- Ale musimy jechać!
- Nie! Nie jadę nigdzie!
- Ja ta jasne!
- Sprzedaliśmy już bilety kur**! Nie można odwołać!
- To znaczy ja i Georg mamy jechać sami w trasę koncertową?! Hahah to będzie najgorszy koncert w naszej historii
- I co?!
- Yyy o hej kochanie! - Powiedział Tom i podbiegł do mnie i przytulił mnie.
- Hej.... nie przeszkadzamy wam?
- Nie nie. To jest Gustav. Nie umie pływać więc trzeba na niego uważać. Serio panicznie boi się wody a Georg...
- Zamknij się! - Wrzasnął Georg
- Dobra wyluzuj nie powiem!
***
Wieczorem skręcało mnie w brzuchu.
- Kur** mać zaraz oszaleje! - Powiedziałam. Tom obserwował mnie z kanapy.
- Co jest?
- Nic. Tylko mnie w brzuchu skręca. - Odpowiedziałam i usiadłam mu na kolanach. Siedzieliśmy wtuleni w siebie.
- Uwaga na dole!!!!!!!!! - Wrzasnęła Oliwia i skoczyła ze schodów. - Upss chyba przeszkadzam....
- Tak przeszkadzasz. - Powiedziałam
- Dobra, dobra ide sobie - Powędrowała do kuchni.
- I znowu sami. - Powiedział Tom.
- Kur** gdzie mój telefon! - Na dół zbiegł Bill
- Czego tu?! Nie przeszkadzaj nam! - Wrzasnął Tom.
- Hhahaha ale urwał ci sie znowu gniotą! Hahha
- Zamknij się! - Wrzasnęłam
- Uuu dobra nara - Poszedł gdzieś. Za chwilę na dół zeszła Patrycja.
- Kur** dosyć tego idziemy na górę! - Wrzasnął Tom.
- Grhrrhhh - Zamruczałam i westchnęłam. W pokoju zamkneliśmy się na klucz i znowu usiadłam na kolana do Toma.
- Boże jak oni mnie wkurzają! - Powiedział
- Mnie też...........ciągle jestem zestresowana.
- Ja też. Nie mamy spokoju!
- No - Powiedziałam i go pocałowałam. Spojrzał na mnie z troską.
- Wiesz chcemy odwołać trasę koncertową...... a dokładniej to ja chcę.
- Czemu?!
- Ze względu na ciebie! Nie chcę cię zostawiać!
- To zabierz mnie ze sobą!
- Przemyślę to. Mam jeszcze dużo czasu. - Wyglądał jakby się miał rozpłakać.
- Damy radę zobaczysz! - Powiedziałam i jeszcze bardziej się do niego przytuliłam.
- Bez ciebie nie wiem co teraz bym robił. Kocham cię.
- Ja ciebie też.........idę spać.
- Jest dość wcześnie....
- Wiem ale jestem zmęczona.
- No dobra..... poradzisz sobie sama? Ja idę do chłopaków.
- Tak dam radę idź.
- Dobranoc.- Uśmiechnął się do mnie i wyszedł. Robiło się już ciemno.
***
Rano było cicho. Zbyt cicho...............
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz