- Nie myśl o tym! - Powiedział Tom i wyszedł z pokoju. Nie wiedziałam co zrobić. Tom wrócił za 5 minut.
- A jak powiemy o tym rodzicom? Jesteśmy jeszcze dziećmi!
- Nie myślałem o tym......................
- Mam dosyć życia! Chcę zdechnąć!
- Boże co ty opowiadasz?! Co się stało?
- To jest dla mnie za trudne!
- Zmieńmy może temat! Mnie to dobija!
- Oooo tak! Najlepiej! Ja będę matką a ty ojcem i ten temat odstawiamy na dalszy plan tak?!
- Nie o to mi chodzi!
- To o co?!
- O to że gadasz że chcesz się zabić! To nie jest normalne!
- Tak?! Ty nie musisz się martwić, że zawalisz rok szkolny, matka cię zabije, że możesz umrzeć podczas rodzenia!
- No nie nie muszę!
- Mam dość! Wychodzę!
- Ale czekaj!!! Ja nie chciałem!!!!!!!!!!!!!!!!!!- Wybiegłam z domu. Pobiegłam na plażę i usiadłam na piasku. Zaczęłam płakać. Po godzinie poszłam do lasu. Zasnęłam na pniu drzewa. Obudziłam się rano. Nie chciałam wracać do domu. Dostałam sms'a
- Gdzie jesteś? Przepraszam ja naprawdę nie chciałem! Wróć do domu. Jest zimno. - Odłożyłam telefon. Nie miałam zamiaru odpisywać. Spędziłam dzień w lesie. Usiadłam na mchu. Po godzinie byłam cała brudna, głodna, zmęczona i obgryziona przez robactwo. Postanowiłam wrócić do domu.
- Jesteś! - Powiedział Tom i mnie przytulił.- Martwiłem się o ciebie.
- I co?! - Powiedziałam i pobiegłam do pokoju. Zamknęłam się na klucz.
- Tak nie będziemy rozmawiać powiedział Tom i poszedł do Billa.
- Jola otwórz bo wyważymy drzwi! - Powiedział Bill po dziesięciu minutach. Nie chętnie je otworzyłam.
- Zmądrzałeś Tom? - Powiedziałam na wstępie.
- Tak chcę z tobą porozmawiać.
- No dobra to co masz mi do powiedzenia.
- Zacznijmy od tego że Bill ma wyjść.
- Żal dobra - powiedział i gdzieś polazł.
- Jeszcze raz chcę cię przeprosić.
- Wiesz....... ja też przepraszam. - Powiedziałam i do oczu napłynęły mi łzy.
- Będzie dobrze obiecuje ci to.
- Ty naprawdę w to wierzysz Tom?
- Tak.......... poradzimy sobie ale nie uciekaj więcej.
- Jak nie mam powodów to nie uciekam. Ja się na prawdę stresuje!
- Wiem o tym ale ja też jestem nerwowy!
- Dobra zapomnijmy o sprawie. Idę do Patrycji. Dawno z nią nie gadałam.
- Hehe dobra xD - Powiedział i mnie pocałował. Czułam się lepiej.
- O hej Pat! - powiedziałam gdy zobaczyłam jak siedzi na schodach.
- Hej siadaj.
- Jak tam?
- Raczej jak u ciebie! Zostaniesz matką!
- Tak to prawda. Skręca mnie w brzuchu.
- Nie wątpię.
- Noo. Zaczęłam się z tym oswajać. Kocham Toma i wiem że damy radę.
- Hehe na pewno :)
- No nie! Zaraz będę rzygać! - Powiedziałam i pobiegłam do łazienki.
- Wszystko dobrze? - Powiedziała Patrycja jak wróciłam na schody.
- Tak. O Oliwia ma taki samochód! - Powiedziałam do Pat gdy zobaczyłam samochód.
- OLIWIA?! - Krzyknęłyśmy gdy zobaczyłyśmy kumpele ze szkoły
xD
O, ale niespodzianka. ;) Ciekawe, skąd wiedziała gdzie jesteście... :)
OdpowiedzUsuń