ahh to oki. A gdzie Oliwia będzie spała......?
- Pomyślę o tym xD idziemy pa kochanie!
- Pa skarbie. - Powiedział a ja poszłam do salonu po dziewczyny
***
- Gdzie twój samochód? - Spytała Oliwia jak wyszłyśmy z Patrycją przed dom.
- Tam stoi.
- Aaa
- Oliwia gdzie będziesz spać? Ja mam pokój z Tomem a Pat z Billem.
- O rany!! Ja chcę mieć z Jolą
- Lol a nie wolisz......no nie wiem z Gustavem? ^^
- Hahhahaaahahahahhaha- Wszystkie zaczęłyśmy pękać ze śmiechu.
- A gdzie Gustav i Georg właściwie są?
- Nie wiem.
- Zapytam się dzisiaj Toma. To jak gdzie śpisz Oliwia?
- Z tobą i Tomem. - Zrobiłam krzywą minę. Chciałam sama mieć pokój z Tomem ale to kumpela... no dobra.
- No dobra...- Westchnęłam.- Dostawimy dzisiaj jeszcze jedno łóżko do naszego pokoju....
- Jola jesteś wielka! xD
- Tak wiem
***
- Zaraz wracam. Czekajcie tu! - Powiedziałam i weszłam do gabinetu. Za 15 minut wyszłam
- Uff nie znoszę pobierania krwi! Robię to dla dziecka.
- A wiesz czy to chłopiec czy dziewczynka????? - Spytała Oliwia
- Lekarz mówi że raczej chłopiec. Ale super będę matką!!! Hurra!
***
Była może 23.30. Obudziło naszą trójkę ( Toma, mnie i Oliwie ) straszne wycie. Bill śpiewał pod prysznicem piosenkę ,,noise''
- Kur** mać! Ty gów**** kur**!!!!!!!!!!! Zamknij du**!- Wrzeszczał Tom.
- Nienawidzę tej piosenki! - Wrzeszczała Oliwia.
- Kur** mać. - Powiedziałam - Lepszych piosenek nie znasz?! Żal a teraz się zamknij!
- Kur** nie można już sobie pośpiewać?! Hó** jedne! - Wrzasnął Bill.
- Żal Boże skręca mi się w brzuchu!
- To pochodź trochę! i połóż się na boku! Mi to pomaga!- powiedziała Oliwia.
- Idę do łazienki. - Znając mój zwyczaj gdy się tam znalazłam zrzygałam się. Spojrzałam na nie znaczne wzniesienie na moim brzuchu
- Robię to tylko dla ciebie mały. - Powiedziała jakby do siebie i poszłam do pokoju. Tom siedział na kanapie a Oliwia już spała.
- Lekarz mówi że to raczej chłopiec :) jak byśmy go nazwali?
- Nie wiem........ zastanowię się. Nie mam siły myśleć. Idę spać.
- Wiesz... ja też. - Jak zwykle przytuliłam się do niego i zasnęłam od razu.Rano zobaczyłam płaczącą Oliwie.
- Co się stało?
- Bbo......................
- Martwiłam się i chciałam zrobić niespodziankę xD- Powiedziała wesoło
- No dobra.........
- W którym jesteś miesiącu?
- Nie wiem może raczej tygodniu he?
- No dobra to w którym tygodniu?
- Chyba w drugim nie jestem pewna. Na ile przyjechałaś?
- A na ile mogę być?
- Ile chcesz.
- Super xD Gdzie będę mieszkać? - Spojrzałam przerażona na Patrycję.
- Wiesz..... pogadam ze swoim chłopakiem. Albo wiesz co? Zawołam go...
- O Boże nie wytrzymam z radości zaraz poznam Toma! AAA Hurra!
- Opanuj się! - Wrzasnęła Patrycja.
- Tom chodź na chwilę!
- Co jest?........Kto to?
- Tom to jest nasza kumpela. Przyjechała z zaskoczenia i będzie musiała tu zostać jakiś czas.
- Super. :)
- Hej jestem Tom. - Powiedział do Oliwi i uśmiechnął się. Oliwia zawahała się.
- Jja jestem Oliwia :) - Też się uśmiechnęła.
- Może wejdziemy? Zaczyna padać. - Powiedziała Pat.
- Dobra - odpowiedziała Oliwia. Gdy byliśmy w środku.
- Tom chodź chcę pogadać na osobności.
- Dobra. Coś się stało?
- Niee ale dzisiaj..... muszę jechać na badania do szpitala i ...... no nie wiem...... zabieram dziewczyny. Nie masz nic przeciwko?
- Pewnie że nie! xD Słodka jesteś. Kiedy jedziecie?
- Teraz :)
- Ahh to oki. A gdzie Oliwia będzie spała......?
- Pomyślę o tym xD idziemy pa kochanie!
- Pa skarbie. - Powiedział a ja poszłam do salonu po dziewczyny
***
- Gdzie twój samochód? - Spytała Oliwia jak wyszłyśmy z Patrycją przed dom.
- Tam stoi.
- Aaa
- Oliwia gdzie będziesz spać? Ja mam pokój z Tomem a Pat z Billem.
- O rany!! Ja chcę mieć z Jolą
- Lol a nie wolisz......no nie wiem z Gustavem? ^^
- Hahhahaaahahahahhaha- Wszystkie zaczęłyśmy pękać ze śmiechu.
- A gdzie Gustav i Georg właściwie są?
- Nie wiem.
- Zapytam się dzisiaj Toma. To jak gdzie śpisz Oliwia?
- Z tobą i Tomem. - Zrobiłam krzywą minę. Chciałam sama mieć pokój z Tomem ale to kumpela... no dobra.
- No dobra...- Westchnęłam.- Dostawimy dzisiaj jeszcze jedno łóżko do naszego pokoju....
- Jola jesteś wielka! xD
- Tak wiem
***
- Zaraz wracam. Czekajcie tu! - Powiedziałam i weszłam do gabinetu. Za 15 minut wyszłam
- Uff nie znoszę pobierania krwi! Robię to dla dziecka.
- A wiesz czy to chłopiec czy dziewczynka????? - Spytała Oliwia
- Lekarz mówi że raczej chłopiec. Ale super będę matką!!! Hurra!
***
Była może 23.30. Obudziło naszą trójkę ( Toma, mnie i Oliwie ) straszne wycie. Bill śpiewał pod prysznicem piosenkę ,,noise''
- Kur** mać! Ty gów**** kur**!!!!!!!!!!! Zamknij du**!- Wrzeszczał Tom.
- Nienawidzę tej piosenki! - Wrzeszczała Oliwia.
- Kur** mać. - Powiedziałam - Lepszych piosenek nie znasz?! Żal a teraz się zamknij!
- Kur** nie można już sobie pośpiewać?! Hó** jedne! - Wrzasnął Bill.
- Żal Boże skręca mi się w brzuchu!
- To pochodź trochę! i połóż się na boku! Mi to pomaga!- powiedziała Oliwia.
- Idę do łazienki. - Znając mój zwyczaj gdy się tam znalazłam zrzygałam się. Spojrzałam na nie znaczne wzniesienie na moim brzuchu
- Robię to tylko dla ciebie mały. - Powiedziała jakby do siebie i poszłam do pokoju. Tom siedział na kanapie a Oliwia już spała.
- Lekarz mówi że to raczej chłopiec :) jak byśmy go nazwali?
- Nie wiem........ zastanowię się. Nie mam siły myśleć. Idę spać.
- Wiesz... ja też. - Jak zwykle przytuliłam się do niego i zasnęłam od razu.Rano zobaczyłam płaczącą Oliwie.
- Co się stało?
- Bbo......................
czwartek, 7 kwietnia 2011
Opowiadanie cz. 15
- Nie myśl o tym! - Powiedział Tom i wyszedł z pokoju. Nie wiedziałam co zrobić. Tom wrócił za 5 minut.
- A jak powiemy o tym rodzicom? Jesteśmy jeszcze dziećmi!
- Nie myślałem o tym......................
- Mam dosyć życia! Chcę zdechnąć!
- Boże co ty opowiadasz?! Co się stało?
- To jest dla mnie za trudne!
- Zmieńmy może temat! Mnie to dobija!
- Oooo tak! Najlepiej! Ja będę matką a ty ojcem i ten temat odstawiamy na dalszy plan tak?!
- Nie o to mi chodzi!
- To o co?!
- O to że gadasz że chcesz się zabić! To nie jest normalne!
- Tak?! Ty nie musisz się martwić, że zawalisz rok szkolny, matka cię zabije, że możesz umrzeć podczas rodzenia!
- No nie nie muszę!
- Mam dość! Wychodzę!
- Ale czekaj!!! Ja nie chciałem!!!!!!!!!!!!!!!!!!- Wybiegłam z domu. Pobiegłam na plażę i usiadłam na piasku. Zaczęłam płakać. Po godzinie poszłam do lasu. Zasnęłam na pniu drzewa. Obudziłam się rano. Nie chciałam wracać do domu. Dostałam sms'a
- Gdzie jesteś? Przepraszam ja naprawdę nie chciałem! Wróć do domu. Jest zimno. - Odłożyłam telefon. Nie miałam zamiaru odpisywać. Spędziłam dzień w lesie. Usiadłam na mchu. Po godzinie byłam cała brudna, głodna, zmęczona i obgryziona przez robactwo. Postanowiłam wrócić do domu.
- Jesteś! - Powiedział Tom i mnie przytulił.- Martwiłem się o ciebie.
- I co?! - Powiedziałam i pobiegłam do pokoju. Zamknęłam się na klucz.
- Tak nie będziemy rozmawiać powiedział Tom i poszedł do Billa.
- Jola otwórz bo wyważymy drzwi! - Powiedział Bill po dziesięciu minutach. Nie chętnie je otworzyłam.
- Zmądrzałeś Tom? - Powiedziałam na wstępie.
- Tak chcę z tobą porozmawiać.
- No dobra to co masz mi do powiedzenia.
- Zacznijmy od tego że Bill ma wyjść.
- Żal dobra - powiedział i gdzieś polazł.
- Jeszcze raz chcę cię przeprosić.
- Wiesz....... ja też przepraszam. - Powiedziałam i do oczu napłynęły mi łzy.
- Będzie dobrze obiecuje ci to.
- Ty naprawdę w to wierzysz Tom?
- Tak.......... poradzimy sobie ale nie uciekaj więcej.
- Jak nie mam powodów to nie uciekam. Ja się na prawdę stresuje!
- Wiem o tym ale ja też jestem nerwowy!
- Dobra zapomnijmy o sprawie. Idę do Patrycji. Dawno z nią nie gadałam.
- Hehe dobra xD - Powiedział i mnie pocałował. Czułam się lepiej.
- O hej Pat! - powiedziałam gdy zobaczyłam jak siedzi na schodach.
- Hej siadaj.
- Jak tam?
- Raczej jak u ciebie! Zostaniesz matką!
- Tak to prawda. Skręca mnie w brzuchu.
- Nie wątpię.
- Noo. Zaczęłam się z tym oswajać. Kocham Toma i wiem że damy radę.
- Hehe na pewno :)
- No nie! Zaraz będę rzygać! - Powiedziałam i pobiegłam do łazienki.
- Wszystko dobrze? - Powiedziała Patrycja jak wróciłam na schody.
- Tak. O Oliwia ma taki samochód! - Powiedziałam do Pat gdy zobaczyłam samochód.
- OLIWIA?! - Krzyknęłyśmy gdy zobaczyłyśmy kumpele ze szkoły
xD
- A jak powiemy o tym rodzicom? Jesteśmy jeszcze dziećmi!
- Nie myślałem o tym......................
- Mam dosyć życia! Chcę zdechnąć!
- Boże co ty opowiadasz?! Co się stało?
- To jest dla mnie za trudne!
- Zmieńmy może temat! Mnie to dobija!
- Oooo tak! Najlepiej! Ja będę matką a ty ojcem i ten temat odstawiamy na dalszy plan tak?!
- Nie o to mi chodzi!
- To o co?!
- O to że gadasz że chcesz się zabić! To nie jest normalne!
- Tak?! Ty nie musisz się martwić, że zawalisz rok szkolny, matka cię zabije, że możesz umrzeć podczas rodzenia!
- No nie nie muszę!
- Mam dość! Wychodzę!
- Ale czekaj!!! Ja nie chciałem!!!!!!!!!!!!!!!!!!- Wybiegłam z domu. Pobiegłam na plażę i usiadłam na piasku. Zaczęłam płakać. Po godzinie poszłam do lasu. Zasnęłam na pniu drzewa. Obudziłam się rano. Nie chciałam wracać do domu. Dostałam sms'a
- Gdzie jesteś? Przepraszam ja naprawdę nie chciałem! Wróć do domu. Jest zimno. - Odłożyłam telefon. Nie miałam zamiaru odpisywać. Spędziłam dzień w lesie. Usiadłam na mchu. Po godzinie byłam cała brudna, głodna, zmęczona i obgryziona przez robactwo. Postanowiłam wrócić do domu.
- Jesteś! - Powiedział Tom i mnie przytulił.- Martwiłem się o ciebie.
- I co?! - Powiedziałam i pobiegłam do pokoju. Zamknęłam się na klucz.
- Tak nie będziemy rozmawiać powiedział Tom i poszedł do Billa.
- Jola otwórz bo wyważymy drzwi! - Powiedział Bill po dziesięciu minutach. Nie chętnie je otworzyłam.
- Zmądrzałeś Tom? - Powiedziałam na wstępie.
- Tak chcę z tobą porozmawiać.
- No dobra to co masz mi do powiedzenia.
- Zacznijmy od tego że Bill ma wyjść.
- Żal dobra - powiedział i gdzieś polazł.
- Jeszcze raz chcę cię przeprosić.
- Wiesz....... ja też przepraszam. - Powiedziałam i do oczu napłynęły mi łzy.
- Będzie dobrze obiecuje ci to.
- Ty naprawdę w to wierzysz Tom?
- Tak.......... poradzimy sobie ale nie uciekaj więcej.
- Jak nie mam powodów to nie uciekam. Ja się na prawdę stresuje!
- Wiem o tym ale ja też jestem nerwowy!
- Dobra zapomnijmy o sprawie. Idę do Patrycji. Dawno z nią nie gadałam.
- Hehe dobra xD - Powiedział i mnie pocałował. Czułam się lepiej.
- O hej Pat! - powiedziałam gdy zobaczyłam jak siedzi na schodach.
- Hej siadaj.
- Jak tam?
- Raczej jak u ciebie! Zostaniesz matką!
- Tak to prawda. Skręca mnie w brzuchu.
- Nie wątpię.
- Noo. Zaczęłam się z tym oswajać. Kocham Toma i wiem że damy radę.
- Hehe na pewno :)
- No nie! Zaraz będę rzygać! - Powiedziałam i pobiegłam do łazienki.
- Wszystko dobrze? - Powiedziała Patrycja jak wróciłam na schody.
- Tak. O Oliwia ma taki samochód! - Powiedziałam do Pat gdy zobaczyłam samochód.
- OLIWIA?! - Krzyknęłyśmy gdy zobaczyłyśmy kumpele ze szkoły
xD
środa, 6 kwietnia 2011
Opowiadanie część 14
- Dość tego! - Powiedział Tom gdy po raz trzeci zrzygałam się w nocy. - Jutro jedziemy do lekarza
- Dobra- powiedziałam i poszłam spać.
***
Następnego dnia rzeczywiście pojechaliśmy do lekarza. Była może godzina 9.00 gdy byliśmy na miejscu.
- Jestem - powiedziałam po wyjściu z gabinetu. Tom uśmiechnął się do mnie i poszliśmy do samochodu.
- Wiesz kiedy wyniki?
- Jakoś dzisiaj mam przyjechać po nie. O 19.00 pojadę.
- Aha. -
***
Wieczorem o 19.00 pojechałam sama po wyniki. Po wyjściu od lekarza wsiadłam do samochodu i otworzyłam kopertę z wynikami. Przerażona złapałam się za głowę.
- Tto nnie możliiwe! Jestemm w ciąży.......- Zaczęłam płakać. W domu czekał Tom.
- I jak?
- Jjja. - Wpadłam w histerię.
- Nie płacz kochanie! Wszystko się ułoży. Obiecuje ci. - Położyłam się na kanapie i zaczęłam szlochać.
Tom nie wiedział co zrobić... Przytulił mnie.
- Chcesz coś do picia?
- Ttak. Zrób mi kawę.
- Przepraszam ale........ nie możesz pić kawy, bo ci zaszkodzi tylko i dziecku.
- Masz rację. To zrób herbatę.
- Ok. - Powiedział a do mnie zadzwonił telefon.
- Zaraz wracam odbiorę na zewnątrz.
- Spoko
- Hallo? - Powiedziałam gdy byłam już na zewnątrz.
- Jola? Co u ciebie? Czemu nie chodzisz do szkoły? - Powiedziała Oliwia przez słuchawkę.
- Wszystko się skomplikowało....... mam chłopaka i ..... jestem ............w ciąży.
- Nie żartuj nie mam nastroju tylko powiedz prawdę!
- Ale po co mam kłamać?! Nie będę teraz chodzić do szkoły!
- A z kim chodzisz?
- Nie uwierzysz....
- No dalej mów!!!!!!
- Z Tomem Kaulitzem. - W słuchawce zapadła cisza.
- Kręcisz!
- To idź do kiosku! Zobaczysz nas na okładce!
- No dobra a co z Patrycją?
- Chodzi z Billem.
- Jeszcze lepiej!
- Boże dziewczyno jesteś za młoda! Myślałam że jesteś bardziej odpowiedzialna!
- Ale byłam pijana!? Nie rozumiesz?!
- Zrobiłem ci herbatę. Gdzie postawić? - Powiedział Tom.
- Na stoliku. Dzięki kochanie. - odpowiedziałam
- Kto to?
- Mój chłopak
- Aaa Kiedy ślub?
- Oliwia chyba chcesz wiedzieć za dużo!!! Zajmij się sobą!!!
- Ale ja chcę dobrze!
- To mnie zostaw! Nie mogę się denerwować, bo zabije swoje dziecko!
- Dobra....... czy reszta powinna o tym wiedzieć?
- Nie wiem. Teraz jestem szczęśliwa i lepiej nie mów im.
- No dobrze to ja idę. Nie chcę cię stresować pa!
- Pa Oliwia dzięki że zadzwoniłaś.- Odłożyłam słuchawkę. Usiadłam na ławce.
- Hhej mogę się dosiąść? - Zapytał się nie śmiało Bill.
- Tak pewnie.
- Chciałem z tobą pogadać, bo ostatnio nie najlepiej się dogadywaliśmy......... chcę to zmienić.
- O tak nie dogadywaliśmy się.
- No więc przepraszam za wszystko.....
- Przeprosiny przyjęte :). - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- To wszystko zbyt szybko się stało! Nie będę mógł się przyzwyczaić, że Tom zostanie ojcem a ty........... - zawahał się - matką.............
- Wiesz..... damy radę ale najbardziej boję się tego że jestem za młoda. Mogę umrzeć!
- Nie umrzesz! Tom cię kocha i nie dopuści do tego.
- Tak ja też go kocham. poradzimy sobie. - Uśmiechnął się do mnie. - To ja idę Bill jest już późno. Położę się już.
- dobranoc :) - powiedział a ja poszłam do góry a Tom za mną. Była 21.00 ale ja byłam zmęczona.
***
Gdy już leżeliśmy w łóżku zapytałam się Toma.
- Tom a jak ja umrę?
Już nie długo dowiecie się co Tom odpowiedział xD
- Dobra- powiedziałam i poszłam spać.
***
Następnego dnia rzeczywiście pojechaliśmy do lekarza. Była może godzina 9.00 gdy byliśmy na miejscu.
- Jestem - powiedziałam po wyjściu z gabinetu. Tom uśmiechnął się do mnie i poszliśmy do samochodu.
- Wiesz kiedy wyniki?
- Jakoś dzisiaj mam przyjechać po nie. O 19.00 pojadę.
- Aha. -
***
Wieczorem o 19.00 pojechałam sama po wyniki. Po wyjściu od lekarza wsiadłam do samochodu i otworzyłam kopertę z wynikami. Przerażona złapałam się za głowę.
- Tto nnie możliiwe! Jestemm w ciąży.......- Zaczęłam płakać. W domu czekał Tom.
- I jak?
- Jjja. - Wpadłam w histerię.
- Nie płacz kochanie! Wszystko się ułoży. Obiecuje ci. - Położyłam się na kanapie i zaczęłam szlochać.
Tom nie wiedział co zrobić... Przytulił mnie.
- Chcesz coś do picia?
- Ttak. Zrób mi kawę.
- Przepraszam ale........ nie możesz pić kawy, bo ci zaszkodzi tylko i dziecku.
- Masz rację. To zrób herbatę.
- Ok. - Powiedział a do mnie zadzwonił telefon.
- Zaraz wracam odbiorę na zewnątrz.
- Spoko
- Hallo? - Powiedziałam gdy byłam już na zewnątrz.
- Jola? Co u ciebie? Czemu nie chodzisz do szkoły? - Powiedziała Oliwia przez słuchawkę.
- Wszystko się skomplikowało....... mam chłopaka i ..... jestem ............w ciąży.
- Nie żartuj nie mam nastroju tylko powiedz prawdę!
- Ale po co mam kłamać?! Nie będę teraz chodzić do szkoły!
- A z kim chodzisz?
- Nie uwierzysz....
- No dalej mów!!!!!!
- Z Tomem Kaulitzem. - W słuchawce zapadła cisza.
- Kręcisz!
- To idź do kiosku! Zobaczysz nas na okładce!
- No dobra a co z Patrycją?
- Chodzi z Billem.
- Jeszcze lepiej!
- Boże dziewczyno jesteś za młoda! Myślałam że jesteś bardziej odpowiedzialna!
- Ale byłam pijana!? Nie rozumiesz?!
- Zrobiłem ci herbatę. Gdzie postawić? - Powiedział Tom.
- Na stoliku. Dzięki kochanie. - odpowiedziałam
- Kto to?
- Mój chłopak
- Aaa Kiedy ślub?
- Oliwia chyba chcesz wiedzieć za dużo!!! Zajmij się sobą!!!
- Ale ja chcę dobrze!
- To mnie zostaw! Nie mogę się denerwować, bo zabije swoje dziecko!
- Dobra....... czy reszta powinna o tym wiedzieć?
- Nie wiem. Teraz jestem szczęśliwa i lepiej nie mów im.
- No dobrze to ja idę. Nie chcę cię stresować pa!
- Pa Oliwia dzięki że zadzwoniłaś.- Odłożyłam słuchawkę. Usiadłam na ławce.
- Hhej mogę się dosiąść? - Zapytał się nie śmiało Bill.
- Tak pewnie.
- Chciałem z tobą pogadać, bo ostatnio nie najlepiej się dogadywaliśmy......... chcę to zmienić.
- O tak nie dogadywaliśmy się.
- No więc przepraszam za wszystko.....
- Przeprosiny przyjęte :). - powiedziałam i się uśmiechnęłam.
- To wszystko zbyt szybko się stało! Nie będę mógł się przyzwyczaić, że Tom zostanie ojcem a ty........... - zawahał się - matką.............
- Wiesz..... damy radę ale najbardziej boję się tego że jestem za młoda. Mogę umrzeć!
- Nie umrzesz! Tom cię kocha i nie dopuści do tego.
- Tak ja też go kocham. poradzimy sobie. - Uśmiechnął się do mnie. - To ja idę Bill jest już późno. Położę się już.
- dobranoc :) - powiedział a ja poszłam do góry a Tom za mną. Była 21.00 ale ja byłam zmęczona.
***
Gdy już leżeliśmy w łóżku zapytałam się Toma.
- Tom a jak ja umrę?
Już nie długo dowiecie się co Tom odpowiedział xD
Opowiadanie część 13
- Co z Billem?
- Wyjdzie za 2 dni.- powiedziałam i posmutniałam.
- Co on takiego powiedział?
- Wiesz nie chcę tego opowiadać chcę tylko siedzieć z tobą.
- Ale tak nie można!
- Wiem.....
- Przeproś go! To twój brat! Nie możecie tak robić! Ile ty masz lat?!
- Zrobię to dla ciebie. - usiadłam na stole a on stanął koło mnie i mnie pocałował.
- Tom znowu się źle czuję! Chyba będę wymiotować! - Pobiegłam do zlewu i zrzygałam się.
- Boże co się z tobą dzieje? - Zapytał się Tom
- Jja nie wiem źle się czuję i spóźnia mi się ......... okres............- Tom usiadł koło mnie.
- Ile wypiliśmy tamtej nocy w Japonii?! - Zapytałam.
- Ja nniewiiem wypiłem jedno a potem nic nie pamiętam
- Jja też czy jest możliwe żebyśmy zrobili to jak byliśmy pijani?
- Nnie wiem - zbladł.Nagle ktoś wszedł do domu. To była Patrycja.
- Patrycja błagam chodź.
- Cco się stało?!
- Bo my ten w Japonii my się upiliśmy a mi się spóźnia okres i rzygam czy jest możliwe żebym no wiesz..... zaszła w ciąże?
- Boże jesteś za młoda żeby być matką! - Wrzasnęła Pat i zbladła tak jak my.
- Boże Jola kocham cię!
- Ja ciebie też ale nie jesteśmy na to gotowi!
- Wiem...... Patrycja ja i Ttom pójdziemmy ddo naszzego ppokoju. - Powiedziałam a Tom wziął mnie pod ramię żebym się nie przewróciła. Kiedy weszliśmy do pokoju położyłam się a Tom koło mnie.
- Mam nadzieje że nasze podejrzenia nie sprawdza się....
- Ja też Tom......... jesteśmy za młodzi żeby wychowywać dziecko.
Czy ich podejrzenia się sprawdzą?
Opowiadanie cz. 12
- PRZESTAŃCIE KUR** MAĆ! CHCECIE SIĘ POZABIJAĆ?!
- Zamknij się zasrana idiotko! - Wrzasnął Bill!
- JAK SIĘ DO NIEJ ODZYWASZ HÓ**?! DO MOJEJ DZIEWCZYNY? ZABIJE CIĘ!!!!
- Nie Tom zostaw go! - Podbiegła do mnie Patrycja z płaczem.
- Błagam zrób coś Jola! On go zabije!
- CO MAM ZROBIĆ?!
- Tom błagam nie........
- ZABIJE CIĘ! - Wrzeszczał Tom do Billa! Byli cali we krwi.
- Musimy ich powstrzymać! - wrzasnęłam do Pati. Przerażone próbowałyśmy ich odciągnąć. Na marne.
- Bill stracił przytomność. - Patrycja wpadła w histerie.
- Tom to twój brat!
- Tom też stracił przytomność!!!! Patrycja wezwij pogotowie! - Patrycja leżała na podłodze i dławiła się łzami. W końcu sama zadzwoniłam.
- Tom! Tom nic ci nie jest?! Błagam odezwij się. - Szalałam ze strachu.
Karetka ich zabrała pojechaliśmy moim samochodem do szpitala.
- Co ja tu robię?! - krzyczał Tom jak się obudził.
- Straciłeś przytomność! Jak mogłeś się z nim bić! To twój brat!
- Zapłacił
- ZA CO?!
- Za obrażanie ciebie!
- Boże Tom! To twój brat!
- Przynajmniej tobie się nic nie stało. - Powiedział. Był cały posiniaczony.
- Jola Bill się obudził! - krzyczała kumpela
- Nie idź błagam! Boje się o ciebie zostań ze mną!
- No dobra - powiedziałam i zaczęłam płakać.
- Nie płacz ja chciałem żebyś była szczęśliwa! Ja ciebie kocham!
- Skończmy ten temat! Masz przeprosić Billa! Jak tylko wstaniecie a kilka dni tu posiedzicie!
- Jjaaa
I co chcecie wiedzieć czy Tom przeprosi Billa a Bill Toma? Nie długo się dowiecie xD
Opowiadanie cz. 11
- Mam nadzieje. Czuje się dziwnie. Co robimy?
- Może to... - powiedział i mnie pocałował.....
- Jest jakiś alkohol?
- Pewnie! Co tylko chcesz xD.
- To super napijemy się czegoś?
- Hehe jeśli nie dostaniesz takiego kaca jak Bill to tak :]
***
Wypiliśmy po piwie i źle się zaczęłam czuć. Przewróciłam się na łóżko.
- Boże nic ci nie jest?! - powiedział Tom i pomógł mi wstać.
- Dziwnie się czuje.
- Wiesz... połóż się... nie wyglądasz najlepiej.- I tak zrobiłam Tom pocałował mnie na dobranoc i zajął się swoimi sprawami. Zasnęłam od razu.Obudziłam się i postanowiłam wstać. Nagle wszystko wokół mnie zaczęło się robić ciemne i wirować. Upadłam na ziemię. Obudziłam się na łóżku w naszej sypialni i zobaczyłam Toma który był blady jak ściana, wyglądał jakby się miał rozpłakać i łaził w kółku nerwowo po pokoju. Gdy zobaczył że ruszyłam ręką podbiegł do łóżka.
- Żyjesz nic ci nie jest?! Wezwałem pogotowie! Umierałem ze strachu!!!!!!!!!!!!!
- Nic mi nie jest - już chciałam wstać....
- Nie nigdzie nie idziesz! Znowu będę się bał że coś ci się stanie!
- Jja znowu się źle czuj..... i znowu zrobiło się ciemno. Obudziłam się w szpitalu. Tom siedział koło mnie i trzymał mnie za rękę. Gdy zobaczył że mam otwarte oczy nic nie mówił....
- Ttom ja chcę wrócić do domu.
- Alle żebyś znowu zemdlała? Czekaj pogadam z lekarzem.
Za chwilę wrócił i powiedział
- Lekarz mówi że to tylko osłabienie. Nie martw sie wszystko będzie dobrze. Jutro wrócimy razem do domu.
- Dzięki Tom. Nie mam na nic siły. Prześpię się.
- Ok ja będę tu siedział cały czas.
***
I Tom rzeczywiście czekał. Za dwie godziny byliśmy już w domu. Nadal byłam osłabiona. Usiedliśmy w kuchni na blacie.
- Myślisz, że Pat i Bill już się pogodzili?
- Wiesz... nie wiem. kiedy wracamy?
- Może już jutro. Pójdę wziąść prysznic i może pójdziemy na dwór się przejść.
- Dobrze.
***
Reszta dnia minęła szybko. Następnego dnia rano wyjechaliśmy do Polski. Przed domem zobaczyliśmy to na czym tak nam zależało: Patrycja siedzi Bilowi na kolanach i obaj są szczęśliwi.
- Siema Eniu - powiedział Tom.
- Hej - powiedziałam.
- No no Jola podobno wylądowałaś w szpitalu xD.
- Skąd wiesz Bill?! - Bil uśmiechnął się do mnie i rzucił mi gazetę.
- Aaa no tak.
- Jest już dobrze między wami? - powiedziałam do Pat i Bila. W odpowiedzi uśmiechnęli się.
Ciąg dalszy nie długo
Opowiadanie cz. 10 xD
- Mam tego dosyć!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Ja też!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Jola wytrzymasz w tym domu wariatów sama przez 20 minut? Muszę coś załatwić.
- Jakoś sobie poradzę. ;( - przytulił mnie i wyszedł . Przez okno widziałam jak gdzieś dzwoni. Powędrowałam do naszego pokoju.
- Jestem - powiedział Tom po ok.15 minutach.
- Super! xD
-Kurde już 23.30?!W takim razie zamknij drzwi chcę z tobą porozmawiać. - Zrobiłam co powiedział i usiadłam na łóżku a on koło mnie.
- Mam niespodziankę! Załatwiłem dwa bilety do Japoni! Wyjedziemy na kilka dni póki oni się nie uspokoją ale najlepsze jest to że nie powiemy im że wyjeżdżamy. Samolot mamy za dwie godziny. Jeśli chcesz ;)
- Nie żartuj!!!!!!!!!!!! Kocham cię! - Rzuciłam mu się w ramiona i zaczęłam płakać. - Jesteś wspaniały pakujemy się :).
- Dla ciebie wszystko! xD
***
Za dwie godziny byliśmy już w samolocie.
- Jestem zmęczona.....
- Prześpij się. Obudzę cię jak będziemy na miejscu.- Położyłam się na nim jak na poduszce i zasnęłam
- Kopciuszku już czas wstawać ;) - Powiedział Tom. Było jasno.
- Jesteśmy na miejscu?
- Tak hehe. - poszliśmy po nasze bagaże i taksówką pojechaliśmy do naszego domku.
- Alle tu pięknie! - Powiedziałam do Toma
- Taak :) - Przytaknął. Za chwilę byliśmy już w środku. Za chwilę zadzwonił telefon. Tom włączył na głośnik.
- Gdzie jesteście?! I gdzie są wasze rzeczy do jasnej holery?!
- A gów** cię to kur** obchodzi! - Idź się znowu nachlaj i nie dzwoń bo wyłączę telefon! - Wrzeszczał Tom i rozłączył się.
- Uśmiechnęłam się do niego.
- Idę się przejść. Na dole widzę że jest kiosk zajrzę.
- Czekaj..... uważaj na siebie. xD
- Dzięki skarbie, dam sobie radę. Papa - i wyszłam. Weszłam do sklepu jak gdyby nigdy nic i nagle ujrzałam straszny widok! Na każdej okładce gazety był Tom i ja jak trzymamy się za ręce! Artykuły głosiły ,,Nowa dziewczyna Toma?!'' Przerażona wybiegłam z kiosku ale koszmar dopiero się zaczął. Gdy biegłam do domu otoczyło mnie z milion reporterów z notesami i aparatami. Chciałam się rozpłakać! Wszyscy coś do mnie gadali i przekrzykiwali się nawzajem ale ja nic nie rozumiałam bo nie umiem mówić po Japońsku. Złapałam za telefon i napisałam w wiadomości : ,, Błagam ratuj Tom!'' . Na odpowiedź nie czekałam długo. ,, co się stało?!'' odpisałam : ,, Wyjrzyj przez okno!'' a w odpowiedzi: ,, O kur**!'' . Za minutę Tom przedarł się przez tłum, złapał mnie za rękę i pobiegliśmy do domu. Gdy wbiegliśmy zablokowaliśmy drzwi i pozasłanialiśmy żaluzje.
- Uff. - powiedziałam - co my robimy na okładce?!
- Wierz mi życie ze mną nie jest łatwe. Za tydzień znudzimy się im i zajmą się kimś innym. Dopadną cię wszędzie! Nic ci nie jest?
- Nie ale jest zaszokowana!
- Cała się trzęsiesz!!! - Powiedział ze strachem i objął mnie w talii.
- Przy tobie czuje się lepiej. Kocham cię. - powiedziałam i zarzuciłam ręce mu na szyje. Staliśmy tak 10 minut.
- Czekaj kotku usiądź. Chcesz coś do picia?
- Nie dzięki.
- Żal dostałem sms'a od Billa! - Wzruszył ramionami i podał telefon mi : ,, Żaaal hahaahah ci są w Japoni! Hhahahahahahahaha Widzieliśmy was na okładce!''- Spojrzałam przerażona na Toma.
- Co jest?
- A jak moja mama to zobaczy?!
- O kur**
- Dobrze że nie chodzi do sklepu często.......
- Masz farta.
- Noo. - Usiadłam na kanapie koło niego i przytuliłam go. - Czy kiedyś będziemy żyć normalnie?
- Dla ciebie zakończył bym karierę! - Do oczu napłynęły mi łzy. - Obiecuje ci to. Bardzo cię kocham i nie wiem jak mogę ci to jeszcze pokazać.
- I jak ja mam ci się teraz odwdzięczyć?
- Samym tym że istniejesz! Zabiłbym się dla ciebie!
Ciąg dalszy niebawem xD
cz. 9 xD
- Pewnie ;) - powiedziałam a on się do mnie uśmiechnął.
***
- Nie źle ci idzie ;) jak długo już grasz?- spytał
- Chyba z rok xD, Nom to co teraz zrobimy?
- Nie wiem nuudy.
- Mam pomysł! Chodźmy po Pat i Billa. Pogramy z nimi w siatke.
- To nawet nie zły pomysł ;) a potem coś się ,,wymyśli''
- xD
- ;]
- Ej Patrycja jest tam i najwyraźniej znowu płacze.
- Co jest?
- To już koniecc - wymamrotała i wpadła w histerie.
- Czego koniec?!
- Bill mnie zostawił!
- Może nie pasowaliście do siebie. Chodźmy pogramy w siatkę.
- Z Billem?
- Noo. Wszystko się ułoży zobaczysz. Potrzebujecie czasu. Tom skarbie pójdziesz po swojego brata?
- Pewnie! Zw. - Siedziałyśmy w milczeniu 5 minut póki nie przyszedł Tom z Bilem.
- Super idziemy grać :)
- Ja w drużynie z moją dziewczyną. Wy się dogadajcie!
***
Graliśmy z 2 godziny. Było super ale chyba tylko dla mnie i Toma.
- Mam pomysł! - powiedział Tom gdy byliśmy już w swoim pokoju.
- No słucham ;)
- Zamkniemy ich w jednym pokoju tak długo aż się pogodzą!
- To dobry pomysł! xD
- Ale trzeba ich tam jakoś ściągnąć!
- Siedzą tam akurat!
- Działamy xD - Powiedział wesoło Tom i pobiegliśmy po zapasowy klucz od ich pokoju. Podbiegłam do ich drzwi i jednym ruchem zamknęłam je.
- Ha! Teraz mamy czas dla siebie. Wrócimy za 2 godziny ;)
- Chodźmy na plażę . - Powiedział Tom. I faktycznie mamy cały wieczór dla siebie wiec będzie można podziwiać zachód słońca z plaży. Gdy już byliśmy na miejscu położyliśmy się na piasku i gadaliśmy zupełnie zapominając o Bilu i Pat. Gdy podeszliśmy pod dom słyszeliśmy potworne krzyki postanowiliśmy podsłuchiwać.
- Ty popie******* zasr*** hó**! To twoja wina ku*** mać!
- Zamknij się idiotko pojebana!
- Odezwał się kur** kretyn! - spojrzeliśmy na siebie z przerażeniem. Tom zbladł a ja chciałam się przewrócić.
- Nie tak to planowaliśmy! Niech wyjdą ale my się do nich odzywać nie będziemy! Niech zdychają w samotności!
- Zgadza się chodź. - Otworzyliśmy drzwi od pokoju. Wybiegła Patrycja i najwyraźniej chciała się na nas rzucić.
Hhahahaha żal ciąg dalszy już całkiem nie długo
***
- Nie źle ci idzie ;) jak długo już grasz?- spytał
- Chyba z rok xD, Nom to co teraz zrobimy?
- Nie wiem nuudy.
- Mam pomysł! Chodźmy po Pat i Billa. Pogramy z nimi w siatke.
- To nawet nie zły pomysł ;) a potem coś się ,,wymyśli''
- xD
- ;]
- Ej Patrycja jest tam i najwyraźniej znowu płacze.
- Co jest?
- To już koniecc - wymamrotała i wpadła w histerie.
- Czego koniec?!
- Bill mnie zostawił!
- Może nie pasowaliście do siebie. Chodźmy pogramy w siatkę.
- Z Billem?
- Noo. Wszystko się ułoży zobaczysz. Potrzebujecie czasu. Tom skarbie pójdziesz po swojego brata?
- Pewnie! Zw. - Siedziałyśmy w milczeniu 5 minut póki nie przyszedł Tom z Bilem.
- Super idziemy grać :)
- Ja w drużynie z moją dziewczyną. Wy się dogadajcie!
***
Graliśmy z 2 godziny. Było super ale chyba tylko dla mnie i Toma.
- Mam pomysł! - powiedział Tom gdy byliśmy już w swoim pokoju.
- No słucham ;)
- Zamkniemy ich w jednym pokoju tak długo aż się pogodzą!
- To dobry pomysł! xD
- Ale trzeba ich tam jakoś ściągnąć!
- Siedzą tam akurat!
- Działamy xD - Powiedział wesoło Tom i pobiegliśmy po zapasowy klucz od ich pokoju. Podbiegłam do ich drzwi i jednym ruchem zamknęłam je.
- Ha! Teraz mamy czas dla siebie. Wrócimy za 2 godziny ;)
- Chodźmy na plażę . - Powiedział Tom. I faktycznie mamy cały wieczór dla siebie wiec będzie można podziwiać zachód słońca z plaży. Gdy już byliśmy na miejscu położyliśmy się na piasku i gadaliśmy zupełnie zapominając o Bilu i Pat. Gdy podeszliśmy pod dom słyszeliśmy potworne krzyki postanowiliśmy podsłuchiwać.
- Ty popie******* zasr*** hó**! To twoja wina ku*** mać!
- Zamknij się idiotko pojebana!
- Odezwał się kur** kretyn! - spojrzeliśmy na siebie z przerażeniem. Tom zbladł a ja chciałam się przewrócić.
- Nie tak to planowaliśmy! Niech wyjdą ale my się do nich odzywać nie będziemy! Niech zdychają w samotności!
- Zgadza się chodź. - Otworzyliśmy drzwi od pokoju. Wybiegła Patrycja i najwyraźniej chciała się na nas rzucić.
Hhahahaha żal ciąg dalszy już całkiem nie długo
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)