- No nie wiem ja serio chcę jechać na te zakupy z Pati.
- Martwię się. Może ja was zawiozę i odbiorę?
- Tak to nawet lepiej.. dzięki, że się tak o mnie troszczysz. :) - Powiedziałam i podeszłam do Pat i Billa.
- Wstańcie z tej podłogi do jasnej holery! Dzieci sobie zajęcie znalazły żal! Idziemy na zakupy Patrycja.
- Co? Wypiłam tylko jedno piwo i...... co ja tu robię!?
- Wiesz co Tom? Zakupy dzisiaj z pijaną kumpelą nie są dobrym pomysłem. Może sami pojedziemy?
- Dobra. - Powiedział i złośliwie się uśmiechnął.
- Zaczekaj tu przebiorę się i wezmę torebkę z góry. - Powiedziałam i poszłam do naszego pokoju.
- No nie gdzie ta torba?! O nie! Zapomniała!!!!!!! Przez cały wyjazd miałam wyłączony telefon!- Włączyłam go i okazało się że mam 53 nie odebranych połączeń od mamy.
- Kur** mać - wrzasnęłam na cały dom.
- Halo? Mama?
- No wreszcie! Czemu nie odbierałaś co ty sobie myślisz?!
- Jja zapomniałam. Mama przepraszam nie mogę gadać zadzwonię później. - powiedziałam i zaczęłam szukać torebki.
- Tu jest! - Spakowałam pieniądze, telefon i prawo jazdy (choć i tak Tom miał prowadzić)
- Coś się stało? - Spytał zakłopotany mój chłopak.
- Nie nic. - Wyszliśmy na zewnątrz. Tom był nie złym kierowcą. Dotarliśmy do sklepu ok. 11.00.
- To do jakich sklepów idziemy najpierw?
- Wiesz tam jest mój ulubiony.
***
Kupiłam dwie sukienki i nowe trampki.
- O żal jaki korek! - powiedział Tom w drodze powrotnej. Nagle zadzwonił jego telefon.
- Co jest? - zapytałam
- Mój braciszek tak się naćpał, że nie daje rady wejść pod schody.
- Dzieci....
- Noo - Do domu jechaliśmy z pół godziny. Przed domem stała Pat.
- Szybciej chodźcie!
- Dobra dobra- wymamrotałam. - Bill leżał na podłodze i gadał od rzeczy.
- Zanieśmy go do góry. On się do niczego dzisiaj nie nada- Powiedział Tom i zanieśliśmy go do ich pokoju.
- I po sprawie. Tom nauczysz mnie grać na gitarze? - Spytała moja kumpela. Zrobiłam krzywą minę.
- Pewnie! xD
- To ja wam nie będę przeszkadzać. Idę poczytać książkę a wieczorem może obejrzymy w trójkę jakiś film. - i poszłam do góry. Wzięłam gazetę o ogrodach którą wcześniej przyniosła mi Pat i poszłam czytać ją na balkonie. Czytałam z godzinę.
- Alle nuuda. bez Toma to nie to samo - pomyślałam. Postanowiłam zejść na dół. Zderzyłam się z moim eks w drzwiach.
- Dobra zamawiamy coś do żarcia i włączamy film?
- Taak :). - zamówiliśmy pizzę.
- Jaki film wybieramy? - spytał Tom?
- Może piłę? - Zaproponowała moja przyjaciółka.
- Eee cieńkie - Powiedziałam - właczmy film Blair witch project. Podobno straszny.
- Okkej - powiedzieli moi dwaj towarzysze.
***
- Pat zasnęła! To do niej podobne. - wyszeptałam do Toma.
- Może przenieśmy ją do jej sypialni?
- Taak chcę się wyspać. -powiedział. 2 minuty później Pat była już u siebie.
- Idę się przebrać- powiedziałam
- Czekam ;) - Ubrałam piżamę i przytuliłam się do Toma.
- Ja też umiem grać na gitarze.
- Nie wspominałaś mi tego.
- Dasz mi jutro pograć na swojej? Ja swoją zostawiłam w domu.
- Oczywiście :) - I resztę wieczoru rozmowa się kleiła.
- Jest dopiero 10.30 ale ja jestem padnięta.
- Taak ja może pójdę się przejść.
- Kiedy wrócisz? Będę tęsknić ;(
- Za godzinę. Nie martw się. Rano wymyślę coś. - pocałował mnie i wyszedł. Zostałam sama. Wtedy dopiero zaczęłam się bać................................
Ciąg dalszy nie długo hehe xD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz