środa, 13 kwietnia 2011

Opowiadanie cz. 19

Wstałam i wyjrzałam przez okno. Wszyscy gadali przed domem. Poszłam się ubrać i wyszłam przed dom.
- Co kombinujecie? He?
- Ee nic nic... - Powiedział Bill
- No mam nadzieje.
- Ej Jola co powiesz na zakupy?
- No nie wiem nie dawno byłam....
- A gdzieś indziej? Pliss
- Co wam tak zależy? Coś ukrywacie. Dobra niech będą zakupy.
- Super szykujemy się - Powiedziała Oliwia a reszta odetchnęła. O co im chodziło? Nie ważne. I tak musiałam kupić prezent dla kuzynki. Poszłam z Oliwią i Patrycją do mojego pokoju i spakowałam telefon i takie pierdoły.
- Ej gdzie moja torebka? Żal! - Powiedziała Pat.
- Żal znowu ją zgubiłaś? Jest pod lodówką jak dobrze pamiętam.
- Aaa no tak! Rzuciłam ją tam jak wracałam z ...... nieważne zaraz wracam. - I pobiegła na dół.
- Żal dobra Oliwia chodź do samochodu już.
- Ok  - Odpowiedziała i poszłyśmy. Patrycja dołączyła do nas za chwile.
- Kurde dzisiaj kupie nową torbę bo podarła mi się jak łaziłam po różach.
- Głupia jesteś?
- Daruj sobie te komentarze Oliwia!
- Dobra no! Jedziemy?
- No.
                                                      ***
Do sklepu dotarłyśmy za pół godziny.
- Muszę kupić prezent dla kuzynki, bo miała wczoraj urodziny.
- Dla Juli? A no tak ok.
- Nie wiem co jej kupić. Może jakiś pamiętnik? Nie wiem. Poszukam czegoś.
- Ja idę z tobą Jola, bo Patrycja idzie po nową torebkę.
- Aha ok to za 15 minut przy wejściu.
                                                     ***
Znalazłam z Oliwią super poduszkę z misiem i fajny pamiętnik. Poczekałyśmy  pięć minut przy wejściu na Pat.
- O jesteś! Dobra to jedziemy do domu na obiad.
- A nie wolisz jechać z nami np. na pizze?
- Yyy no dobra.... - Powiedziałam. Czemu tak mnie izolują od domu?
                                                     ***
Pojechałyśmy do mojej ulubionej restauracji. Potem dziewczyny namówiły mnie na kolejne zakupy.
- Teraz jedziemy na lody?
- NIE! Jedziemy do domu!
- Dobra..... - Powiedziały.
- Muszę gdzieś zadz.... to znaczy idę do łazienki. Zaraz wracam.
- Yyy.... doobra..... - Poszłam z Oliwią do samochodu
                                                    ***
Pat wróciła za chwile. W domu było ciemno. Weszłam do środka. Było naprawdę ciemno. Zapaliłam światło.
- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! - Wrzasnęli wszyscy w pokoju. Była cała moja klasa i wszyscy znajomi. a dom wyglądał jak sala dyskotekowa. Nie wiedziałam co powiedzieć. Nic nie rozumiałam.
- Ale ja nie rozumiem.......
- Dzisiaj jest 4 lipca kotku. Twoje urodziny :) - Powiedział Tom i mnie przytulił.
- Pamiętaliście!!! Nie wiem co powiedzieć! Kochani jesteście! - Powiedziałam i zaczęłam płakać z radości.
- Nie płacz... mamy cały wieczór! :)
- Szczęściara - Powiedziała Oliwia i się uśmiechnęła. Muzyka grała na maksa. Czułam się jak na prawdziwej dyskotece ale najpiękniejsze było to że wszyscy udowodnili że pamiętają i zależy im na mnie. Pobiegłam do góry. Musiałam się przebrać. Za pół godziny wyszłam z pokoju z makijażem, Sukience i obcasach.
- Ale bosko wyglądasz kochanie! - Powiedział Tom i mnie pocałował.
- Dzięki ;) - Wziął mnie za rękę i zeszliśmy na dół. Znajomi co chwilę podchodzili i składali mi życzenia z okazji urodzin i gratulowali mi tego że będę matką. Nie wiem z kąd o tym wiedzieli ale było super. Tańczyłam z Tomem prawie całą noc.
- Strasznie cię kocham.... wszystko bym dla ciebie zrobił. - Uwielbiałam jak to mówił. Oczy mi błyszczały. Uśmiechnęłam się do niego i pocałowałam go na oczach wszystkich. Wszyscy zaczęli bić brawo. Czułam się jakoś nieswojo ale fantastycznie i wyjątkowo.
- To są najlepsze urodziny w moim życiu! Nie wiem jak ci mam dziękować!
- Samo to, że tu jesteś jest dla mnie wystarczającą nagrodą! - Był słodki. Gdyby nie on siedziałabym w domu i grała w pet party na komputerze.
- Zabiłabym się dla ciebie. O patrz Patrycja idzie.
- I jak? Podoba ci się niespodzianka? Idę z moim chłopakiem... nie ważne narka Jola :)
- Pa ;) - Powiedziałam i zobaczyłam jak Pat puszcza oko do Toma. Tom się do niej uśmiechnął. Nie wiedziałam o co chodzi..
- Kochanie chodź się przejść. Chcę ci coś powiedzieć..... - Byłam bardzo ciekawa o co mu chodzi.
- Dobrze.. :) - Wziął mnie za rękę i poszliśmy na plażę. Niebo było piękne i było tak romantycznie...Tom uklęknął przede mną. Byłam podekscytowana.......
- Jola......wyjdziesz za mnie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz